niedziela, 9 kwietnia 2017

"Sezon na lisa" rozdział 17

Paula
Przerażona wyskoczyłam z łóżka, ale Olek powstrzymał mnie, chwytając mnie w pół.
- Najpierw zjedz. Nie po to się tak postarałem, żeby się to teraz miało zmarnować – zakomunikował z powagą.
Nie mogłam się powstrzymać i dałam mu soczystego całusa w usta. Po minionej nocy nie miałam już oporów przed takimi gestami. W sumie wcześniej też ich nie miałam…ale nieważne, myślałam chaotycznie. Byłam szczęśliwa, ale wzmianka o jego przyjaciołach, których miałam za chwilę poznać, trochę mnie zdenerwowała. Zdołałam wcisnąć w siebie jedną kanapkę i kilka truskawek, a potem pognałam do łazienki, żeby doprowadzić się do porządku.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

"Adam" Prolog

Zapraszam Was na fragment kolejnej książki, którą rozpoczęłam kilka dni temu i która nie daje mi po nocach spać :D
Piszcie śmiało, co sądzicie.

Adama zobaczyłam po raz pierwszy pewnego jesiennego popołudnia. Zjawił się na progu naszego domu w towarzystwie pracownicy socjalnej. Pamiętam ten dzień bardzo dobrze. Miałam wtedy szesnaście lat, Adam był ode mnie dokładnie o rok starszy. Dokładnie, ponieważ oboje obchodziliśmy urodziny tego samego dnia. Wtedy uznałam to za ciekawy zbieg okoliczności, ale teraz myślę, że to nie był przypadek.
Jeszcze żadne dziecko nie pojawiło się u nas w takich nietypowych okolicznościach. Oczywiście nazwanie wyrośniętego siedemnastolatka „dzieckiem” było kompletnie nieadekwatne, ale z przyzwyczajenia takim właśnie terminem posłużyłam się wtedy w myślach. Jednak gdybym miała oceniać jego wiek po oczach, powiedziałabym, że przeżył już chyba ze sto lat.

środa, 29 marca 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 16



+18   
Paula
W nocy nie mogłam zasnąć. Na myśl o tym, że jutro poznam przyjaciół Olka, robiło mi się gorąco i zaczynałam się denerwować. Chciałam im się zaprezentować z jak najlepszej strony. Chciałam, żeby mnie polubili i zaakceptowali. Mogłabym sobie wmawiać, że mam to gdzieś i udawać, że wcale mnie to nie obchodzi, ale prawda była zupełnie inna.
Odrzuciłam od siebie kołdrę, wstałam z łóżka i podeszłam do okna. Orzeźwiający wiatr wpadał do pokoju i studził moje myśli. Spojrzałam w stronę pokoju Olka. Od tamtej nocy, gdy zasnęliśmy na jego łóżku, nie spędziliśmy żadnej nocy razem. Bardzo tego chciałam, ale nie mogłam się zdobyć, żeby go o to poprosić. Już i tak w jego obecności zmieniałam się w bezwolną galaretę, nie potrzebowałam upewniać go w tym, że jestem niepoczytalna. Pragnęłam go bardzo. Chciałam, żeby mnie dotykał, żeby i on mnie pragnął.

środa, 22 marca 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 15

Olek
- Nie babciu, nie szlajam się po barach jak degenerat, bo tu nie ma żadnych barów. To wieś. – tłumaczyłem. 
- To znaczy, że jakby były, to byś się szlajał? – zapytała spokojnie.
Wiedziałem, że robi sobie ze mnie jaja, dlatego nie poczułem się zirytowany tym przesłuchaniem. Uwielbiała drzeć ze mnie łacha.
- Oczywiście, że nie – odparłem równie poważnie.
- Mam też nadzieję, że się zabezpieczasz i że nikogo jeszcze nie zbrzuchaciłeś – dodała równie poważnym głosem. – Jestem za młoda, żeby zostać prababką.
- Bardzo śmieszne, stara kobieto. Bardzo. Nie powinnaś czegoś wydziergać, zamiast stroić sobie żarty z bogu ducha winnego wnuka? – zapytałem.
- Dobra – skończyła się śmiać. – Co u Sary? – zapytała.

wtorek, 14 marca 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 14

Olek
Weszliśmy do kuchni, gdzie nasze złączone dłonie narobiły trochę zamieszania. I o to mi właśnie chodziło. Chciałem wysłać jasny sygnał, że Paula jest moja i nikt nie ma prawa się do niej dostawiać. Wiedziałem, że mój Rudzielec podoba się chłopakom. Słyszałem ich żarty o mokrych piwnicach i zardzewiałych dachach. Udawałem, że tego nie słyszę, bo między mną, a Paulą jeszcze nic nie było pewne, ale teraz to coś zupełnie innego. Paula była moja.
Wojtek poklepał mnie dyskretnie po plecach, a ja posłałem mu zadowolony uśmieszek.