środa, 22 marca 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 15

Olek
- Nie babciu, nie szlajam się po barach jak degenerat, bo tu nie ma żadnych barów. To wieś. – tłumaczyłem. 
- To znaczy, że jakby były, to byś się szlajał? – zapytała spokojnie.
Wiedziałem, że robi sobie ze mnie jaja, dlatego nie poczułem się zirytowany tym przesłuchaniem. Uwielbiała drzeć ze mnie łacha.
- Oczywiście, że nie – odparłem równie poważnie.
- Mam też nadzieję, że się zabezpieczasz i że nikogo jeszcze nie zbrzuchaciłeś – dodała równie poważnym głosem. – Jestem za młoda, żeby zostać prababką.
- Bardzo śmieszne, stara kobieto. Bardzo. Nie powinnaś czegoś wydziergać, zamiast stroić sobie żarty z bogu ducha winnego wnuka? – zapytałem.
- Dobra – skończyła się śmiać. – Co u Sary? – zapytała.

wtorek, 14 marca 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 14

Olek
Weszliśmy do kuchni, gdzie nasze złączone dłonie narobiły trochę zamieszania. I o to mi właśnie chodziło. Chciałem wysłać jasny sygnał, że Paula jest moja i nikt nie ma prawa się do niej dostawiać. Wiedziałem, że mój Rudzielec podoba się chłopakom. Słyszałem ich żarty o mokrych piwnicach i zardzewiałych dachach. Udawałem, że tego nie słyszę, bo między mną, a Paulą jeszcze nic nie było pewne, ale teraz to coś zupełnie innego. Paula była moja.
Wojtek poklepał mnie dyskretnie po plecach, a ja posłałem mu zadowolony uśmieszek.

niedziela, 5 marca 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 13

Olek
Coś jest nie tak, pomyślałem, zanim podniosłem powieki. Chciałem się wyciągnąć i przewrócić na drugą stronę, ale miałem zablokowane ruchy i coś łaskotało mnie w nos. Otworzyłem oczy i napotkałem plątaninę rdzawo rudych włosów, które rozsypały się na poduszce i na mojej…twarzy. I wtedy sobie przypomniałem. Byłem w łóżku z Paulą.  Poczułem uderzenie gorąca w całym ciele. Nagle zacząłem być świadomy każdego fragmentu skóry na ciele, który przylegał do skóry Rudzielca. Parzyła mnie i wywoływała arytmię serca.

czwartek, 23 lutego 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 12

+18
Olek
Zakochałem się. I to na maksa. Nie mogłem przestać o niej myśleć. Nie potrafiłem zasnąć, wiedząc, że dzielą nas tylko dwie pary drzwi. Wczoraj stałem przed jej pokojem dobre pół godziny. Chyba z milion razy podnosiłem rękę, żeby zapukać, ale w ostatniej chwili tchórzyłem, aż w końcu wróciłem do siebie. Chodziłem jak we mgle, nie zauważając innych ludzi. W mojej głowie była tylko Paula. Gdy gdzieś przypadkiem (albo gdy udawałem, że to przypadek) spotykaliśmy się na terenie pensjonatu, uśmiechaliśmy się do siebie jak para wariatów.
Jeśli do tej pory miałem jakieś wątpliwości, czy moje zauroczenie Sarą było poważne, to teraz miałem stuprocentową pewność. Nigdy nie byłem zakochany…aż do teraz.

niedziela, 12 lutego 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 11



Olek
Matka Pauli była totalnie zaskoczona naszą wizytą. Uśmiechała się i była uprzejma, ale w jej spojrzeniu czaił się chłód, od którego przebiegały mi po plecach dreszcze. Kobieta miała jasną cerę, upstrzoną gęsto piegami. Długie włosy miała ufarbowane na ciemny brąz, co tylko spotęgowało wrażenie bladości. Była wysoka i koścista. Paula była do niej bardzo podobna, z tą różnicą, że w przeciwieństwie do matki, miała w sobie miękkość i łagodność. Kobieta była na swój sposób ładna, ale jednocześnie odpychająca. Roztaczała aurę dystansu i oziębłości. Była w tym totalnym przeciwieństwem rudzielca.
Mieszkanie było jasne i wbrew temperamentowi jej właścicielki, ciepłe i przytulne. Z każdego kąta wyzierały osobiste szpargały, które tworzyły dom.