piątek, 25 września 2015

"Pierwszy raz" rozdział 1

       Gwar rozmów i muzyka w tle skutecznie utrudniały skupienie się na tym, co działo się na ekranie pięćdziesięciocalowego telewizora zawieszonego wysoko na ścianie, tuż przy głównym wejściu do pubu. Mimo tych niedogodności, oglądanie towarzyskiego meczu polskiej reprezentacji w towarzystwie grona kumpli było według Jakuba nieporównywalnie lepsze, niż robienie tego samego w pojedynkę w jednopokojowym mieszkaniu.
Jakub pociągnął duży łyk piwa z butelki i prawie udławił się, gdy „nasi” omal nie stracili bramki przez karygodny błąd obrońcy.
– Ja pierdolę! – krzyknął Krzysiek, jego kumpel jeszcze z czasów liceum – Po jakiego wała my to oglądamy, przecież skończy się jak zawsze – rzucił, w drodze po kolejną kolejkę piwa.
– Jeszcze trochę, a byłby karny. Debile – dodał Paweł.
Oczywiście, każdy z obecnych nie tylko przy ich stoliku, ale i przy sąsiednich, był zobligowany dodać coś od siebie, chociaż wszyscy zdawali sobie sprawę, że nie pomoże tu nawet milion słów, dopóki nie zmieni się skład drużyny narodowej, a już na pewno nie dojdzie do tego, jeśli nie zmieni się trener.
Kuba, jako jedyny nie komentował tego, co działo się na ekranie. Przynajmniej nie na głos. Nie był dziś w zbyt towarzyskim nastroju. Właściwie nie był w nim od chwili, w której przyjechał do rodzinnego miasta, w którym niemal miesiąc temu rozpoczął pracę w przedsiębiorstwie, które przodowało w produkcji części do aut ciężarowych. Jako świeżo upieczony absolwent Politechniki krakowskiej, dostał pracę niemal natychmiast i nie ze względu na jego niesamowity urok osobisty, nieprzeciętne wyniki w nauce, czy zdobyte podczas studiów doświadczenie. Nie. Stanowisko głównego inżyniera przypadło jemu, ponieważ nikt inny nie wykazał zbyt dużego zainteresowania ofertą. Nikt nie połasił się na tę intratną posadę, bo, nikogo nie podniecała myśl pozostania w tym zapomnianym przez Boga mieście.
Świadomość pewnej porażki w jego życiu zaczynała go od jakiegoś czasu przygniatać swoją rzeczywistością. O ile wizja rozpoczęcia pracy w rodzinnym miasteczku była wciąż wizją dotyczącą niedalekiej, ale jednak przyszłości, jego kondycja psychiczna była w dość dobrym stanie. Kiedy jednak znalazł się na powrót w tym miejscu, zaczął odczuwać dziwny wewnętrzny dyskomfort. Na samym początku było to tylko wrażenie niewielkiego deja vu, tak jakby cofnął się w czasie i musiał zaczynać wszystko od początku. Następnie pojawiło się znudzenie i uczucie trudnej do nazwania ciasnoty w sercu. Gdziekolwiek się odwrócił, widział te same twarze, te same budynki i te same drzewa, których korzenie sięgały tak głęboko, że powinny już dawno zostać uznane za pomniki przyrody.
Teraz czuł jedynie apatię i permanentny brak zainteresowania czymkolwiek. Nie miał depresji, przynajmniej miał taką nadzieję, ale z pewnością to, co działo się w jego wnętrzu było dalekie od normalności.
Łapał się na tym, że nocami czekając na sen, który przychodził dopiero nad samym ranem, zatapiał się we wspomnieniach niezbyt odległej przeszłości, a mianowicie do czasów studenckich, w których znalazł wytchnienie od ciasnego domu, dysfunkcyjnej rodziny i niespełnionego uczucia.
Jakub miał jedynie dwadzieścia cztery lata, ale w środku czuł się stary, wypalony i styrany życiem, niczym niejeden dziewięćdziesięciolatek.
Kuba wpatrywał się nieprzytomnie w ekran telewizora i co chwilę zerkał po sali i ludziach, żeby chociaż na chwile oderwać się od irytującej, niechlujnej gry reprezentacji i zając głowę czymś innym. Właśnie rzucał przelotne spojrzenie w stronę wejścia, które znajdowało się zaraz przy ceglanym kontuarze i zatrzymał je na kilku dziewczynach, wchodzących w tym momencie do lokalu. Po szybkim przelotnym otaksowaniu każdej z młodych kobiet, wzrok zatrzymał na jednej z nich. W tej samej chwili zastygł w miejscu, a jego serce niemal podeszło mu do gardła, kiedy rozpoznał w niej Lenę - siostrę jego najlepszego przyjaciela. Dziewczynę, która była jego obsesją od chwili, w której zobaczył ją po raz pierwszy, a miał wtedy czternaście lat.

20 komentarzy:

  1. Wiesz jak cenię Twoją twórczość :) Kolejny mega hit. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj przestań kochana, bo cały czas mnie zawstydzasz ;) :* Teraz czekam na Twój ruch w tym temacie :)

      Usuń
  2. Już nie mogę się doczekać 😊 zapowiada sie rewelacja

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem zaintrygowana. Czuje w kościach że to będzie tak dobre jak KNMP. Agata K.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mogę być nieobiektywna, stronnicza itd, ale bardzo lubię tę historię. Nawet, jeśli jest druga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ahhh Ty moja nieobiektywna recenzentko ;) Co ja bym zrobiła bez Twoich recenzji po znajomości ;)

      Usuń
    2. Wiesz, jestem nieprofesjonalna, ale zapłatę lubię dostawać profesjonalną, więc rozliczymy się na koniec miesiąca ;) :D

      Usuń
  5. Zapowiada się bardzo ciekawie :) Czekam na więcej :)
    P.s Boze patrząc na to jak piszesz widze swoje braki i ile przede mną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co za bzdura...uwierzyłabym, gdybym nie czytała Twoich "rzeczy" ;) Trochę więcej wiary w siebie...tylko tego Ci brakuje :)

      Usuń
  6. Zapowiada się bardzo ciekawie :) czekam na więcej... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Prosimy o więcej i więcej i więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawie sie zapowiada 😀🐇

    OdpowiedzUsuń
  9. I co dalej? Za szybko koniec tego rozdziału ale zaciekawiła mnie Pani :) Biorę się za next ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Agato, Twoje pisanie jest wspaniałe, czekam na następne fragmenty a bardzo chętnie zakupiłabym nowę książkę, "Kiedy na mnie patrzysz" zauroczyło mnie i z przyjemnością postawię Twoją następną książke na półce, prosze nie kaz nam długo czekać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Urszulo, a to, jak szybko pojawi się kolejna książka nie ode mnie niestety zależy ;)
      Buziaki i pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Wpadam w nałóg zaglądania na stronę w poszukiwaniu następnych rozdziałów :-) Dzieki Ci za Twoje pisanie :-) Serdeczności .

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem ciekawa tej historii :)

    OdpowiedzUsuń