niedziela, 27 września 2015

"Pierwszy raz" Rozdział 3

– Kopę lat – odezwała się ponownie, przekrzykując głośną muzykę i sprawozdawcę tego beznadziejnego meczu – Co u ciebie słychać?
Wciąż cię kocham i nie mogę przestać o tobie myśleć, a poza tym wszystko dobrze. Pomyślał od razu, ale przytomnie zatrzymał to dla siebie.
– Wszystko ok, a u ciebie? – dał jej beznadziejną, pozbawioną treści odpowiedź, ponieważ nie był do końca pewien, czy rzeczywiście chciała to wiedzieć.
– U mnie też wszystko dobrze – opowiedziała, równie mało treściwie.
W tym samym momencie barman postawił na kontuarze cztery piwa. Lena zapłaciła za nie i próbowała poradzić sobie z ich przeniesieniem do stolika, przy którym siedziały jej koleżanki. Jakub bez słowa wziął od niej dwa kufle i uśmiechnął się dając jej tym potwierdzenie, że zaniesie je we wskazane miejsce. Gdy oboje dotarli do stolika, pozostałe dziewczyny, na które wcześniej nawet nie zwrócił uwagi, obrzuciły go ciekawskim spojrzeniem, a Kuba uśmiechnął się do nich.
– To Kuba, kolega… – zawahała się przez chwilę – Kolega mój i mojego brata – dokończyła, czym go zaskoczyła.
Kuba kiwnął głowa w stronę dziewczyn, nawet nie próbując zapamiętać ich imion, bo wiedział, że w stanie, w jakim się aktualnie znajdował, ledwie pamiętał swoje własne. W tej samej chwili, poczuł na ramieniu czyjąś rękę i odwrócił się nagle.
– Co jest grane? – zapytał Krzysiek, taksując stadko dziewczyn, siedzących przy stoliku na wprost nich. – Może mnie przedstawisz, co? – odezwał się ponownie, już wyciągając rękę do każdej z dziewczyn, a jego wzrok zatrzymał się dłużej na Lenie – Siostra Łukasza? Co tam u niego? – zapytał po chwili.
To było małe miasto i ludzie się tu znali. Czasami tylko z widzenia, a czasami tylko z imienia.
– Ma się całkiem dobrze, a pod koniec lata się żeni – powiedziała z uśmiechem.
Kuba zarejestrował to niemal na poziomie podświadomości, bo nie mógł dokładnie poskładać skołatanych myśli. Wiadomość o rychłym ślubie jego niegdyś najlepszego kumpla przywróciła go do stanu jako takiej przytomności.
– Poważnie? – zapytał, odzywając się do niej po raz drugi tego wieczora.
Zanim Lena otworzyła usta, Krzysiek przejął inicjatywę i zrobił coś, za co Kuba chętnie by go w tamtej chwili uściskał.
– Słuchajcie, widzę, że jest dużo do obgadania i dużo do powspominania – powiedział z jego naturalną pewnością siebie, którą nie raził w oczy, a jedynie nadawał tępo każdej rozmowie. – Co wy na to, żebyśmy usiedli razem i nadrobili zaległy czas, a co poniektórzy z nas po prostu się poznali? – uśmiechnął się szerzej, gdy jego wzrok zatrzymał się na jednej z dziewcząt przy stoliku i ku olbrzymiej uldze Kuby, nie była nią Lena.
– Ja nie mam nic przeciwko – powiedziała ciemnowłosa dziewczyna, na którą zwrócił uwagę Krzysiek.
Reszta również się nie sprzeciwiła, dlatego po chwili, usiedli wszyscy przy jednym stoliku. Było im trochę ciasno, ale całkiem przytulnie zważywszy na to, że Kuba siedział ramie w ramię z Leną. Oczywiście Krzysiek usadowił się obok ciemnowłosego obiektu swojego zainteresowania, a Paweł pomiędzy dwoma pozostałymi dziewczynami.
Mecz? Jaki mecz?       
– A więc Łukasz się żeni. Kto by pomyślał – powiedział, wracając w miejsce, w którym zostawili swój bezpieczny temat.
– No tak. Na każdego kiedyś przychodzi kolej – zaśmiała się, a Kubę zemdliło na myśl, że i jej kolej kiedyś nadejdzie i najdyskretniej, jak tylko potrafił zerknął na jej serdeczny palec u prawej ręki.
Nawet nie wiedział, że wstrzymywał oddech, aż do momentu, w którym okazało się, że jej smukły serdeczny palec jest wolny od pierścionka zaręczynowego.
– Chyba tak – powiedział bez przekonania i wziął duży łyk piwa.
– A ty? – zapytała po chwili, nie patrząc na niego.
– Co ja? – odezwał się nieprzytomnie.
– Czy na ciebie też przyszła kolej, albo czy przyjdzie w najbliższym czasie? – zapytała niepewnie, wciąż na niego nie patrząc.
Jakub zaśmiał się głośno i pokręcił przecząco głową. Na samą myśl, że mógłby się ożenić, dostawał ataku histerycznego śmiechu. Nie potrafił sobie tego wyobrazić. Lena podniosła znacząco brwi i spojrzała mu prosto w oczy, co sprawiło, że przestał się uśmiechać.
– Przepraszam – powiedział tylko, bo nie wiedział, jak wytłumaczyć się ze swojego kretyńskiego zachowania. – Fajna dziewczyna? – zapytał, żeby rozproszyć tę dziwną sytuację.
– Nawet bardzo. Łukasz ma na jej punkcie szajbę – uśmiechnęła się czule i Kuba zapragnął, żeby kiedyś taki uśmiech wycelowała prosto w niego, myśląc i mówiąc tylko o nim.
No tak, pomyślał. Jeśli Łukasz czegoś zapragnął, zawsze to dostawał i nikt nie prosił go, aby przebolał i zapomniał, albo poczekał kilka lat. Kuba zdawał obie sprawę, że był w tej chwili zazdrosny i cholernie niesprawiedliwy, ale rozgoryczenie, które czuł przez tyle lat z czasem przerodziło się w pewnego rodzaju urazę w stosunku do swojego przyjaciela. 
– Super – odpowiedział niezbyt raźnie, ale Lena musiała wyczuć spadek jego nastroju, bo także zamilkła.
Kuba nie chciał tej ciszy i nie chciał zarażać jej swoim pesymizmem i depresyjnym nastrojem. Frustracja zaczynała przenikać do każdej komórki jego ciała i bał się, że któregoś dnia po prostu przejmie nad nim kontrolę.
Może to był właśnie znak. Może to, że Lena pojawiła się ponownie w jego życiu, to znak, że jeszcze nie wszystko między nimi skończone, nawet jeśli nic się nigdy między nimi nie zdążyło zacząć. Już na samą tę myśl poczuł się lepiej i jego przygnębienie stało się lżejsze. W tej samej chwili jego kieszeń zawibrowała i Kuba sięgnął po telefon. Otworzył SMS-a od Gosi i wziął głęboki oddech, odczytując go.
Spotkamy się dziś?
Natychmiast wysłał jej odpowiedź, chcąc mieć to z głowy.
Sorry Gosia, ale dziś nie dam rady. Może jutro?
Był zasrańcem, ale za nic w świecie nie wyszedłby teraz z tego baru. Nie, kiedy wciąż była tu Lena. Obietnica jutrzejszego spotkania to był tylko plaster na ranę, nic więcej. Zdał sobie sprawę, że coraz rzadziej ma ochotę na spędzanie czasu w towarzystwie Gośki. Z dziewczyną nie było nic złego. Była ładna, miła, dobra kumpela, ale to wszystko. Nic do niej nie czuł i nawet przez chwilę nie pomyślał, że to może się kiedykolwiek zmienić, dlatego musiał to zakończyć, zanim ją zrani. To, że nie zależało mu na niej w taki sposób, w jaki zapewne Gosia by tego chciała, nie oznaczało, że chciałby ją w jakikolwiek sposób zranić, a tak się stanie, jeśli dalej będzie to ciągnął.
Jasne. Dobranoc.
Odpowiedziała po chwili i Kuba odetchnął, czując jednocześnie jak w jego gardle rośnie gula wyrzutów sumienia.
– Spędzasz tu…– zaczął.
– Jak długo…– powiedziała w tym samym momencie Lena i oboje się roześmieli, jak speszone dzieci.
– Dawaj – zachęcił ją, żeby pierwsza zadała swoje pytanie.
– Chciałam zapytać, co tu robisz? Mam na myśli miasto? Wróciłeś, czy jesteś tylko przejazdem? – zapytała, a on zaczął się zastanawiać, jak to rozegrać.
– Wróciłem jakieś dwa miesiące temu i zacząłem pracę w „Autoxie” – zdecydował się powiedzieć prawdę.
– Naprawdę? – powiedziała zdumiona, bardziej do siebie, niż do niego.
– A ty rozumiem spędzasz wakacje w domu – w połowie zapytał, w połowie stwierdził fakt.
– Tak, jestem tu całe lato. Obiecałam Łukaszowi, że pomogę mu z tym weselem.
– A kiedy Łukasz wraca do domu? – zapytał.
– Przyjeżdżają z Magdą za tydzień – odpowiedziała, bawiąc się nalepką na butelce jego piwa. – Muszą zająć się weselem, bo okazało się, że zwolnił się termin, na którym im zależało i teraz wszystko trzeba organizować w pośpiechu.
Jakub uśmiechnął się na myśl o planującym swoje wesele Łukaszu. W szkole chłopak uchodził raczej za lekkoducha, który podobał się dziewczynom i mógł w nich bez skrupułów przebierać. Kuba nie miał z Łukaszem kontaktu od dobrych dwóch lat. Mimo, iż ich drogi zaczęły się rozchodzić wtedy, gdy zdecydowali się na studia w różnych miastach, cały czaszo siebie dzwonili, albo wymieniali informacjami na Facebooku. Jednak od czasu tego incydentu sprzed pięciu lat ich relacje nie były tak idealne, jak wcześniej. Od tamtego momentu kumplowanie się z Łukaszem było dla Kuby jak ciągłe przypomnienie o tym, że nigdy nie będzie mógł być z jego siostrą, dla której najwyraźniej nie był wystarczająco dobry. Łukasz nigdy czegoś takiego nie powiedział, ale dla Kuby to był jasny i czytelny przekaz.
Kuba pochodził z biednej wielodzietnej rodziny, gdzie głową rodziny była samotna matka, będąca w ciągłej depresji i ledwie wiążąca koniec z końcem. Kuba miał dwie starsze siostry i młodszego brata, który wciąż mieszkał w domu z matką. Ojciec Kuby był życiowym nieudacznikiem, który po jednej z alkoholowej libacji wdał się w bijatykę z kompanami od kieliszka i nieumyślnie zabił jednego z nich, za co odsiadywał wyrok w więzieniu.
No cóż, biorąc pod uwagę historię jego rodziny nie powinien się dziwić, że Łukasz nie widział w nim kandydata do roli chłopaka dla swojej jedynej siostry. Na pewno jego rodzice byli podobnego zdania. Pomimo tego, że zawsze byli dla niego życzliwi i mili, z pewnością nie zaakceptowaliby jego potencjalnego związku z ich córką, a jego sławetny nocny wyczyn zapewne nie pomógł w ociepleniu tego wizerunku. Nawet jeśli jego głównym celem w życiu stałoby się szukanie sposobów na uszczęśliwianie ich córki, nie zaufaliby mu i Kuba nie mógłby ich nawet za to winić.
Wspominki o szkolnych czasach i wspólnych znajomych minęły tak szybko, że zanim się spostrzegli dochodziła już północ. Dziewczyny zaczęły się już zbierać, a im nie pozostało nic innego, jak tylko pójść w ich ślady.
Kiedy wyszli w ciepły wieczór, który przechodził w równie ciepłą i gwieździstą noc, Kubę ogarnęła panika, bo zdał sobie sprawę, że za chwilę się rozstaną i nie miał pojęcia, kiedy dojdzie do ich kolejnego spotkania. Był facetem, powinien wyjść z inicjatywą i po prostu zaproponować kolejne wspólne wyjście, albo chociaż wymyślić słaby pretekst do ich kolejnego spotkania. Nie potrafił się jednak na to zdobyć, bo jej odmowa byłaby dla niego czymś nie do zniesienia. Dlatego stali w grupce dobrą chwilę, nie chcąc się rozejść w swoją stronę. Krzysiek w tym czasie zaczął robić wywiad, dotyczący miejsca zamieszkania każdej z dziewcząt, żeby nie dopuścić do tego, aby którakolwiek z nich musiała wracać sama i zapewne po to, żeby dowiedzieć się gdzie mieszka Sylwia, jego obiekt zainteresowania. Zanim Krzysiek doszedł do Leny, ta odezwała się pierwsza.
– Kuba, ty chyba idziesz w moją stronę? – zapytała. – To może pójdziemy razem, żeby zdjąć z Krzyśka to brzemię odprowadzania każdej z nas po kolei – uśmiechnęła się zarówno do niego, jak i do Krzyśka, który wywrócił oczami jak rasowa.

– Pewnie – powiedział, chcąc rozegrać to całkiem na chłodno, chociaż w środku cały się gotował z wrażenia, jakie zrobiła na nim jej inicjatywą, bo on najwyraźniej okazał się cipą. – Chodźmy – powiedział, nie przyznając się do tego, że teraz mieszka w zupełnie innej części miasta, bo wyprowadził się od matki.

20 komentarzy:

  1. <3 No dalej chłopcze dalej coś taki nieśmiały :) coś czuję, że z Gosią moga byc pożniej problemy :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ale mnie rozbawiasz tymi komentarzami ;) :D :D :D P.s. Kiedy będę miała uprawnienia na Twojego bloga hę?

      Usuń
  2. Uwielbiam Twój styl pisania! Proszę o więcej! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Już się wciągnęłam i czekam na więcej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kristina to nawet do Szkocji dociera mój blog??? ;) :D

      Usuń
  4. Już mi się podoba:) i niech chłopak bierze się do roboty;) uwielbiam Pani styl pisania;-) czekam na dalszą część;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana :D Oj weźmie się, co wy tak chłopaczynę pospieszacie ;)

      Usuń
  5. No robi się coraz ciekawiej. Tylko on taki nieśmiały i tchórzliwy. Ale z drugiej strony miła odmiana. Świetne i czekam na ciąg dalszy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm może nie do końca tchórzliwy i nieśmiały, bardziej zaskoczony i oszołomiony...ale ile można czytać o samcach alfa ;)....kogo chcę oszukać...uwielbiam czytać o samcach alfa :D :D

      Usuń
    2. Hahahaha :D samce alfa mnie zniszczyły :D

      Usuń
  6. No i wiedzialam zeby poczekac na kilka rozdzialow do przodu bo trzy na raz to malo ale wlazlam i przeczytalam i teraz spac nie bede mogla ☺

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie obraziłabym się gdyby Pani dodawała po dwa rozdziały dziennie :) Świetne :) Czekam oczywiście na kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę od razu wszystko dodać, ale co to by była za frajda ;)

      Usuń
  8. Świetnie piszesz :) ! Czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością !

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się strasznie :)
    Pola :)

    OdpowiedzUsuń