środa, 21 października 2015

"Pierwszy raz" Rozdział 18


  Kuba nigdy nie miał duszy hazardzisty i nie lubił niepotrzebnie ryzykować. Wiązało się to z tym, że od najmłodszych lat miał niewiele. Stary rower, odkupiony od kumpla w podstawówce, o który dbał jak o największy skarb i który posłużył mu przez kilka dobrych lat. Pierwszy samochód, na który zapracował, tyrając jak wół na budowie u znajomego matki. Studia w Krakowie, na które musiał sam zarobić, zmywając gary w jakieś spelunie.
Nie. Kuba niczego nie dostawał za darmo albo w spadku. Wszystko co posiadał, zroszone było jego potem. Czy było mu z tym źle? Bynajmniej.

Od chwili ocknięcia się w szpitalu jego światopogląd, jego nadzieje i plany zaczęły nabierać zupełnie innych kształtów. Zmiana była powolna, ale zauważalna nawet dla niego. Nie czuł już pustki, która z siłą czarnej dziury zaczynała pochłaniać każdy jego dzień. Wciąż czuł się samotny, ale już nie w ten straszny, pozbawiony nadziei sposób.
Kuba nigdy nie był hazardzistą, ale ten jeden jedyny raz postanowił zaryzykować. Ten jeden najważniejszy raz. Jego pierwszy raz.
Obudził się dziś rano, czując jak jego myśli fruną swobodnie do chwili, w której całowali się po raz pierwszy.
Po śniadaniu, sącząc leniwie kawę wpatrywał się w widok za oknem, niczego nie widząc. Na jego ustach szalał niemożliwy do powstrzymania uśmiech, a w sercu galopowało stado bawołów. Tego, co poczuł, kiedy wziął ją po raz pierwszy w ramiona, a potem przycisnął do siebie, nie dało się opisać słowami.
Kiedy z jej ust padło to jedno zdanie, nie musiał już szukać pretekstu, aby ją pocałować. Nie zawahał się nawet przez chwilę. Zrobił to, bo miał pewność, że i ona tego pragnęła. Widział to w jej oczach. To, co działo się potem tylko potwierdziło jego przypuszczenia, ale wtedy nie myślał już o takich rzeczach. Zatracił się tak mocno, że nie wiedział gdzie jest i co się dzieje wokoło. Miał nareszcie w ramionach osobę, której pragnął od zawsze. Lena oddała mu się w całości, a on przez chwilę myślał, że nie będzie w stanie tego przerwać. Wiedział jednak, że musi tak postąpić. Musiał, ponieważ bez tego jego plan nie miałby szans na ziszczenie.
Kuba nie miał zamiaru bezczynnie patrzeć jak Lena, gubiąc się w tym co czuje i pragnie, ponownie się od niego odsuwa. A on znowu będzie musiał ją ścigać, jak przestraszone zwierzę. Dość miał już tej niepewności i odtrącenia. To musiało się skończyć.
 Jak objawienie spadła na niego oczywista prawda – Lena nie była tylko dziewicą w seksualnym znaczeniu tego słowa (co było czymś zupełnie niesamowitym) ale była też dziewicą uczuciową. Ona jeszcze nigdy nikogo nie kochała, dlatego tak bardzo przeraża ją to, co czuje w jego obecności. Gdyby tu chodziło jedynie o seks, zrobiłaby to z …Pawłem, albo jakimś innym nagrzanym frajerem, który by się wokół niej zakręcił. Wziął głęboki wdech, wyrzucając te pomysły z głowy, bo zaczęły wykręcać mu wnętrzności.
Liczyło się to, co jest tu i teraz. Liczyli się oni i Kuba zrobi wszystko, żeby Lena to wreszcie zrozumiała.
Uśmiechnął się pod nosem na myśl o swoim planie. Nie miał pewności, że wszystko pójdzie po jego myśli, ale jeśli ten jeden raz nie podejmie ryzyka, to będzie tego żałował do końca życia. To była jego szansa na szczęście i zamierzał z niej wycisnąć wszystko, co się da.
Nie chciał jej przekonywać do tego, że powinni być razem. Lena musiała to sama zrozumieć. Musiała zapragnąć tego tak bardzo, jak pragnął tego on. W przeciwnym razie to się nigdy nie uda. Kuba postanowił, że nie spocznie, dopóki Lena nie będzie jego. Jeśli dziewczyna mu na to pozwoli, on zrobi wszystko, żeby go pokochała. Mocno i bez opamiętania, dokładnie tak, jak on kochał ją.
Jego myśli przerwał sygnał przychodzącej wiadomości.
Mecz. Dziś u nas. Wpadasz? O której po ciebie przyjechać?
Kuba roześmiał się w głos. Najwyraźniej cały wszechświat postanowił sprzyjać jego planowi. Wysłał szybką wiadomość zwrotna do Łukasza, po czym zgarnął swoją dresową bluzę, portfel i klucze, i wyszedł z domu, zatrzaskując za sobą drzwi.
Wieczór przyniósł upragniony chłód, ale niestety nie niwelował zdenerwowania wywołanego oczekiwaniem. Kuba miał plan, ale to nie oznaczało, że przestał się denerwować. To wcale nie oznaczało, że przestał się martwić. Jeśli w grę wchodziła Lena…jego świat stawał się jedną wielką niewiadomą.
– Jak tam, kaleko? – zapytał uprzejmie Krzysiek, gdy Kuba zajął miejsce pasażera w jego Audi A6.
– Zajebiście – uśmiechnął się pomimo ewidentnej zniewagi i jeśli ktoś naprawdę dobrze znał Jakuba, to mógł od razu stwierdzić, że tak właśnie się czuł.
Krzysiek pokręcił z politowaniem głową, ale nie skomentował tego w żaden sposób, tylko ruszył z piskiem opon. Po drodze zabrali jeszcze Damiana, jego dziewczynę i…jej siostrę. Jakub wywrócił oczami, bo natarczywe zainteresowanie tej ostatniej jego skromną osobą było podwójnie irytujące. Żywo interesowała się jego wypadkiem i ubolewała nad jego losem całe dziesięć minut, które spędzili w podróży.
Krzysiek zaparkował przy ogrodzeniu domu, który skrywał jego największy skarb. Serce w piersi rozpoczynało właśnie swój szalony galop.
Kuba przywitał się z Łukaszem, który niespodziewanie objął go po bratersku i poklepał po ramieniu.
– Znajdźcie sobie pokój – rzucił Krzysiek, kiedy mijał ich w korytarzu.
– A co zazdrosny jesteś? – Łukasz szturchnął go w tył pleców. – Może gdybyś nie był taki paskudny… – mrugnął do niego zalotnie, a Krzysiek skrzywił się z obrzydzeniem.
Kuba śmiał się szczerze i beztrosko, jak gdyby miał na powrót dziesięć lat i zero trosk. Rozsiedli się wszyscy w salonie na olbrzymiej kanapie. Łukasz i Magda donosili piwo i przekąski, a reszta rozmawiała o niczym konkretnym. Siostra dziewczyny Damiana, Ela, jak zdołał zanotować, przysiadła się do niego i zaczęła współczująco się do niego uśmiechać, co zaczynało działać mu na nerwy.
– Długo będziesz miał ten gips? – zapytała, biorąc łyk piwa.
– Jeszcze dwa tygodnie – odpowiedział uprzejmie i sam sięgnął po butelkę.
Nie miał w ustach alkoholu od prawie dwóch miesięcy i wcale za nim nie tęsknił. Nie oznaczało to jednak, że nie może napić się piwa podczas meczu.
– Współczuję – powiedziała i dotknęła jego ręki, którą trzymał na kolanie, przez co niemal zakrztusił się piwem.
Kuba instynktownie cofnął dłoń, marszcząc brwi. Zaczynał się wkurzać i niecierpliwić. Co kilka sekund zerkał w stronę korytarza, wypatrując swojego pięknego utrapienia. Kiedy miał już zamiar pisać do niej SMS-a, usłyszał, dźwięk otwieranych drzwi wejściowych, a po chwili ciche kroki w korytarzu. Nie minęła sekunda, a napotkał spojrzenie jej zielonych oczu. Jakby wiedziała, że znajdzie go dokładnie w miejscu, w którym siedział. Przywitała się ze wszystkimi uśmiechem i niedbałym machnięciem ręki.
– Chodź do nas – zawołała Magda, która tonęła w niedźwiedzim uścisku Łukasza.
Lena przytaknęła skinieniem głowy. Kuba nie spuszczał z niej oczu, kiedy odwieszała kurtkę na wieszak, gdy ściągała swoje tenisówki i gdy wygładzała włosy. Nie przestawał patrzeć, gdy wyciągała piwo z lodówki i nie odrywał od niej oczu, kiedy usiadła na krańcu kanapy, podciągając kolana pod brodę.
W tle słuchał paplaniny Eli, nieprzytomnie kiwając głową, ale jedyne co widział i czuł, to dziewczyna, która siedziała dwa miejsca dalej.
Kombinował właśnie, jak dyskretnie zamienić się miejscami z Damianem, gdy na swoim udzie ponownie poczuł dłoń Eli. Zanim zarejestrował, co się właśnie wydarzyło, spojrzał na Lenę, której wzrok zatrzymał się najpierw na jego nodze, a następnie powędrował na ekran telewizora. Po jej twarzy przemknął ledwie zauważalny grymas, który dla postronnego obserwatora mógłby oznaczać wszystko i nic, ale dla Kuby to był jednoznaczny sygnał: Lena była zazdrosna.
Kuba odsunął się od tej namolnej dziewczyny i bez zachowywania jakichkolwiek pozorów wstał ze swojego miejsca na kanapie i poprosił Damiana, żeby ten się przesunął i zrobił mu miejsce przy Lenie.
– Cześć – zwrócił się do niej z uśmiechem.
– Cześć – odpowiedziałam, nie odrywając oczu od telewizora.
O tak, jest jak nic zazdrosna, pomyślał i uśmiechnął się szeroko. Chwycił za jej dłoń, mając gdzieś, czy ktoś to zobaczy. Lena bezwiedni splotła ich palce, ale po sekundzie, jakby się ocknęła ze snu, wyswobodziła swoją rękę, zakładając nieistniejący kosmyk włosów za ucho.
Kuba nie zamierzał się poddawać, bo ta zabawa w kotka i myszkę zaczęła mu się strasznie podobać. Wyciągnął ramię ponad jej głową i ułożył je na zagłówku, tuż za nią. Poruszyła się niespokojnie, kiedy przysunął się bliżej, dotykając swoim udem, jej uda. Od niechcenia chwycił jej warkocz i zaczął się nim bawić, łaskocząc ją po szyi jego końcówką.
– Kuba! – krzyknęła po chwili, gdy jego dokuczanie nabrało rozpędu.
Wszystkie oczy zwróciły się wtedy w ich stronę. Lena oblała się rumieńcem, podczas gdy on nie mógł przestać się śmiać.
Łukasz zerkając w ich stronę, uśmiechnął się jednym kącikiem ust, po czym wrócił do wtulania się w swoją narzeczoną, która bezskutecznie próbowała się wyswobodzić z jego ramion. Po chwili wszyscy wrócili do oglądania meczu, na który Kuba w ogóle nie zwracał uwagi.
Nachylił się nad Leną i szepnął jej do ucha:
– Wciąż czuję smak twoich ust.
Lena zadrżała i zastygła z butelką przy ustach. Nie odsunęła się jednak od niego, tylko potarła udem o jego udo. Kuba zrozumiał, że dołączyła właśnie do jego gry. Krew w jego żyłach zaczęła szybciej krążyć, docierając do strategicznych części ciała, którymi niekoniecznie chciał się w tej chwili chwalić. Poruszył się niespokojnie, a Lena spojrzała mu głęboko w oczy i przygryzła mocno swoją dolną wargę. Kuba dostał uderzeń gorąca i tylko ostatkiem silnej woli powstrzymał się przed wgryzieniem się w jej usta.
– Co jeszcze czujesz? – tym razem to ona szepnęła mu do ucha.
Jakub zaskoczony jej śmiałością, nie od razu potrafił znaleźć odpowiedź, ale po chwili uśmiechnął się i ponownie się do niej przysunął.
– Czuję twój zapach, czuję gorąco twojej skóry i…bicie twojego serca – powiedział, bojąc się, że ta chemia między nimi zaraz wypali mu dziurę w głowie, albo w innej części ciała.
Lena zaczęła mocniej oddychać, a po chwili wstała, odstawiła na stolik kawowy butelkę, a potem powolnym krokiem wyszła z pokoju i zniknęła na drewnianych schodach, prowadzących na piętro.
Kuba odczekał kilka niespokojnych minut i ruszył jej śladem. Nie miał pojęcia, czy ktoś zauważył tę ich grę, ale miał to w tej chwili gdzieś. Nie potrafił się powstrzymać i nie potrafił trzymać się od niej z daleka.
Stanął przed jej pokojem i chwytając obie kule w jedną ręką, zapukał zniecierpliwiony.
Usłyszał ciche kroki i zaraz otworzyły się drzwi. Kuba oparł się o framugę, powstrzymując się przed rzuceniem się na dziewczynę, jak wygłodniałe zwierzę na swoją ofiarę. Patrzyła mu prosto w oczy, jej usta były delikatnie rozchylone, a policzki zaróżowione. Nie zrobiła żadnego gestu, żeby go wpuścić do środka, ale on nie zamierzał tutaj stać i usychać bez niej, jak rozbitek na pustyni.
Jednym krokiem pokonał dzielącą ich odległość i naparł na nią, obejmując ją w pasie. Lena zrobiła krok do tyłu, dzięki czemu oboje zleźli się wewnątrz jej pokoju. Kuba jedną ręką zatrzasnął za sobą drzwi, nie wypuszczając jej z objęć.
– Co robisz? – zapytała, ciężko dysząc.
– Chcę ci pomóc w podjęciu decyzji – powiedział i nie czekając na jej reakcję, przyciągnął ją do siebie z całych sił i pocałował tak, że stęknęła głośno wprost w jego usta.

24 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uffff jak gorąco podoba mi się i to bardzoooooo 😉 czekam na więcej pikantnych szczegółów w podejmowaniu decyzji :) ;) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, musi ją przecież czymś zachęcić, a nie tak na słowo mu wierzyć ;)

      Usuń
  3. O jesssu! O matko! Znów jest mi gorąco, wszędzie. To jest...nie da się opisać! Czuję te iskry! Kuba spisuje się fenomenalnie..nie jest z niego taki nieśmiały chłopiec, pokazuje swoją drugą naturę, podoba mi się :-) teraz jest petarda, ale podejrzewam ze pięknie rozochoci naszą Lenę i zostawi biedną taką, ale potem to już będzie prawdziwa bomba, atomowa!


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No rozochoci ją do maksimum ;) ale czy ją zostawi po tym?? Nie wiem ;)

      Usuń
  4. Haha Kuba tak podgrzeje Lene że będzie go błagać o wybuch ;-) uff jest coraz bardziej gorąco. I jak ja mam teraz iść spać :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mogłam po napisaniu tego zasnąć :D

      Usuń
    2. Ale wiesz ty jesteś w tej lepszej sytuacji i wiesz co będzie dalej my nie :-P

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  5. Kuba jest świetny oby tak dalej. Rozgrzal mnie ten rozdział z rana. :-D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kuba jest świetny oby tak dalej. Rozgrzal mnie ten rozdział z rana. :-D

    OdpowiedzUsuń
  7. Petarda genialny rozdział:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kuba jest cudowny .:)

    OdpowiedzUsuń
  9. O tak! To mi się podoba i chcę więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. madafaka:) i ja mam motyle w brzuchu-jezu niech to już nastąpi i zatrzęsie się ziemia

    OdpowiedzUsuń
  11. Ożesz! Jakoś tak... dziwnie mi gorąco się zrobiło. I ten Kuba omomom... <3

    Bardzo mi się podoba jak piszesz, opisujesz emocje i wydarzenia tak, że się je czuje i widzi oczami wyobraźni. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aaaaaaaaa! aż mi gorąco! Ufff aż się boję co będzie dalej ;)

    OdpowiedzUsuń