poniedziałek, 26 października 2015

"Pierwszy raz" Rozdział 19


   Jego słowa odbiły się od jej głowy i uleciały w powietrze. Tak jak działo się to za każdym razem, gdy jej dotykał, opuściły ją wszelkie przemyślenia i wątpliwości. Jedyne, co ją w tej chwili interesowało to jego usta i język, którymi wprowadzał ją w stan nieważkości. Była wtedy gotowa zrobić wszystko, o co by ją tylko poprosił.
Kuba obejmując ją ciasno w pasie wsunął dłonie pod jej bluzkę. Sunął nimi w górę, po jej plecach, a ona dopiero po chwili usłyszała swój własny jęk. Powinna była się zawstydzić. Powinna była odsunąć się spłoszona. Powinna…tyle rzeczy powinna była wtedy zrobić, w zamian za to zrobiła jedyną rzecz, którą naprawdę chciała zrobić.

– Podjęłam decyzję – wystękała cicho, pomiędzy ich niekończącymi się pocałunkami. – Chcę przeżyć pierwszy raz z tobą, Kuba – złapała kilka oddechów, po czym chciała wrócić do tej upojnej czynności, ale chłopak uchwycił jej twarz w obie dłonie i przytrzymał w miejscu, żeby się jej dobrze przyjrzeć.
– Powtórz – powiedział cicho, ale ona w swoim odurzeniu, wciąż ciężko dysząc, zmarszczyła czoło, dając mu tym do zrozumienia, że go nie rozumie. – Powtórz to Lena – nie wypuszczał jej twarzy z rąk i wtedy ją olśniło.
– Chcę to zrobić z tobą – powiedziała, nie odrywając od niego oczu. – Co nie zmienia… – nie zdołała dokończyć, bo na powrót została porwana przez jego usta w ten cudowny wir, który wydzierał ją rzeczywistości.
Lena zamknęła oczy i przylgnęła do niego z całych sił. Kuba zszedł ustami na jej podbródek, a potem szyję. Jak w transie sięgnęła do zatrzasków jego dżinsowej koszuli i bez najmniejszych oporów zaczęła je jeden po drugim odpinać. Odgięła do tyłu głowę, aby umożliwić mu swobodną wędrówkę języka po swojej szyi. Stęknęła głośno, czując falę gorąca i wilgoci w podbrzuszu.
– Zatrzymaj mnie – Kuba wysapał przy jej szyi, ale wciąż ją całował, lizał i przygryzał.
Lena nie wiedziała, o czym on mówi…nie chciała, żeby się kiedykolwiek zatrzymywał, czy powstrzymywał. Odpięła właśnie ostatni guzik jego koszuli i rozsunęła ją niemal z namaszczeniem, po czym przywarła ustami do jego szyi, ramion, klatki piersiowej.
– Lena – jego głos docierał do niej gdzieś z odległej galaktyki. – Nie tak… – odrzucił do tyłu głowę, a wtedy Lena spuściła wzrok, czując jak jej serce zatrzymuje się na kilka sekund.
Wiedziała, że jest niedoświadczona, ale chciała, żeby i jemu było dobrze. Jeśli robiła coś nie tak to…
– Nie o to mi chodziło, skarbie – powiedział łagodnie i pocałował delikatnie w usta. – Nie chcę, żeby doszło do tego w ten sposób. Nie tak. Nie, kiedy na dole jest kupa ludzi i nie teraz, kiedy jestem… – wskazał na swój gips – zakuty w to cholerstwo.
– Wszystko mi jedno – powiedziała i chciała się na niego ponownie rzucić.
Kuba przytrzymał ją w miejscu, przygryzając dolną wargę. Lena jeszcze nigdy nie widziała bardziej seksownego widoku. Oddychał szybko, koszula zwisała luźno na jego szerokich ramionach, odkrywając szczupłe ciało. Miał przystrzyżone modnie włosy, a w jego oczach płonął ogień. Nawet odcinająca się blizna po operacji na jego brzuchu miała w sobie coś…niesamowicie pociągającego. O mój Boże, zwariowałam, zawyła w środku.
– Nie jest ci wszystko jedno. Uwierz mi. Mi też nie jest wszystko jedno – uśmiechnął się do niej, a jej zmiękły kolana.
Co się, do jasnej cholery, ze mną dzieje. Nie rozumiała, dlaczego Kuba tak na nią działał. Przecież zaledwie kilka tygodni wcześniej mogła z nim normalnie rozmawiać, nie czując się jak zadurzona gimnazjalistka.
Odsunęła się od niego, próbując zapomnieć o dotyku jego ciepłych dłoni na swoich plecach, twarzy i we włosach.
– Dobrze – usiadła na łóżku. – Jakie są warunki? – zapytała.
– Wyznaczanie warunków należy tylko do ciebie – powiedział zdecydowanie i ku jej rozczarowaniu zaczął powoli zapinać guziki koszuli. – Ja mam tylko jeden. Nie możesz się już wycofać. Nie możesz… – zawahał się na kilka sekund. – Nie możesz zrobić tego z nikim innym – powiedział, marszcząc czoło i unikając jej wzroku.
– To śmieszne, Kuba – parsknęła i wstała z łóżka, odbijając się od materaca. – Nie możesz wymóc na mnie czegoś takiego – podeszła do biurka i żeby zająć czymś ręce zaczęła porządkować na nim bibeloty.
– Nie, ale jeśli zdecydowałaś się na mnie, nie możesz teraz szukać…kogoś innego – ostatnie wyrazy zazgrzytały wraz z jego zębami.
Gdy chciała się obrócić, żeby stanąć z nim twarzą w twarz, poczuła jego ręce na talii, a przy szyi szept.
– Obiecaj mi to – musnął delikatnie ustami jej ucho, a jej zabrakło tchu.
I chociaż była w pełni świadoma tego, co Kuba teraz robił, poddała się temu. Nawet jeśli chciała się z nim kłócić, to już podjęła decyzję i nie było odwrotu. Przy nikim nie czuła czegoś tak intensywnego. Była pewna, że to minie, kiedy to napięcie między nimi znajdzie ujście, ale do tego czasu…do tego czasu Kuba miał nad nią władzę, której nie umiała się przeciwstawić.
– Obiecaj – powtórzył, gładząc kciukiem fragment odkrytej skóry pomiędzy jej spodniami a bluzką.
– Obiecuję – jej oddech był szybki i nieregularny.
– Grzeczna dziewczynka – pocałował czubek jej głowy i po chwili odsunął się, robiąc kilka kroków w tył. – Jakie są twoje warunki, Lena?
Wzięła głęboki wdech i odwróciła się w jego stronę. Jakie są jej warunki? Musiała przez chwilę zebrać myśli i kiedy już miała otworzyć usta i powiedzieć mu o tym najważniejszym, Kuba ją uprzedził.
– Oprócz tego, że nie chcesz związku – powiedział całkiem neutralnie, co wywołało w niej trudne do nazwania uczucie - zaskoczenie pomieszane z ulgą.
– Tak – potwierdziła krótko. – Nie chciałabym też, żeby ktoś się o tym dowiedział – popatrzyła mu prosto w oczy.
Wiedziała, że Kuba nie był z tych gadatliwych, ale chciała żeby to było jasne. Zmrużył oczy, rzucając jej spod długich rzęs urażone spojrzenie.
– Myślisz, że mógłbym o tym komuś powiedzieć? – zapytał z niedowierzaniem.
– Nie, ale chciałam, żeby to było jasne – oparła się biodrem o parapet.
Przez jej głowę przelatywało stado myśli i wątpliwości. Razem z nimi szybowała też ekscytacja i zniecierpliwienie. Była podniecona i przerażona jednocześnie. Było w niej mnóstwo obaw, ale po raz pierwszy postanowiła się im nie dać. Zrobiła to już mnóstwo razy wcześniej, nie chciała popełniać tych samych błędów. Nie chciała niczego żałować.
– Coś jeszcze? – zapytał, siadając na krześle obrotowym.
Wyciągnął swoje długie nogi i założył ręce na piersi. Jego wzrok był intensywny i gorący, jakby chciał się nim wedrzeć do jej wnętrza i przejrzeć jej najskrytsze pragnienia. Odbierał jej tym zdrowy rozsądek i swobodę myśli.
W odpowiedzi pokręciła przecząco głową, bo już nic nie przychodziło jej do głowy.
– W takim razie, jesteśmy umówieni – uśmiechnął się tak, że wokół jego oczu pojawiły się kurze łapki.
– Na to wygląda – też się uśmiechnęła. – Jakieś wskazówki dla debiutantki? – zapytała ze śmiechem, czując jak jej twarz oblewa się rumieńcem.
Kuba roześmiał się. Śmiał się. Śmiał się długo i głośno. Lena obserwowała go zafascynowana. Kiedy zobaczyła go w pubie tego pamiętnego wieczora, pierwsze, co rzuciło się jej w oczy to, że Kuba zanurzony jest po czubek głowy w smutku. Nawet, gdy się uśmiechał i głośno śmiał był smutny. Zupełnie jak człowiek pogrążony w głębokiej depresji, który dobrym aktorstwem próbuje przykryć dziurę, która pożera jego serce. Teraz…teraz Kuba wyglądał, jakby był szczęśliwy, jakby pozostawił za sobą wszystko, co go dręczy. Czy rzeczywiście tak było? Bardzo chciała, aby to była prawda, bo nie zniosłaby myśli, że jest z jakiegoś powodu nieszczęśliwy. Była jego przyjaciółką i pragnęła jego szczęścia. Jestem jego przyjaciółką, pomyślała czując dziwny smutek.
– Tylko jedna – powiedział, a na jego ustach pozostał już tylko delikatny półuśmiech. – Bądź sobą. Od początku do końca bądź sobą. – dodał już zupełnie poważnie.
Lena nie potrafiła na to odpowiedzieć. Objęła się ramionami, kiedy przez jej ciało przebiegł dreszcz. Kuba wstał z krzesła i powoli, ale zdecydowanie podszedł do niej. Odgarnął włosy z jej twarzy, a następnie pochylił się nad nią i cmoknął po przyjacielsku w czoło. A przynajmniej takie miał intencje. Jednak dla Leny nawet najdelikatniejszy jego dotyk i najniewinniejszy pocałunek miał zupełnie inny wymiar. To było wręcz nie do zniesienia.
Chciała, żeby to się już skończyło, żeby miała już za sobą ten dziwny stan, który był zbliżony do alkoholowego rauszu i w którym kompletnie nad sobą nie panowała.
– Będę na dole – powiedział, robiąc krok w tył.
Następnie odwrócił się i wyszedł z pokoju, pozostawiając ją z nagłym uczuciem samotności, która jeszcze nigdy nie była tak intensywna i tak dotkliwa.

8 komentarzy:

  1. Wow aż czuć te iskry co skaczą między nimi . bosko:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ufff, dobrze, że czytam to będąc sama w pokoju, bo siedzę i się szczerzę do ekranu laptopa. Tyle uczuć i wrażeń. Uwielbiam to i coraz lepiej rozumiem tytuł powieści (i nie chodzi mi o TO tylko o głębszy sens pierwszego razu). Liczę, że tytuł przy wydawaniu pozostanie bez zmian ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, "pierwszy raz" ma o wiele głębsze znaczenie, niż to oczywiste 😉 p.s. Raczej tego nie wydam 😉

      Usuń
  3. jezu,jezu czemu to takie krótkie, po przeczytaniu jestem zawsze wytrącona z równowagi-boskie, boskie to jest

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się żeby kolejny był dłuższy 😉

      Usuń
  4. Oj tak cudowny Kuba i niczego nie świadoma Lena normalnie ich kocham ♥ i czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezłe podsumowanie głównych bohaterów :D

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń