wtorek, 3 listopada 2015

"Pierwszy raz" Rozdział 22

+18 

   W taksówce siedzieli od siebie tak daleko na ile pozwalało tylne siedzenie. Taksówkarz coś tam do nich zagadywał, ale Kuba był jak w transie i kompletnie nie zwracał na niego uwagi. Patrzył na Lenę i nie mógł się nadziwić, jak taka dziewczyna mogła być wciąż dziewicą. Jezu, to było niesamowite. Buzowało w nim tysiące uczuć, od pożądania po dumę, że wybrała właśnie jego. Pohukiwała w nim także nieokrzesana męska arogancja. Wiedział, że cokolwiek wydarzy się później, Lena już na zawsze będzie jego. Nawet, jeśli im nie wyjdzie, nawet jeśli ziszczą się najczarniejsze scenariusze, cząstka niej już zawsze będzie należeć tylko do niego, a w jej wspomnieniach on już na zawsze będzie tym pierwszym. Nikt mu tego nie odbierze.

Lena jakby czytała w jego myślach i chciała odepchnąć od niego te słodko-gorzkie przemyślenia, uśmiechnęła się delikatnie. Kuba nachylił się nad nią i ujął dłońmi jej twarz, a potem umieścił kciuka na jej policzku – dokładnie w miejscu, w którym uformował się dołek.
– Uwielbiam te twoje dołki – powiedział, nadal dryfując na fali tych wszystkich emocji, które rozsadzały go od środka. – Denerwujesz się? – zapytał po chwili.
Dziewczyna zerknęła spłoszona w stronę kierowcy, żeby przekonać się, czy ich nie podsłuchuje, ale ten już dawno przestał się nimi interesować i włączył radio. Z głośników płynął nieznany Kubie kawałek, w słowa którego bezwolnie zaczął się wsłuchiwać.
Wokalista swoim głębokim głosem zapewniał, że kiedy ona jest przy nim, on może być beztroski i wolny (Creed „Sacrifice”).
– Nie – odpowiedziała, upewniwszy się, że ich rozmowa zagłuszana jest przez muzykę.
Nie zważając na kierowcę taksówki, Kuba odgarnął jej roztrzepane włosy i pocałował. Nie tak jak wcześniej, nie tak jak całował ją do tej pory. Teraz chciał jej pokazać, że ją kocha, że może być przy nim bezpieczna, może być przy nim beztroska i wolna.
Muskał jej usta najpierw powoli i bardzo delikatnie, ledwie je dotykając. Z każdą sekundą pogłębiał pocałunek, przygryzając delikatnie jej dolną wargę. Lena wsunęła ręce w jego włosy, co było dodatkową zachętą do tego wyjątkowego pocałunku. Poczuł w ustach jej język, równie powolny i namiętny, jakby czuła i wiedziała to samo. Jakby także chciała przekazać mu tym pocałunkiem wszystko, co czuła.
Nie oderwali od siebie ust aż poczuli, że auto zatrzymuje się pod jego blokiem. Kuba zapłacił taksówkarzowi, nie fatygując się odbieraniem reszty.
Chwycił Lenę za jej drobną dłoń i poprowadził w stronę swojego mieszkania. Było już późno, ale Kuba jeszcze nigdy nie był tak bardzo rozbudzony, jak tej nocy.
Wspięli się po schodach ciemnej klatki schodowej, a jedynym dźwiękiem, jaki odbijał się od ścian były ich ciężkie i przyspieszone oddechy.
Gdy znaleźli się w mieszkaniu, Kuba zapalił światło i dopiero wtedy dopadło go zdenerwowanie. Lena rozejrzała się po pomieszczeniu, uśmiechając się delikatnie. Był ciekaw, czy zauważyła, że wysprzątał je na błysk. Zmienił pościel, a nawet zasłony w oknach. Kupił nawet nastrojowe świece. Nie chciał być kiczowaty i śmieszny, ale uważał, że tak będzie przyjemniej.
– Napijesz się czegoś? – zapytał niemal nieśmiało.
W lodówce miał wino…białe czerwone i różowe. Miał piwo i kilka kolorowych drinków.
– Masz wino? – zapytała cicho i odchrząknęła.
Usiadła na krześle przy stole, poprawiając sukienkę. Była ewidentnie zdenerwowana i niepewna. Odrobina alkoholu to był dobry pomysł, aby ją rozluźnić.
Otworzył szeroko lodówkę i pokazał jej cały arsenał, który przytargał dziś do domu. Lena otworzyła szeroko oczy i wybuchnęła śmiechem. Uwielbiał jej śmiech. Na kilka chwil jej twarz była nie do poznania. Taka prawdziwa i radosna.
– No więc? – zachęcił ją gestem ręki, aby wybrała sobie alkohol.
– Czerwone wino, poproszę – cały czas się uśmiechała.
Otworzył butelkę i napełnił kieliszek winem, po czym wręczył go Lenie, a sam usiadł naprzeciwko i przyglądał się jej z nieukrywaną fascynacją.
– Może jesteś głodna? – zapytał, bo nie chciał, aby ich wspólną noc cokolwiek zakłóciło.
Lena zaprzeczyła, kręcąc głową. Wychyliła do dna wino i odstawiła kieliszek na stół.
– Mogę prosić jeszcze? – zapytała, wycierając usta.
Kuba nie odpowiedział na to, tylko wciąż się jej przyglądając. Lena oblizała resztkę alkoholu z ust i odpowiedziała mu spojrzeniem.
– Nie. Nie pij już więcej. Musisz być trzeźwa – odsunął krzesło i zbliżył się do niej.
Lena otworzyła usta, po czym mocno przygryzła dolną wargę
Chwycił ją za rękę i dał znać, aby wstała z krzesła. Zgasił górne światło i zostawił tylko niewielką lampkę nocą, stojąca w rogu pokoju. Nie chciał jej przytłaczać jakimikolwiek innymi bodźcami.
Wrócił do niej i zawisł nad nią ustami, którymi musnął delikatnie jej dolną wargę. Zapach jej skóry, pomieszany z kwiatowym zapachem jej perfum, mieszał mu zmysły.
– Wszystko okej? – zapytał przy jej ustach, bo musiał być tego w stu procentach pewien.
– Tak – odpowiedziała, dodając do tego skinienie głowy.
Kuba wzmocnił pocałunek, a po chwili zszedł ustami na jej podbródek, a następnie szyję, przy której został dłużej, bo w tym miejscu wyczuwał językiem jej przyspieszony puls. Jej oddech pieścił skórę na jego twarzy.
Po chwili oderwał usta od jej szyi i odwrócił ją do siebie tyłem, a następnie odgarnął jej włosy na jeden bok. Powrócił do mokrej wędrówki ustami i językiem po jej ciele. Zaczął od jej karku, a potem schodził niżej, wzdłuż głębokiego rozcięcia w jej sukience. Lena westchnęła głośno, gdy zsunął rękawki sukienki tak, że zatrzymały się na jej przedramionach, odkrywając krągłe piersi.
Zaraz za rękawkami poszły ramiączka stanika. Każdy odkryty fragment jej gładkiej i pachnącej skóry znaczył swoimi pocałunkami.
To, że Lena była tak uległa i posłuszna podniecało go podwójnie. Ufała mu, a to dodawało mu skrzydeł.
Nie odrywając ust od jej pleców, sięgnął rękoma do skraju sukienki, która kończyła się przed kolanami. Bardzo powoli zaczął ją podciągać do góry. Gdyby to był ktoś inny, ktoś kogo poznał na imprezie, albo ktoś, na kim mu nie zależało już dawno zabrałby się do rzeczy. Ale to była Lena. To była jego Lena. Chciał poznać każdy fragment jej ciała, chciał go zapamiętać na wypadek, gdyby to był pierwszy i ostatni raz.
Odgonił szybko tę myśl, bo to nie była odpowiednia chwila.
Kuba podciągnął sukienkę aż do jej bioder, na których się zatrzymała. Objął rękoma jej brzuch i zaczął wodzić po nim palcami, na co Lena jęknęła cicho. Odwróciła do niego głowę i chwyciła go za kark, przyciągając go do siebie i całując zapamiętale. To było tak gorące i namiętne, że Kuba przestał się już kontrolować.
Wsunął rękę do jej białych koronkowych majtek i niemal sam stęknął z wrażenia. Lena była mokra. Była niemożliwie mokra. Wystarczyło kilka muśnięć palcami, a zaczęła się niespokojnie poruszać, napierając na jego dłoń.
Kuba miał teraz tylko jedno pragnienie i nie zamierzał go sobie odmawiać. Oderwał się od jej ust. Na jej twarzy pojawiło się zaskoczenie i zawód, ale to go nie powstrzymało. Uklęknął przed nią i powolnym, ale zdecydowanym ruchem zsunął jej majki do samych kostek. Lena rozdziawił usta, zapewne przeczuwając, co zaraz nastąpi.
Była wciąż w swoich butach na wysokim obcasie. Sukienka była cały czas podwinięta pod biodra, a z góry opadała na jej ramiona…kilkanaście sekund poświęcił na podziwianie tego niesamowitego widoku, jednocześnie delikatnie gładząc ją po wnętrzu ud.
– Usiądź na stole – polecił, a ona bez słowa sprzeciwu wykonała jego polecenie.
Kuba uśmiechnął się pod nosem. Jeśli kiedykolwiek zastanawiał się, czy marzenia się spełniają, to właśnie otrzymywał odpowiedź…jedną z najlepszych na świecie.
Oblizał usta, czując głód, który mógł zaspokoić tylko w jeden sposób.
*
– Przed jej oczami wirowały białe plamy, a gorąco toczyło się po całym ciele. Pod pośladkami czuła zimny blat stołu, który był jej jedynym łącznikiem ze światem. To gorący wzrok Kuby. Uwielbiała, kiedy tak na nią patrzył, jakby chciał ją pożreć w całości.
Każdy jego ruch, każdy gest był jak obietnica nieba, do którego ją za chwile zabierze.
Właśnie oblizał usta i na ten widok Lena poczuła skurcz między nogami. Chwyciła się krawędzi stołu, bo na samą myśl o tym, co zaraz nastąpi, zaczynała drżeć. Kiedy poczuła pierwsze muśnięcie języka na swojej łechtaczce bezwolnie zamknęła oczy i odrzuciła głowę do tyłu. Doznanie było tak intensywne, że gdyby nie siedziała, nogi odmówiłyby jej posłuszeństwa. Kuba nie dał jej chwili na objęcie tego rozumem, tylko zaatakował ją ponownie, tym razem zachłanniej i ostrzej, aż zakręciło jej się w głowie. Chwycił jej uda i jednym, sprawnym ruchem założył je sobie na ramiona. Lena była tak bezwolna, że w tej chwili mógłby z nią zrobić wszystko. Dosłownie wszystko.
Wraz z każdym muśnięciem języka czuła, że pomału odpływa. W tej chwili już jęczała w ogóle się przy tym nie krępując. Nie czuła wstydu, ani zażenowania. Walcząc z obezwładniającym odurzeniem, podniosła się na łokciach, ponieważ chciała na niego spojrzeć. Kuba nie przerywając czynności, podniósł na nią zamglone oczy. Chryste Panie, to było tak podniecające, że nie potrafiła tego objąć rozumem. Jego usta lśniły od jej soków, które zlizywał jakby to był smaczny posiłek. Nie mogła dłużej na to patrzeć i jednocześnie tego doświadczać, bo obawiała się, że za chwilę umrze.
Ponownie zamknęła oczy i głośno stękając, doszła tak mocno i intensywnie, aż jej ciałem wstrząsnęło kilka silnych dreszczy.
Długo leżała na stole, dysząc ciężko i zbierając porozrzucane po głowie myśli. Między nogami wciąż czuła Kubę, który delikatnie zlizywał ostatnie ślady jej podniecenia. Był czuły i delikatny, jakby wiedział, że była tkliwa.
Po chwili znalazł się tuż nad nią i pomógł jej się podnieść. Wciąż była taka bezsilna i nieprzytomna, że sama nie byłaby w stanie ruszyć ani ręką, ani nogą. Kuba wziął ją w ramiona, a potem zaniósł na łóżko. Nie odrywając od niej oczu, zaczął się powoli rozbierać, co na powrót przywołało podniecenie. Jak to było w ogóle możliwe?, pomyślała nieprzytomnie, pochłaniając każdy jego gest.
Kiedy sięgnął do guzików dżinsów, uśmiechnął się do niej delikatnie. Lena odsunęła jego dłonie i sama zajęła się ta czynnością, której chłopak przypatrywał się jak zafascynowany. Kuba zsunął spodnie z nóg i odrzucił je na bok. Po sekundzie w ich ślad skarpety. Został tylko w bieliźnie. Na chwilę zastygł w miejscu, jakby czekał na jej pozwolenie.
Było coś niesamowitego w tej chwili. Świat jakby zatrzymał się w miejscu, a oni mogli nadal się poruszać. W blasku przytłumionego światła Kuba wyglądał jakby nie był rzeczywisty. Był zbyt idealny, żeby mógł być prawdziwy. Dlaczego nie widziała tego wcześniej?
Wstała z łóżka i objęła jego twarz dłońmi. Chciała sprawdzić, czy za chwilę nie zniknie i nie zakończy tym wszystkiego. Pocałowała go, stając na palcach. Poczuła na jego ustach siebie, a to doznanie całkowicie odebrało jej zdrowy rozsądek. Sięgnęła do jego bokserek i wsunęła w nie rękę. Chciała go poczuć. Chciała go dotykać, tak jak on dotykał jej.
Kuba jęknął w jej usta, co było dla niej najlepszą nagrodą. Po chwili jednak chwycił ją za rękę i odsunął od siebie.
– Następnym razem, Lena. Bo… – oddychał tak ciężko, jakby wynurzył się właśnie z wody. – Bo wszystko za szybko się skończy – uśmiechnął się zawstydzony, co tylko ją rozczuliło.
Podwinął wyżej jej sukienkę i przeciagnął ją przez jej głowę. Zaczęli się znowu całować, a w tym czasie Kuba odpiął jej stanik i położył go na stertę ich ubrań, leżącą nieopodal łóżka.
Lena była naga. Nikt, nigdy nie widział jej nagiej. Jednocześnie bezbronnej i całkowicie odsłoniętej. Co dziwne, nie czuła wstydu i ani grama niepewności. Kuba odsunął się od niej na pół kroku i zaczął się jej przyglądać. Patrzył na nią, jakby była najpiękniejszą rzeczą na świecie i tak właśnie się czuła. Kiedy na nią patrzył, czuła się piękna.
– Jesteś gotowa? – zapytał po chwili, a ona skinęła głową i położyła się na łóżku.
Kuba zrzucił z siebie spodenki i wtedy mogła go zobaczyć. Całego. Jej serce omal nie wyskoczyło z piersi na równi z podniecenia jak i z emocji.
To się działo. Teraz.
Zamknęła oczy. Usłyszała rozdzieraną folię, a potem poczuła jak Kuba układa się nad nią. Instynktownie rozchyliła nogi, aby mógł się między nimi zmieścić.
– Wszystko będzie dobrze – szepnął przy jej uchu. – Rozluźnij się – dodał, po czym ponownie ją pocałował.
Zarówno jego słowa, jak i pocałunek uspokoiły ją.
Jak mogła chociaż przez chwilę rozważać kogoś innego? Jak mogła być tak durna?
Wyrzuciła z głowy te myśli i właśnie wtedy to poczuła. Najpierw delikatne rozpieranie, a potem ból. Syknęła głośno, czując jak to dotkliwe uczucie przeszywa ją na wskroś.  Kuba przestał się poruszać, a ona wbiła palce w jego ramiona. Oddychała szybko, strach przed kolejnymi falami bólu na chwile ją sparaliżował. Napotkała jego oczy, które były ciemne i spokojne.
– Zaraz wszystko minie – powiedział i zaczął się ponownie poruszać, bardzo powoli i ku jej zaskoczeniu ból zniknął.
Rozpłynął się tak szybko jak się pojawił, a ją na powrót zaczęło ogarniać gorąco, które rozpoczynało wędrówkę od palców jej stóp. Kuba widząc, że się rozluźniła przyspieszył. Na powrót przywarł ustami do jej ust. Zachłannie i nieprzytomnie, jakby już przestał się kontrolować. Obie jej dłonie przytrzymał nad jej głową i nie pozwolił jej się ruszać. Było jej tak dobrze pod jego ciężarem, tak strasznie dobrze, że z oczu poleciały łzy. Buzowało w niej tyle uczuć, że nie wiedziała, którego z nich są wyrazem.
Fala rozkoszy przyszła tak nagle i tak intensywnie, że wydusiła z niej stłumiony jego ustami szloch. Kuba doszedł chwilę po niej, co poczuła po drżeniu jego bioder. Ciężko dysząc opadł na nią całym ciężarem i wtulił twarz w jej mokrą od potu szyję. Instynktownie objęła go ramionami, czując niemożliwą do opanowania czułość.
Jej pierwszy raz.
Dzięki niemu, to było najpiękniejsze przeżycie, jakiego było jej dane zaznać. 

22 komentarze:

  1. łał łał łał-jak ja na to czekałam-tylko szkoda że znowu tak krótko, ale serce wali-hahahhaha-chyba mi się to udzieliło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piszę, jak wiatr, a dla was ciągle za krótkie ech...:D

      Usuń
  2. Okropnie... pobudzający rozdział. :D Ile emocji, ile uczuć! Coś pięknego, doprawdy cudownego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, uwielbiam Cię, ale nie tak jak Kubę! Ulubiony rozdział ever! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, wiem, jesteś zadurzona po uszy w Kubie ;)

      Usuń
  4. Wow ale emocje dziękuję. .....następny rozdział kiedy ???....środa 😉😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale następny rozdział czwartek/piątek najszybciej :D

      Usuń
  5. Wow jak obiecalas tak się stało ;) genialnie jest moc :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uff jak gorąco i oby tak dalej. Zobaczymy co Lena zrobi jak przyjdzie rzeczywistość w postaci poranka nowego dnia oby wszystko było z happy endem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po takiej nocy, to każdy miałby twardy orzech do zgryzienia :D

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kobieto! Przeczytałam dwukrotnie. Pomyślałam ze może to pozwoli mi zebrać myśli i ubrać je w słowa. Niestety. Kąpiel tez nie pomogła. Nadal nie wiem co Ci napisać żebyś wiedziała jakie wrażenie wywarł na mnie ten rozdział. Przecudowny "pierszy raz". Przecudowny Kuba! Obawiałam się że może okazać się że nie wyjdzie to jakby oboje chcieli, ale jest idealnie. <3 <3 <3 uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci serdecznie :* Obawiałam się waszej reakcji, bo każdy wyobrażał sobie coś innego ;)

      Usuń
  9. Przepraszam za mój komentarz, napisałam go pod wpływem chwili i nie sądziłam ze wywoła taką sytuację. Nie jestem żadną pisarką, jestem zwykłym czytelnikiem i nie chce żeby Pani podejrzewala jakąś koleżankę. Przykro mi, że tak wyszło. Uwielbiam takie książki, czytam ich mnóstwo i świadomość, że to opowiadanie cały czas się pisze, spowodowała, że napisałam co napisałam :-(( jeszcze raz przepraszam. A pozdrowienia były szczere :-( obiecuje juz nic więcej nie komentować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, ten komentarz jest równie szczery, co poprzedni (którego szczerość można zmierzyć tym, jak szybko został usunięty). Szanowna Pani A. (tudzież jej koleżanko) jeśli nie podobają się Pani moje opowiadania (książka też się Pani nie podoba, chociaż jej Pani nie czytała) to ja nikogo tu siłą nie trzymam. Myśli Pani, że jest Pani taka sprytna, bo anonimowo, bo tak na prawdę dwuznaczny komentarz...tylko ja nie jestem idiotką i potrafię odczytać przytyk i uszczypliwość, nawet tak dobrze zakamuflowany, jak w Pani usuniętym komentarzu.
      Moim marzeniem byłoby to, aby "wyprowadziła się" Pani z mojego fanpejdża, bloga i każdego miejsca, w którym jest Pani po prostu niechciana. Co mnie dziwi najbardziej, to fakt, że czyta Pani dokładnie wszystkie moje wpisy i wszystkie rozdziały na blogu...jak na kogoś, kto uważa mój styl za zły, a moją osobę za nieprzychylną czytelnikom, jest to zachowanie co najmniej dziwne.
      p.s. Jeśli jakimś cudem, to nie Pani...to takimi komentarzami, Anonimie, narobiłaś komuś problemów, bo anonimowość to miecz obosieczny i bardzo łatwy w użyciu.

      Usuń
    2. Mam Pani książki, lubię je i czytam, dlatego też trafiłam na tego bloga, dla mnie to oczywiste, ale chyba tylko dla mnie, bo Panią to strasznie dziwi. I trochę też Pani się rozpędziła, nigdzie nie napisałam, że uważam Pani styl za zły, jak również, że jest Pani nieprzychylna czytelnikom, proszę mi tego nie zarzucać. Przeprosilam szczerze, ale widzę, że Pani nie wierzy, faktycznie łatwiej uwierzyć, że jestem złośliwa, niż że po prostu się pomyliłam pisząc tamten komentarz, którego zresztą nie usunęłam. Przecież to nie możliwe, żeby ktoś popełnił błąd, no tak... A to że znam treść książki, że jak inni czekam na każdy rozdział to nie istotne. I pisałam jako anonim bo nie wiedziałam co innego wybrać, po prostu. Spełnię Pani marzenie i nie będę tu więcej zaglądać. Nie będę także pozdrawiac, bo też Pani nie uwierzy, że to może być szczere...

      Usuń
    3. No tak teraz już się komentarz tajemniczo wyświetlił...Nie bardzo rozumiem, jak można się tłumaczyć pomyłką pisząc tamten komentarz. W którym miejscu nastała pomyłka-miało być złośliwiej, czy może chciała Pani się popisać swoją zdolnością wytykania braku wyobraźni...no cóż to jest własnie ten dowód na szczerość wszelkich Pani intencji...szkoda mi to dalej komentować.
      P.s. a gdyby rzeczywiście była Pani taką "fanką" moich książek, to wiedziałaby Pani, że napisałam JEDNĄ książkę...

      Usuń
  10. Nie wiem, jak to roisz - po prostu rozwalasz system <3.

    Jak wy wszystkie gwiazdy-czytelniczki czytacie, że nie wyłapujecie potknięć Agatki..."Rence mi opadajo".

    Dobra, masz zdanie "Lena rozdziawił usta, zapewne przeczuwając, co zaraz nastąpi." - rozdziawiła ;)

    OdpowiedzUsuń