wtorek, 10 listopada 2015

"Pierwszy raz" Rozdział 23


Szum wody, dobiegający z łazienki był dla niego ukojeniem, a zarazem źródłem nerwów. Kuba siedział na łóżku, opierając się łokciami o kolana. Czuł jak opanowuje go zmęczenie. Potarł dłońmi twarz, żeby się otrzeźwić. Wstał z łóżka i zaczął się przechadzać po niewielkim mieszkaniu – to w jedną, to w druga stronę.
Czekał. Woda lała się nieprzerwanie, a on czekał.
Nagle w łazience nastała cisza, którą po kilku sekundach przerwały ciche i mokre kroki. Kuba zatrzymał się w miejscu wciąż nasłuchując. Po nieznośnie długiej chwili drzwi otworzyły się z głośnym skrzypnięciem. Ten dźwięk przeszedł w ledwie słyszalny odgłos bosych stóp. Kuba zwrócił się w tamtą stronę i stanął jak wryty. Nie mógł oderwać oczu od widoku, jaki miał przed sobą. Lena owinięta dużym kąpielowym ręcznikiem, przystanęła na środku pokoju i patrzyła na niego jednocześnie niewinnie i z przekorą. Jej włosy – teraz w kolorze jasnego brązu – ociekały wodą. Krople spływały po jej czole, czyi i ramionach. To był widok, który Kuba mógłby oglądać każdego dnia, do końca swoich dni.

– Nie miałam się w co przebrać – zakomunikowała po prostu i uśmiechnęła się delikatnie.
Nie odpowiedział na to, ponieważ wciąż był w zamroczeniu. Ocknął się i odchrząknął cicho, żeby pozbyć się suchości z gardła.
– Przepraszam. Zapomniałem. Możesz spać w mojej koszulce – powiedział i wyciągnął z szafy swój T-shirt.
Podszedł do dziewczyny i nałożył koszulkę przez jej głowę. Lena wciąż przytrzymując ręcznik włożyła przez rękaw najpierw jedną, a potem drugą, a następnie odwinęła się z wilgotnego ręcznika i wyciągnęła go dołem.
Jego koszulka sięga łado połowy uda. Wyglądała w niej równie pięknie, co w tej niesamowitej beżowej sukience.
Kuba wziął od niej ręcznik i wskazał łóżko:
– Rozgość się. Wezmę szybki prysznic – powiedział i ruszył w stronę łazienki, ale zatrzymał się z ręką na klamce. – Lena – spojrzał jej prosto w oczy. – Wszystko w porządku? – zapytał.
Dziewczyna uśmiechnęła się tak jak tylko ona potrafiła, dotykając tym uśmiechem jego serca. Od pierwszej chwili miała nad nim taką władze.
– Wszystko okej – zapewniła i wskoczyła na łóżko, naciągając na siebie kołdrę.
Kuba wszedł do łazienki, czując ulgę. Ulgę, że mu nie ucieknie. Bał się tego od chwili, w której spojrzał w jej oczy, gdy skończyli się kochać. Obawiał się, że może się nie sprawdził, może sprawił jej zbyt wiele bólu, albo rozczarował ją w jakiś inny sposób. Nie był tego do końca pewien, bo w pewnym momencie stracił nad sobą kontrolę i poddał się pożądaniu.
Kiedy znalazł się w niej…wszystko inne zostało zamazane przez jej zapach, jej spazmatyczne oddechy, wbijające się w plecy paznokcie, ale przede wszystkim jej jęk, którym doprowadził go spełnienia.
Schował wtedy twarz w jej szyi i długo nie mógł opanować rozszalałego serca. Czegoś podobnego nie przeżył nigdy wcześniej i był pewien, że już nigdy nie przeżyje. Gdy tylko do siebie doszedł chciał spojrzeć jej w twarz, ale wtedy poczuł na plecach dłonie, którymi go czule gładziła. To było niesamowite doznanie, które mógłby postawić na równi z orgazmem, który chwilę wcześniej wybił go z jego własnej orbity.
Nie był pewien, czy ten gest to były wciąż krążące po jej mózgu endorfiny, czy coś innego. Nie miał pewności, dlatego aż do teraz czuł niepokój. To, że dziewczyna nie chciała wracać po wszystkim do domu Kuba uznał za olbrzymi sukces.
Po piętnastu minutach wyszedł z łazienki. Pokój tonął w bladym świetle niewielkiej lampki nocnej. Jego wzrok w pierwszej kolejności spoczął na łóżku, gdzie Lena już zdążyła zasnąć. Uśmiechnął się na ten widok.
Rozejrzał się dookoła i wiedział już, że od dziś to miejsce będzie mu się kojarzyło z czymś niesamowitym, nawet jeśli to był pierwszy i jednocześnie ich ostatni raz.
Owinięty jedynie ręcznikiem wyciągnął z szuflady z bielizną bokserki i nie popisując się fałszywą skromnością, odrzucił ręcznik i ubrał je. Następnie zgasił światło i podszedł do łóżka. Chwilę wpatrywał się w śpiąca Lenę. Dziewczyna rozrzuciła na boki ręce, nie zostawiając mu za wiele miejsca. Jej włosy rozsypały się na poduszce, tworząc złoty płaszcz. Przez jego głowę przemknęło wspomnienie tego ich pierwszego spotkania na początku wakacji, gdy obserwował ją podczas krótkiej drzemki na huśtawce na tarasie jej rodzinnego domu. Zastanawiał się wtedy, jakby to było spędzić z nią noc…Jezu, gdybym tylko wiedział. Wtedy jeszcze niczego nie wiedział.
Podniósł delikatnie przykrycie i ułożył się obok niej, starając się jej nie obudzić. Ręką odgarnął jej długie włosy, a następnie ułożył ramię nad jej głową. Drugim ramieniem oplótł ją w pasie. Lena poruszyła się, odwracając się do niego plecami, jednocześnie chwytając go za rękę. Oplotła się nią ciasno, jakby bała się, że Kuba ją opuści. Czy wiedziała, że to on?
Wyglądała tak bezbronnie i niewinnie, jak mała dziewczynka.
– Nie zostawiaj mnie – powiedziała przez sen i wtuliła się w niego.
Jego serce przeszył ból, jakby ktoś wsadził mu w nie rozgrzany pręt.
– Nigdy cię nie zostawię – szepnął jej do ucha. – Nigdy.
Obudził go dzwonek telefonu, który wwiercał się w jego mózg niczym dentystyczne wiertło. Podniósł głowę i napotkał blond kotłowaninę przed oczami. Na ten widok serce załomotało mu w piersi. Telefon przestał dzwonić, ale Kuba i tak postanowił go odnaleźć, aby wyłączyć dźwięk zanim obudzi Lenę.
Wysunął się z łóżka, starając się robić jak najmniej hałasu i zaczął przerzucać stos ciuchów na podłodze. Znalazł telefon w kieszeni swoich spodni i ze zdumieniem stwierdził, że ma kilkanaście nieodebranych połączeń od Łukasza. W jego głowie zaczynały się łączyć kawałki informacji. Zaklął cicho, gdy dotarło do niego, że przecież ani on, ani Lena nie dali od wczoraj znaku życia. Nie poinformowali nikogo, że są razem. Łukasz najpewniej martwił się o siostrę, kiedy tak nagle zniknęła z klubu.
Naciągnął na siebie spodnie i wyszedł na korytarz, żeby zadzwonić do Łukasza i go uspokoić. Zanim jednak wykonał połączenie, ze zgroza zauważył, że było już grubo po jedenastej, co wywołało w nim jeszcze większe poczucie winy.
– No na, kurwa, reszcie – usłyszał na dzień dobry od kumpla.
– Co jest? – próbował zagrać na zwłokę, aby Łukasz się trochę opanował.
– Błagam powiedz, że Lena jest z tobą – jego głos zabrzmiał złowieszczo.
– Jest ze mną – zapewnił szybko. – Całą noc była ze mną, a teraz jeszcze śpi, więc daj nam spokój – próbował rozluźnić tę napiętą sytuację.
– No szkoda, kurwa, że za dwa dni nie dałeś o tym znać. Matka już na policję chciała wydzwaniać – w jego głosie już nie było paniki, tylko pretensja i złość. – Co tam w ogóle wyrabialiście? – teraz dało się wyczuć podejrzliwość i jednocześnie ciekawość.
– Nie twoja sprawa – Kuba próbował, ale nie udało mu się powstrzymać zadowolenia w głosie.
– Jezu, mam nadzieję, że już ogarnęliście te wasze podchody i zabawy w kotka i myszkę, bo na weselu to ja chcę już was widzieć, jak zachowujecie się jak stare dobre małżeństwo – oświadczył, po czym dodał: – Dobra, kończę i idę powstrzymać matkę z ojcem przed skompromitowaniem się na komisariacie policji – po tym rozłączył się, a w słuchawce zadzwoniła głucha cisza.
Kuba pokręcił głową, uśmiechając się pod nosem. Żeby to wszystko było takie proste, pomyślał. Owszem, dla niego to było dziecinnie proste, ale to nie on stanowił tu wyzwanie.
Wszedł do mieszkania i ku zdziwieniu zobaczył siedzącą na łóżku Lenę. Była zaspana, rozczochrana i miała delikatnie podpuchnięte oczy. Na jej lewym policzku odbiły się dwa guziki z poszewki. Kuba nie widział nigdy nic piękniejszego i mimowolnie uśmiechnął się szeroko.
– Jak się spało? – zapytał, przysiadając na łóżku.
– Dobrze – uśmiechnęła się i naciągnęła na siebie przykrycie w takim niewinnym i swobodnym geście.
Pomimo uczucia czułości, jakie wywoływał w nim każdy jej najmniejszy gest i uśmiech Kuba postanowił wciąż trzymać się swojego planu, dlatego nie dotykał jej i trzymał się na dystans. Według tego, na co się umawiali, to miała być przyjacielska przysługa. Nic więcej. Tego Kuba nie mógł przekroczyć, nawet jeśli wszystko w nim krzyczało, żeby ją przytulić, wdychać jej ciepły zapach, całować zaspane usta i…znowu się z nią kochać. Tak długo i intensywnie, aż nie będzie miała siły się ruszać. Raz jeszcze poczuć jej smak, którego nie mógł porównać z niczym innym, a który wciąż czuł na swoim języku.
Wziął głęboki wdech, żeby nie dać się omotać tym pragnieniom. Wstał z łóżka, a następnie podszedł do aneksu kuchennego.
– Jesteś głodna? – zapytał, odwracając się przez ramie.
– Jestem – odpowiedziała, a na jej twarzy pojawiło się zaskoczenie, które próbowała zamaskować uśmiechem.
– Dzwonił Łukasz – kontynuował, żeby przybrać przyjacielski ton, czego Lena na pewno od niego oczekiwała. – Nie daliśmy nikomu znać, że…jesteśmy razem i zrobiło się trochę zamieszania.
– Jak to? – usłyszał tuż za sobą.
Dziewczyna wciąż ubrana tylko w jego koszulkę, zaczęła pomagać mu w przyrządzaniu śniadania.
Kuba odchrząknął, żeby powrócić do swobodnego tonu, bo zaschło mu nagle w gardle.
– No, wszyscy się o ciebie martwili – powiedział neutralnym głosem. Lena otworzyła przestraszona oczy, dlatego szybko dodał: – Ale już wszystko ogarnięte.
– To dobrze – odetchnęła z ulgą, po czym zamilkła, po chwili usiadła na krześle i podniosła na niego oczy. – Powiedziałeś mu? – zapytała.
– Powiedziałem ci już, że nikomu nic do tego, nawet twojemu bratu. To sprawa między mną a tobą – odpowiedział zdecydowanie.
– Przepraszam. Wiem, jaki potrafi być wścibski – dodała na swoje usprawiedliwienie.
Kuba nic na to nie odpowiedział, ale przytaknął skinieniem głowy, ponieważ po jej słowach poczuł zawód. Najwyraźniej dziewczyna wciąż mu nie ufała, co tylko bardziej utwierdziło go w tym, że musi ściśle trzymać się swojego planu.
Przyrządzili wspólnie śniadanie prawie się przy tym nie odzywając. Kuba zrobił jajka sadzone, a Lena posmarowała chleb masłem i pokroiła do tego pomidora. Zaparzyli kawę i herbatę, po czym usiedli do stołu i zaczęli to wszystko spałaszować aż nie zostało nic, prócz pustych talerzy.
– Jesteś żarłok – rzucił jej w twarz ze śmiechem, gdy Lena przeżuła i połknęła ostatni kęs.
– Słucham? – oburzyła się, co tylko bardziej go podjudziło do dalszego droczenia się.
– Zjadłaś tyle ile ja, czyli dorosły facet. Jak inaczej mam to nazwać – powiedział, zachowując tym razem powagę.
– A kopnął cię ktoś kiedyś w dupę? – zapytała uprzejmie, czym wywołała u niego atak śmiechu.
Sama również się do tego przyłączyła, ale nie omieszkała szturchnąć go przy tym pięścią w ramię.
Po tym zebrała swoje rzeczy i schowała się w łazience. Gdy po kilkunastu minutach z niej wyszła, znowu miała na sobie tę niesamowitą sukienkę. Włosy związała w luźny kok na karku, z którego wysuwały się opadające na szyje pasma.
– Możesz zostać tak długo, jak zechcesz – powiedział z nadzieją, bo nie chciał, żeby już wychodziła.
Nie chciał, żeby kiedykolwiek wychodziła.
Bał się tego, że kiedy jest już po wszystkim, ona nie zechcę się więcej z nim widywać. Może będzie zawstydzona, może będzie żałowała, a może…
– Chciałabym, ale muszę doprowadzić się do porządku – wskazała na pomięta sukienkę i roztrzepane włosy, w których było jej tak do twarzy.
– Odprowadzę cię – nie chciał, żeby sama spacerowała po mieście, wyglądając tak, jak wygląda, czyli zbyt atrakcyjnie. – Jeśli mogę – spojrzał na nią pytająco.
– Jeśli chcesz – odpowiedziała z uśmiechem.
Po chwili oboje gotowi do wyjścia przystanęli w korytarzu i gdy Lena trzymała rękę na klamce, Kuba powstrzymał ją, chwytając delikatnie za jej ramię.
– Lena, czy wszystko w porządku? – chciał mieć pewność, że w niczym jej nie zawiódł i nie zrobił czegoś wbrew jej woli.
Aż do tej chwili nie wypowiedzieli ani jednego słowa o tym, co się wydarzyło w nocy i trochę go to niepokoiło.
Lena odwróciła się do niego, spuszczając na chwilę oczy. Po chwili jednak powróciła do niego wzrokiem, w którym tańczyły iskry.

– Bardziej, niż w porządku – uśmiechnęła się i otworzyła drzwi, wychodząc na zewnątrz.

11 komentarzy:

  1. tak czekałam na ten rozdział ! Dziękuje Pani Agato:-)
    aga

    OdpowiedzUsuń
  2. Kuba to twardy zawodnik :-). Dalej Będzie prowadził tą swoją grę. Biedna Lena chyba jest rozczarowana że nie tknął jej nawet palcem po takiej nocy. Czuje że znów ją trochę podręczy. Czekam na Rozdział z myślami Leny, ciekawe czy działania Kuby przynoszą efekty :-) kocham ich oboje <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest "twardy": to na pewno....:D :D

      Usuń
    2. Trochę mnie Kuba rozczarował. Powinien po mimo swoich zasad ja przytulić lub pocałować A on tylko się spytał czy wszystko porządku. Ale to nie zmienia faktu ze to lubię. Ciekawa jestem ci po tym wszystkim odczuwa Lena.
      Mam nadzieję ze tą opowieść ukaże się w wersji papierowej. Cudna

      Usuń
    3. Wiem, o co ci chodzi, ale on już wielokrotnie był wobec niej dobry i czuły i to niczego nie zmieniło. Chce jej coś udowodnić i musi trzymać się swojego postanowienia ;)

      Usuń
  3. naaaaaaaaaaaaaaaaaareszcie !! to po pierwsze ;)))
    faceci i ich pomysły ... nie wszystkie się sprawdzają, ale w przypadku Kuby może się udać. Myślę jednak, że życie lekko zweryfikuje jego plan. W końcu nie żyjemy w próżni, świat nie kręci wokół nas, a inni też maja swoje pragnienia, marzenia. Bardzo podoba mi się postać Kuby. Fajnie jest przez Panią opisany. Mam nadzieję, że jeszcze się czegoś o nim dowiemy. Miłość potrafi z nas wyzwolić tyle emocji, ale tylko wtedy, gdy na to pozwolimy. To tylko moja opinia. (to po drugie)
    Mam nadzieję, że wena już Panią dopadła!! oby nie wypuściła ze swoich szpon i pozwoliła nam szybko odkryć ciąg dalszy (po trzecie :))))
    Pozdrawiam autorkę oraz fanki .... i fanów !
    emka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuba wykorzystał już wszystkie metody i pozostał mu ostatni pomysł ;)
      Dziękuję i pozdrawiam Cię równie serdecznie. Wielki buuuziak dla Ciebie :* ;)

      Usuń
  4. Ok coś cukierkowo było ale super i nawet ich zachowanie nie było aż tak bardzo niezręczne jak na sytuację albo raczej po sytuacji :P. Czekam na perspektywę Leny a jeśli chodzi o Kubę ciekawe co jeszcze wymyślił. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super rozdział :) podoba mi się ten "twardy " Kuba ;P hehe ja jak zwykle z czytaniem do tyłu ale za to mogę dłużej czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach ta niepewność po ;) Ciekawi mnie co Lena myśli, idę nadrabiać dalej ;)

    OdpowiedzUsuń