czwartek, 26 listopada 2015

"Pierwszy raz" Rozdział 27


Kuba siedział przy stole i obracał w dłoniach niewielki kartonik. Otwierał go i zamykał. Treść znał już na pamięć. Miłosne wyznanie, wygrawerowane złotymi literami mógłby wyrecytować bez zająknięcia.
Zaproszenie otrzymał jeszcze przed wypadkiem. Szczerze mówiąc bardzo chciałby uniknąć tego wesela, bo wprost nienawidził takich imprez. Wiedział jednak, że będzie musiał się tam zjawić, choćby na chwilę. Łukasz przez wiele lat był jego najlepszym przyjacielem. Nawet, jeśli to nie było już aktualne, tamten czas Kuba bardzo dobrze pamiętał i równie dobrze go wspominał.

Nie sama jednak impreza zaprzątała mu teraz myśli, a jedno zdanie, które przeczytał w zaproszeniu: Zapraszamy z osoba towarzyszącą.
Kuba zastanawiał się usilnie, co powinien w takiej sytuacji zrobić. Iść sam, czy zaprosić kogoś? Jeśli kogoś zaprosić, czy powinien zaprosić jedyną dziewczynę, z którą rzeczywiście chciał się tam wybrać? A może powinien iść z kimś zupełnie innym? Jak zareagowałaby na to Lena? Kolejne pytanie: Jak zareagowałaby Lena, gdyby to właśnie jej zaproponował wspólne wyjście na ślub jej brata.
Nie potrafił przewidzieć jej reakcji. Druga sprawa – czy takim postępowaniem, nie zepsułby tego, co już udało mu się z nią zbudować. Lena mogłaby pomyśleć, że wywiera na niej presję, albo, że do czegoś ją przymusza.
Przeczesał dłońmi włosy, a potem oparł na nich ciężką głowę. Za dwa tygodnie wracał do pracy i nie mógł się tego doczekać. Musiał zająć sobie czymś czas, bo obawiał się, że od tych emocji, frustracji i cienkiego lodu, po którym stąpał, niedługo oszaleje.
Wiedział już co spowodowało, że Lena stała się kimś, kto nie mógł cieszyć się życiem. Dlaczego mu nie ufa i dlaczego tak boi się związku. Poczuł ulgę, że nie potwierdziły się jego podejrzenia o ojcu. Kuba nie zniósłby myśli, że ktoś mógłby ją tak skrzywdzić. Owszem, jej ojciec był w to bezpośrednio zamieszany, ale nie w taki sposób, jakiego chłopak obawiał się najbardziej. Kuba przeklinał w myślach człowieka, przez którego Lena zmieniła się w nieufną i gardzącą mężczyznami królową śniegu. Przeklinał jego głupotę i bezmyślność, chociaż w głębi serca wiedział, że sam nie był od niego lepszy.
Po usłyszeniu jej historii, Kuba powziął kolejną decyzję. Postanowił jej udowodnić, że się myli. Że skreślając wszystkich mężczyzn, przekreśla też szansę na swoje szczęście. Że jej ojciec to nie reprezentant jego gatunku. Pokaże jej, jak odciąć się od tego, co było.
Wesele miało się odbyć za półtorej tygodnia i Kuba musiał podjąć jakąś decyzję. Musiał wybadać Lenę i jej plany na tę imprezę.
Umówili się dziś na piwo. Tak po przyjacielsku i bez zobowiązań. Pomimo tego, że wszystko w nim wyrywało się do niej, próbował z całych sił przenieść ich relacje poza łóżko. Może był idiotą i frajerem, nie korzystając z każdej możliwej okazji, ale nie chciał być dla niej tylko kawałkiem mięsa. Chciał, żeby go potrzebowała nie tylko w tej sferze.
Boże, gdyby jakiś facet mnie teraz usłyszał, zaśmiał się w głos. Pragnął jej jak wariat, ale musiał być twardy…no i był…Znowu zaśmiał się w głos.
Jakie to wszystko było pogmatwane. Pokręcił głową, wstał z krzesła i rzucił się na kanapę, czując straszne zmęczenie. Nie fizyczne, tylko psychiczne, ale przede wszystkim emocjonalne. Strasznie wykańczała go ta gra, której się podjął. Wiedział jednak, że nie może teraz przestać, bo wszystko co do tej pory osiągnął legnie w gruzach. Pomimo tego, że czuł wyrzuty sumienia, że nie jest w stosunku do niej całkowicie szczery, musiał zaryzykować. Czuł się rozgrzeszony, bo nie robił tego dla siebie. Owszem, w końcowym rozrachunku chodziło także o niego. Ale robił to przede wszystkim dla niej. Kuba wiedział, że dziewczyna się bała. Bała się zaangażowania, bała się uczuć i tego jak bardzo stawała się od nich zależna. Bała się porzucenia i zdrady. Kuba chciał jej udowodnić, że może mu zaufać. Że wcześniejsze błędy i głupoty jakich z jego strony doświadczyła, to była przeszłość i nic takiego się już nie powtórzy. 
Po pięciu minutach zwlókł się z łóżka i zaczął się zbierać do wyjścia. Gdy wybiła dziewiętnasta wyszedł pospiesznie z mieszkania. Chciał jak najszybciej zobaczyć Lenę i dowiedzieć się, jak zapatruje się na zbliżające się wesele. Jeśli dziewczyna zgodziłaby się z nim pójść Kuba nie posiadałby się ze szczęścia. To byłaby ich pierwsza wspólna impreza. Na samą myśl poczuł podekscytowanie. Byłby dumny, mając ją u swego boku i nie dlatego, że była piękna, ale dlatego, że była wyjątkowa pod każdym innym względem. I dlatego, że bardzo ją kochał.
Spotkali się w barze w centrum. W pomieszczeniu panował półmrok, a z głośników płynęła jakaś wolna rockowa ballada. Na początku tygodnia nie było tam za wiele osób, dlatego bez trudu ją wypatrzył. Zajęła stolik w samym rogu sali. Miała na sobie obcisły, czarny golf i jasne dżinsy. Włosy splotła w warkocz, który ciężko spoczywał na jej ramieniu. Sączyła powoli piwo z butelki, rozglądając się nieśmiało dookoła. Kuba zatrzymał się w miejscu, żeby nasycić się tym widokiem. Była taka piękna. W całym swoim życiu nie spotkał piękniejszej dziewczyny. Może uważał tak, bo był w niej zakochany, a może taka właśnie było. Nie potrafił tego rozsądzić.
Lena spostrzegłszy go, uśmiechnęła się ciepło, a jemu serce zatłukło się w piersi. Przywitał się z nią takim samym uśmiechem, a następnie zajął miejsce po przeciwnej stronie stolika.
– Jak poszły zakupy z ojcem? – zagadnął.
Lena wzruszyła ramionami i wzięła łyk piwa.
– Myślę, że całkiem dobrze – powiedziała i Kuba odczuł ulgę, bo najwyraźniej nie wydarzyło się nic niepokojącego w jej relacjach z ojcem.
– Cieszę się –uśmiechnął się.
W tym samym czasie podeszła do nich kelnerka i przyjęła od niego zamówienie.
– Co porabiałeś cały dzień? – zapytała i wyglądała że naprawdę ją to interesuje.
Spojrzała mu głęboko w oczy, czekając na sprawozdanie z jego nudnego dnia.
Zanim otworzył usta, ku jego całkowitemu zaskoczeniu, dziewczyna położyła swoją dłoń na jego dłoni. Kuba przez chwilę zastygł w miejscu, nie mogąc się poruszyć. Ten niewinny gest z jej strony był dla niego czymś tak niesamowitym, że zapomniał na chwilę języka w gębie.
Lena mylnie odebrała jego reakcję i cofnęła pospiesznie dłoń. W jej oczach pojawił się rozdzierający serce zawód. Kuba ocknął się i zdążył chwycić jej rękę, nim schowała ją pod stołem.
– Zrobiłem zakupy, byłem w szpitalu, żeby ustalić wizytę rehabilitacji, oglądałem telewizję, nudziłem się – odpowiedział, jakby ta sytuacja przed chwilą nie miała miejsca.
– Rehabilitację? – zapytała, marszcząc nos – Boli cię coś jeszcze?
– Może nie tyle boli, co noga nie jest do końca sprawna. Nie mogę biegać, a ni jej przeciążać. Muszę nad nią popracować – wyjaśnił, a na jej twarzy pojawiło się szczere współczucie.
Chyba nie zdawała sobie z tego sprawy, ale uścisnęła mocniej jego dłoń, a następnie pogładziła jej wnętrze swoim kciukiem. Dziewczyna nie odrywała od niego wzroku. Kuba nie był pewien, czy to dobry znak, bo z Leną nigdy i nic nie było jasne i oczywiste. Pod ostrzałem jej zielonych oczu, jego serce było już nieźle posiniaczone od obijania się o żebra.
– Lena, tak się zastanawiałem… – zaczął, nie wiedząc do końca jak to rozegrać – Za niecałe dwa tygodnie wesele Łukasza i Magdy – dodał, jakby ona o tym nie wiedziała.
– No wiem – uśmiechnęła się pod nosem i wzięła kolejny łyk piwa.
 Kuba też się napił, żeby dodać sobie odwagi. Ich relacja była tak pogmatwana, że trudno było ją ogarnąć słowami. Znali się od lat, uprawiają razem seks, spędzili razem dwie noce, potrafią razem żartować, zwierzają się sobie, a mimo to wciąż czują się w swojej obecności niepewnie. To było tak absurdalne, że aż zabawne.
Pokręcił głową z politowaniem.
– Idziesz z kimś na to wesele? – zapytał wprost, żeby mieć to już z głowy
Lena uśmiechnęła się, zapewne wiedząc już do czego zmierzał. Ten uśmiech napełnił go nadzieją, ale ta miała za moment prysnąć jak mydlana bańka. Nagle ten piękny uśmiech zniknął z jej twarzy, a zastąpił go szok. Zakryła ręką usta, jakby powiedziała coś, czego nie powinna była powiedzieć.
– Kurwa mać – powiedziała cicho, a Kuba otworzył ze zdziwieniem usta.
Dziewczyna prawie nigdy nie przeklinała, ale chłopak musiał przyznać, że nawet soczyste przekleństwo w jej ustach brzmiało bardzo seksownie.
– Co się stało? – zapytał, zaciekawiony.
– Zapomniałam. Na śmierć zapomniałam – zawyła, jakby coś ją zabolało.
– Okej. Powiedz, o co chodzi, bo zaczynam się bać – zażartował, ale rzeczywiście poczuł lekki niepokój.
Lena wzięła głęboki wdech i w końcu zdecydowała się wyjaśnić:
– Zapomniałam, że przed samym przyjazdem do domu zaprosiłam na to wesele kolegę ze studiów – zakomunikowała, ale po chwili dodała pospiesznie: – Nie chciałam iść sama, jak ostatnia sierota. Gdybym wiedziała, że…– zakryła dłońmi twarz. – On wziął na tę okazję urlop w pracy i nie mogę tego teraz odkręcić – podparła policzki dłońmi i patrzyła na niego ze smutkiem i żalem.
Kurwajegowdupęmać, to była jego pierwsza myśl po usłyszeniu tych rewelacji. Oczywiście Kuba w swojej wiekuistej tępocie, nawet nie pomyślał o takim obrocie sytuacji. Teraz wizja tego wesela przedstawiała mu się, jako najgorszy horror. Rola, którą odgrywał przed Leną nie pozwalała mu jednak na jawne okazywanie zazdrość, czy nienawiść do nieznanego mu kolesia, dlatego wygiął swoje usta w coś, co przypominało uśmiech, a następnie wziął duży łyk piwa.
– A ty? – zapytała nieśmiało – Idziesz z kimś? – w jej oczach pojawił się strach i niepewność, czego nie potrafił należycie zinterpretować.
Z jednej strony chciał ją zapewnić, że z nikim nie pójdzie, bo tylko z nią chciałby spędzić ten czas, ale z drugiej strony, to byłaby pułapka. Znowu dałby się wpędzić w kąt, w którym byłby na straconej pozycji. Nie. Kochał ją i chciał jej szczęścia, ale nie kosztem siebie. Musi doprowadzić Lenę do takiego punktu w ich relacji, w którym ona sama będzie w stanie zrezygnować ze wszystkich i wszystkiego, żeby być z nim i dla niego.
Przytaknął skinieniem głowy, nie odzywając się jednak.
– Z kim, jeśli mogę wiedzieć – zapytała smutno i na to jego serce drgnęło w piersi, bo jej smutek już na zawsze będzie też jego smutkiem.
– Z koleżanką – odpowiedział lekko. – Tylko koleżanką – dodał już tylko dla niej.
Widział, że dziewczyna przeżywa to, że on też będzie miał partnerkę na wesele. Nie był jednak pewien, czy to była zazdrość, czy bardziej odruch psa ogrodnika. Kuba jeszcze nie wiedział z kim pójdzie, ale postanowił zrobić tak, jak powiedział Lenie – zaprosi jakąś koleżankę.
Nie chciał sprawiać Lenie przykrości, ale dziewczyna musi zrozumieć, że swoim zachowaniem też go rani. Może, gdy sama posmakuje tego „lekarstwa” to wreszcie to do niej dotrze.

Oby wszystko poszło po jego myśli, inaczej wszystko się skomplikuje.

17 komentarzy:

  1. Uwielbiam Kubę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chcę już wesele! :) Uwielbiam to opowiadanie!

    OdpowiedzUsuń
  3. "Kurwajegowdupemać"! No jedno gorsze od drugiego! Żadne nie chce zrobić tego pierwszego
    kroku. Tak, Kuba dosłownie twardy jest, podziwiać i współczuć jednocześnie. Ja mam Nadzieje tylko że na tym weselu mimo że osobno, to będą Razem..myślami..a może Jeszcze czymś innym :-P

    OdpowiedzUsuń
  4. "Kurwajegowdupemać"! No jedno gorsze od drugiego! Żadne nie chce zrobić tego pierwszego
    kroku. Tak, Kuba dosłownie twardy jest, podziwiać i współczuć jednocześnie. Ja mam Nadzieje tylko że na tym weselu mimo że osobno, to będą Razem..myślami..a może Jeszcze czymś innym :-P

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem ciekawa kogo zaprosi i co wydarzy się na weselu... Bo coś na pewno się wydarzy ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Okej. Dawać mi tyłki obu do skopania, jeju jakie to uparte osły... Nosz cholera, no! Teraz znowu będzie krok do tyłu? *jęk zawodu*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dziewczyny, jakby tak już było kompletnie dobrze i różowo (jak na moim blogu) to musiałabym już zakończyć opowiadanie...tego chcecie? :D ;)

      Usuń
    2. Oczywiście, że nie chcemy i nie przestawaj pisać;)

      Usuń
  7. Oj będzie się działo na tym weselu ;) coś mi się zdaje że ktoś pokaże pazurki ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. najlepsze hasło jakie ostatnio słyszałam:kurwajegowdupemać-a kawałek boski i znowu jak dla mnie za krótki-no ale cóż- czekam na kolejny z niecierpliwością

    OdpowiedzUsuń
  9. Dawaj mi to wesele w tej chwili! Bo umrę z ciekawości :P
    A kurwajegowdupemac dodaję do mojego notatniczka z życiowymi mądrościami i złotymi myślami :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapowiada się ciekawe wesele :)
    Aż jestem ciekawa co się tam wydarzy.

    OdpowiedzUsuń