niedziela, 29 listopada 2015

"Pierwszy raz" Rozdział 28



Lena kończyła właśnie makijaż. Była prawie gotowa na ten wyjątkowy dzień. Łukasz zapewne też skończył się już szykować i Lena postanowiła raz jeszcze życzyć mu powodzenia.
Zapukała do drzwi jego pokoju i kiedy usłyszała ciche „proszę” zajrzała do środka. Zastała go siedzącego na łóżku, z rękoma ułożonymi na kolanach. Dziewczyna zmarszczyła brwi na ten widok.
– Co się dzieje? Jakieś wątpliwości? Atak paniki? – podsunęła żartobliwie. – Wiesz, że to ostatnia szansa na zmianę decyzji – puściła do niego oko.
Łukasz uśmiechnął się pod nosem i pokręcił głową. Wstał z łóżka i zaczął się niespokojnie przechadzać po pokoju.

– Po prostu jestem zdenerwowany – odpowiedział szczerze. – Chcę, żeby wszystko było idealne. Dla niej – powiedział z rozmarzeniem. – Nie chcę się wygłupić, albo palnąć gafy. Ona tak bardzo się starała, żeby to wszystko było idealne.
Lena uśmiechnęła się z czułością. Słowa brata bardzo ją zaskoczyły i jednocześnie napełniły dziwną nadzieją. Łukasz naprawdę był w Magdzie zakochany. Bezapelacyjnie i beznadziejnie.
– Jeśli walniesz jakąś głupotę to zrobię szpagat, żeby odciągnąć od ciebie uwagę– powiedziała, poprawiając mu krawat, który przekrzywił się od nerwowych ruchów.
– Trzymam cię za słowo – uśmiechnął się szeroko, a po chwili spoważniał i dodał: – Wyglądasz pięknie – Lena zaniemówiła, bo jeszcze nigdy nie usłyszała czegoś tak miłego z ust swojego brata.
– Dzięki – odsunęła się od niego, żeby sprawdzić swoje dzieło – Ale to nie ja mam dziś dobrze wyglądać, tylko wy – raz jeszcze się do niego uśmiechnęła. – Będzie dobrze.
Przyjrzała się swojemu bratu, który wyglądał jakby wyszedł wprost z okładki czasopisma o modzie. Ciemnogranatowy garnitur ładnie kontrastował z białą prosta koszulą. Blond włosy były modnie przystrzyżone, krócej po bokach, dłużej na górze. Wbrew wcześniejszej rozmowie z samą sobą, podała się wzruszeniu. Tu przecież chodziło o jej jedynego brata. Dziś był jeden z najważniejszych dni w jego życiu i Lena była dumna i szczęśliwa, że mogła brać w nim udział. Nie zdołała na czas ukryć dwóch łez, które upadły na dywan pod jej stopami.
Łukasz je zauważył i przyciągnął ją do siebie, a następnie przytulił i ucałował w głowę.
– Ejj rozmażesz mi makijaż i pobrudzisz sobie garnitur – odsunęła się od niego zawstydzona.
Łukasz zaśmiał się i przystanął przy lustrze.
– Co to za frajer, z którym będziesz? – zapytał, robiąc ostatnie poprawki przy włosach.
Lena westchnęła głośno, bo dobrze wiedziała co jej brat sądzi o tym, że nie wybierała się na wesele razem z Kubą. Kiedy o tym usłyszał machnął z rezygnacją ręką i skwitował to jednym zdaniem: „jesteście pojebani”.
– Dlaczego tak o nim mówisz? Nie znasz go przecież – wstawiła się za Rafałem, swoim kolegą ze studiów.
– Sorry – zreflektował się, ale nie omieszkał podzielić się z nią swoją opinią. – Nie znam kolesia i może jest okej, ale ja widzę cię tylko z Kubą – wzruszył ramionami. – I co mi zrobisz? – zaśmiał się wyzywająco.
– Miałam rację. Ty naprawdę się w nim sekretnie kochasz – powiedziała z wielkim westchnieniem.
Pokój rozbrzmiał głośnym, głębokim śmiechem. Nie mogła się powstrzymać i także się roześmiała.
Zostawiła go samego i wróciła na chwile do swojego pokoju. Na dole panował już harmider, bo zaczęli pojawiać się już pierwsi goście, którzy zgodnie z tradycją mieli razem z Łukaszem udać się po pannę młodą.
Lena czułą podenerwowanie nie tyle samym weselem, co spotkaniem z Kubą. Bardzo za nim tęskniła, mimo iż nie widzieli się zaledwie dwa dni. Prawie każdą noc spędzali razem i budzili się w swoich objęciach. Do tego Lena także tęskniła. W swoim łóżku czuła się samotna i zmarznięta. Bała się tego niezdrowego przyzwyczajenia, ale wiedziała, że tak jak wszystkiego w życiu, nauczy się na powrót być samotną. Nauczy się spać sama i żyć tak, żeby nie dać się nikomu zranić.
Zanim jednak do tego dojdzie, postanowiła nasycić się tymi uczuciami, których smakuje w obecności Kuby.
Jednak to nie te problemy zaprzątały teraz jej głowę. Od kilku dni nie myślała o niczym innym, tylko o tym, z kim Kuba pojawi się na weselu. Kim jest ta tajemnicza dziewczyna, o której Kuba nie chce w ogóle rozmawiać? Dlaczego nie chciał jej niczego o niej powiedzieć, a każde pytanie zbywał jednym jedynym słowem: koleżanka. Jakby to określenie miało jej wszystko wyjaśnić.
Z całych sił próbowała ignorować to palące uczucie, które pojawiało się na myśl o innej kobiecie w życiu Kuby. Lena wiedziała, że nie miała najmniejszego prawa do zazdrości, ale ta wiedza wcale nie przynosiła jej ulgi. Wręcz przeciwnie, wywoływała w niej frustrację. Kuba milczał jak zaklęty, dlatego przestała go tym zadręczać. Sama zresztą też próbowała wyrzucić ten temat i nawet jej się to udało.
Aż do dzisiejszego dnia.
Obudziła się z tą myślą. Ta myśl towarzyszyła jej podczas porannej toalety. Zasiadła z nią do śniadania. Ubierała się z nią i w jej towarzystwie zrobiła sobie makijaż. Nie odstępowała jej na krok. Nawet, gdy rozmawiała przez telefon z Rafałem, była gdzieś tam w tyle jej głowy.
Rafał. Jej kolega, który zawsze spieszył z pomocą przy każdej możliwej okazji, stał się jej kołem ratunkowym. A przynajmniej był nim, gdy zdecydowała się na ten gest. Gdyby Lena mogła cofnąć czas, to nigdy nie zaprosiłaby go na to wesele. Nie dlatego, że było z nim coś nie tak, ale dlatego, że to komplikowało jej relacje z Kubą. Mówiąc dosadniej: Lena chciała celebrować ten ważny dzień, mając u boku Kubę, przy którym czuła się swobodnie i beztrosko. To z nim chciała dzielić te chwile.
Westchnęła głęboko, czując mocny ucisk w żołądku. To będzie wyjątkowo trudne obserwować Kubę z obcą dziewczyną, ale będzie musiała to przełknąć. Nie może także zignorować Rafała, który pofatygował się tu specjalnie dla niej. Chłopak był miły, zabawny i przystojny, więc dlaczego nie miałaby się z nim dobrze bawić? Postanowiła, że da mu szansę, bo zamartwianie się o to, co mogłoby być, a nie jest, nie ma najmniejszego sensu.
Zeszła na dół, gdzie spotkała się z częścią swojej rodziny i znajomych. Zapozowała do kilku zdjęć z Łukaszem i rodzicami, a następnie przywitała się z Rafałem, który pojawił się chwilę potem.
Musiała przyznać sama przed sobą, że wyglądał bardzo dobrze w swoim ciemnoszarym dopasowanym garniturze. Jasnobrązowe włosy miał modnie przystrzyżone, a twarz świeżo ogoloną.
– WOW – jego pierwsze słowa i świdrujący wzrok, wprawiły ją w zakłopotanie – Wyglądasz pięknie – dodał po chwili.
– Dziękuję. Ty też wyglądasz dobrze – cmoknęła go na powitanie w policzek.
Oprowadziła go po domu, a następnie zapoznała z Łukaszem i rodzicami. W jednej chwili odzyskała humor. Ten dzień wcale nie musiał zamieniać się w totalną katastrofę.
Jej wyjątkowo radosny nastrój trwał do czasu, aż kątem oka nie zobaczyła Kuby, a tuż obok niego kobiety. Przepięknej, ciemnowłosej kobiety, której Lena nigdy wcześniej nie widziała. W jednej sekundzie straciła dobry humor i zapał do wspólnej zabawy.
Towarzyszka Kuby była wysoka i zgrabna. Jej długie włosy opadały delikatnymi falami na ramiona. Ich kasztanowy kolor podkreślał jasną cerę i niebieskie oczy. Była wysoka i szczupła w talii, co wyraźnie podkreślało ramię Kuby, którym ją obejmował.
Lena na chwilę przestała oddychać, a ból w piersi niemal pozbawił ją tchu. Nie chciała jednak dać po sobie poznać, jak wielkie wrażenie zrobił na niej ten widok. Ogarnęła się szybko i odwróciła wzrok. Niestety, wciąż miała przed oczami Kubę w tym idealnie dopasowanym czarnym garniturze. Widziała jego szeroki uśmiech skierowany do pięknej, ciemnowłosej dziewczyny i jego rękę na jej talii.
– …jak myślisz? – usłyszała ostatnie dwa wyrazy z pytania, które zadał jej Rafał.
– Słucham? – zapytała nieprzytomnie, nie mogąc się otrząsnąć z mieszaniny szoku i zazdrości, które właśnie rozpoczęły swoją wędrówkę w jej krwioobiegu.
– Pytałem, czy mógłbym zostawić swój samochód przy waszym podjeździe? – powtórzył, uśmiechając się do niej pobłażliwie.
– Jasne. Nie ma problemu – zapewniła, wciąż nie do końca pewna, o co ją zapytał i na co się właśnie zgodziła.
W tym samym momencie usłyszała za sobą głos Kuby. Chłopak witał się właśnie z Łukaszem i przedstawiał mu swoją towarzyszkę. Lena próbowała skupić się na tym, co do niej mówi Rafał, ale że nie miała podzielnej uwagi, ciężko jej to wychodziło.
– Lena – usłyszała za sobą głos brata.
Przymknęła oczy i zaczerpnęła duży haust powietrza, i dopiero wtedy zdecydowała się odwrócić, żeby spojrzeć w twarz Kuby i tej „piękności”, którą ze sobą przywlókł. W chwili, w której zderzyła się z nim spojrzeniem, poczuła na swojej talii rękę Rafała. W innych okolicznościach na pewno nie pozwoliłaby mu na ten śmiały gest, ale teraz było jej to nawet na rękę. Wzrok Kuby automatycznie przesunął się w miejsce, w którym spoczywała dłoń jej towarzysza. Lena widziała jak szczęki Kuby zaciskają się tak mocno, że niemal usłyszała zgrzytanie zębów. Jego reakcja przyniosła jej niewysłowioną satysfakcję i zadowolenie.
– Arletto, poznaj Lenę, siostrę pana młodego – zwrócił się do dziewczyny, a ta ochoczo wyciągnęła do niej rękę.
Arletta? Co to w ogóle za imię jest?, pomyślała zdegustowana.
– Miło mi – przywitała się kulturalnie z „pięknością” Arlettą.
Lenie można było wiele zarzucić, ale na pewno nie tego, że był niekulturalna i nieuprzejma.
– To Rafał – powiedziała krótko i mężczyźni wymienili się uściskami dłoni.
Kuba przełknął głośno ślinę, a z jego twarzy, jak za sprawą czarów, zniknął ten czarujący uśmiech, którym uraczał Arlettę od samego progu. Lena poczuła kolejny przypływ satysfakcji. Niezręczną ciszę, która zawisła na chwilę między nimi  przerwał jej brat.
– Zdenerwowany? – zagadnął go Rafał, który zawsze był duszą towarzystwa i czuł się wśród ludzi jak ryba w wodzie.
– Też byś był, jakbyś za chwilę miał podpisać cyrograf – zaśmiał się nerwowo Łukasz.
– To zależy – odpowiedział Rafał i popatrzył jej głęboko w oczy. – Wiesz, są takie kobiety, dla których podpisuje się nawet cyrografy i to z uśmiechem na twarzy – mówiąc to, nie odrywał od niej oczu.
Lena na te słowa otworzyła szeroko usta i poczuła jak oblewa się rumieńcem. Wiedziała, że Rafał czuje do niej mięte, ale takie słowa i to w obecności jej brata i…Kuby, wprawiły ja w stan osłupienia.
Do rzeczywistości przywołało ją głośne prychnięcie, jak się przekonała dochodzące z ust Kuby. Po tym chłopak szybko odwrócił od nich wzrok i popatrzył gdzieś za siebie ponad ramieniem ślicznotki.
– Taka prawda – przytaknął Łukasz i uśmiechnął się pod nosem.
Wyglądał tak, jakby cała ta sytuacja strasznie go bawiła.
Pogawędzili chwilę o zbliżającej się uroczystości, przy czym Arletta nie odzywała się słowem i Lena zaczęła podejrzewać, że dziewczyna jest po prostu głupią gęsią, która nie ma nic mądrego do powiedzenia, a Kuba przyciągnął ją tu za sobą tylko po to, żeby mieć na ramieniu „coś” wyględnego. Z każdą okraszoną jej milczeniem minutą Lena utwierdzała się w tym przekonaniu i od razu poczuła się lepiej.
Nadszedł czas, żeby wyruszyć z domu i udać się po Magdę do jej rodzinnego domu. W pewnym momencie powstało zamieszanie, bo w pierwszej wersji Lena i Rafał mieli pojechać jednym autem z Łukaszem i jego drużbą, ale że ten przyjechał z dziewczyną, a ona nie znała tu nikogo postanowili zabrać ją ze sobą. Gdy potem dołączy do nich Magda i jej drużka, dla niej i Rafała zabraknie miejsca.
– Mam pomysł – powiedział jej brat, który już szykował się do zajęcia miejsca w eleganckim audi A8 i zanim Lena zdołała zareagować, Łukasz przywołał swojego kumpla i zaaranżował im transport.
– Spoko, wsiadajcie, zmieścimy się wszyscy – uśmiechnął się do nich i kazał im iść za sobą.
– Wiesz, mogę zabrać samochód. Przecież nie muszę pić – szepnął jej na ucho Rafał.
– Przestań. To wesele, tam trzeba się napić – odpowiedziała ze śmiechem, ale ten uśmiech zastygł na jej ustach, gdy spostrzegła w jakim towarzystwie będzie musiała spędzić prawie godzinną podróż.
Przez całą drogę czuła jego ciepło przy sobie. Lena siedziała na jednym końcu tylnego siedzenia, a Arletta na drugim. Zaszczytne środkowe miejsce przypadło Kubie. Rafał usiadł z przodu poza zasięgiem jej wzroku.
Milcząca Arletta przestała być już taka milcząca i chcąc, nie chcąc Lena musiała poznać historię znajomości jej i Kuby. Wysłuchawszy pełną uroku i ciepła opowiastkę, Lenę dopadły mdłości. Otóż Kuba i Arletta znają się od przedszkola. Od momentu, w którym to Kuba zrzucił ją z huśtawki. No tak, to wyjaśniałoby jej zaniki mowy, pomyślała złośliwie. Lena była bardzo ciekawa, dlaczego z ust Kamila nigdy nie padło jej imię…na pewno by je zapamiętała.
Na jej szczęście Rafał odwdzięczył się im historią ich znajomości. Lena z satysfakcją zauważyła, że przy każdym jego słowie Kuba robi się coraz bardziej spięty.
W pewnym momencie Kuba poruszył się i jakby nigdy nic, przysunął się w jej stronę. Stykali się udami i ramionami. Po chwili poczuła jego dłoń na swojej ręce. Musnął jej palce i nadgarstek. Przeszył ją dreszcz, ale nie dała się mu ponieść, bo to nie była odpowiednia chwila, a już na pewno nie odpowiednie miejsce. Nie odsunęła się jednak od niego, bo potrzebowała tego dotyku, jak powietrza.
Gdy po ceremonii w kościele dotarli wreszcie na salę weselną, Lena odetchnęła z ulgą. Myliła się, myśląc, że jakoś to będzie, że jakoś poradzi sobie z tym, że Kuba był tu z przepiękną dziewczyną, do której uśmiechał się tak, jak zawsze uśmiechał się do niej. Bardzo się myliła. A gdy Lena zobaczyła jak w pewnym momencie łapie Arlettę za rękę, poczuła mdłości, które niemal wywróciły jej żołądek do góry nogami.
Była na siebie zła, że nie potrafiła się od tego odciąć i skupić się na swoim bracie i tym wyjątkowym chwilom, które już się nigdy nie powtórzą. Musiała się wziąć w garść i stać się dobrą siostrą dla swojego brata. Taką, która skupi całą swoją uwagę na nim i na jego Magdzie. Musi przestań wodzić wzrokiem za Kubą i jego…dziewczyną. Niech się bawią i do siebie uśmiechają. Postanowiła również, że poświęci więcej uwagi Rafałowi, którego obecność ledwie dostrzegała.
Weszli tłumnie na sale, gdzie ustawiła się kolejka do składania życzeń. Lena zrobiła to ze łzami w oczach. Łukasz wziął ją w ramiona i podniósł do góry, a potem szepnął jej do ucha, że ją kocha. Dziewczyna nigdy nie usłyszała z ust swojego brata takich słów. Mimo tego, że miała tego świadomość, to wyznanie wydusiło z niej kolejne łzy, które otarła szybko z policzków.
Przytuliły się z Magdą i Lena życzyła jej morza cierpliwości w kontaktach z jej bratem. Kazała jej też do siebie dzwonić, gdyby głupstwa Łukasza zaczęły wymykać się spod kontroli. Raz jeszcze z zachwytem przyjrzała się jej pięknej długiej sukni o syrenim kroju. Dziewczyna wyglądała w niej jak najprawdziwsza księżniczka. Jej długie ciemne włosy zostały delikatnie podkręcone i upięte z boku, gdzie swobodnie opadały na jedno ramię. Jej suknia u góry wykończona koronką, nadawała jej lekkości i uroku.
Lena nigdy w życiu nie widziała piękniejszej pary młodej i wcale nie myślała tak dlatego, że miała do czynienia ze swoim bratem i bratową. Tak po prostu przedstawiała się prawda.
Po oficjalnych życzeniach, odsunęła się w kąt, żeby usunąć z twarzy ślady wzruszenia. Razem z Rafałem przystanęli w niewielkiej wnęce przy wejściu. Niespodziewanie, Rafał objął ją ramieniem i przytulił do siebie, chcąc ją zapewne pocieszyć. Nie spodobało jej się to. Jednak nim zdążyła się od niego odsunąć, zobaczyła wchodzących do środka Kubę i Arlettę. Kuba znowu trzymał ją za rękę, co wywołało w jej sercu kolejną falę bólu.

Kuba na ich widok zatrzymał się, jakby nie mógł uwierzyć, w to, co widzi. Po chwili opanował się i ruszył w stronę wejścia, wręcz ciągnąć za sobą „swoją” Arlettę.

16 komentarzy:

  1. Oj ale początek jakie napięcie i poruszenie a te wyładowania zazdrości hmmm będzie burza z piorunami jak nic a pi burzy wiadomo.... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj kochana komplikujesz mi wieczór ja bym chciała już żeby oni a zwłaszcza Lena zrozumieć że nie może żyć bez Kuby i żeby żyli długo i szczęśliwie AMEN .....ale jak zwykle trzeba budować napięcie namieszać po miksować i nerwów nam trochę poszargać och kobieto ale za to wszystko i tak Cię UWIELBIAM :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, dałabym wam to szczęśliwe zakończenie, nawet dziś, ale to byłby już koniec opowiadania :D

      Usuń
  3. nie mogę doczekać się dalszej części;) codziennie sprawdzam czy jest coś nowego!

    OdpowiedzUsuń
  4. rozdziały zdecydowanie zbyt szybko się kończą :-) dziekuje i czekam niecierpliwie na ciąg dalszy

    OdpowiedzUsuń
  5. mam wrażenie, że mimo wszystko okoliczności ciągle sprzyjają Kubie. Jest mu ciężko, ale my wiemy, że Lena sama aż się gotuje. Jak jeszcze złapie wianek ... ha ha ha . Nie chce być masochistką, ale na koniec jeszcze nam (i im) przyjdzie poczekać. Ja już czekam na numer 29. A ty weno i dobry humorze nie opuszczajcie naszej pisarki !!
    pozdrowienia !!
    emka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D tak, weno i dobry humorze nie opuszczajcie mnie hehehe :* :D

      Usuń
  6. Jej. Zdecydowanie skomplikowaną imprezę im szykujesz. Ciekawe jak się to skończy.
    Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału.

    OdpowiedzUsuń
  7. dwoje głupoli-a Leny mi wcale nie żal

    OdpowiedzUsuń
  8. Ktoś tutaj się wkurzył i to ostro :)
    Tylko zeby nie zrobił jakiejś głupoty :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Hahaha, uwielbiam ich. Zobaczą coś przypadkiem, dopowiedzą sobie. Ehhh miłość :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialnie napisany rozdział :) Ciekawa jestem jak się skończy ten wieczór /noc :) Już wypatruję następnego rozdziału

    OdpowiedzUsuń