piątek, 4 grudnia 2015

"Pierwszy raz" Rozdział 30

                                                             +18                                                             
Następne kilka godzin Lena spędziła gawędząc ze znajomymi i rodziną. Wspominała z ciocią Elą ostatnie wakacje nad morzem, a z kuzynką Kasią nadrabiały czas opowieściami ze swojego życia, ponieważ nie widziały się prawie rok. Pożartowała z dziewczynami, które poznała na wieczorze panieńskim i zapoznała kilka nowych osób. Wszyscy wiedzieli, że wesela to jeden wielki wieczorek zapoznawczy.

Czas biegł jak szalony, a ona odczuwała coraz większe zmęczenie. Oczywiście obok siebie miała cały czas Rafała, który nie odstępował jej na krok. Odsuwał jej krzesło…za każdym cholernym razem. Otwierał drzwi, podawał półmiski z jedzeniem i nie pozwolił, aby jej kieliszek chociaż przez chwile stał pusty. Był przykładnym towarzyszem, a mimo wszystko niepomiernie ją irytował. Tylko w ubikacji Lena mogła czuć się naprawdę swobodnie. Wpatrując się w jedno z olbrzymich luster w srebrnej ramie, poczuła olbrzymie znużenie, które odcisnęło się też na jej twarzy. Nie miało ono nic wspólnego z późną porą czy żwawymi tańcami. Była znużona Rafałem. Pożałowała swojej decyzji o zaproszeniu go na imprezę. Chyba wolałaby być sama, niż mieć tę…kule u nogi.
Jej humor nie był jednak w najgorszej formie. Po wspólnym tańcu z Kubą czuła się naprawdę szczęśliwa. Gdy tylko wziął ją w ramiona nic innego nie miało znaczenia. Już nawet cycata Arletta nie drażniła jej tak bardzo jak wcześniej, bo Lena miała pewność, że była tu tylko figurantką.
– O! Tu jesteś – usłyszała za plecami i ten dźwięk wyrwał ją z zamyślenia.
Napotkała w lustrze dziewczynę, która przed chwilą przemknęła przez  jej myśli.
– Tak? Ktoś mnie szukał? – zapytała zdziwiona.
- Tak, ja – powiedziała hardo, co Lenę bardzo zdziwiło, bo jak do tej pory, stojąca za nią dziewczyna, była jedną wielką słodyczą.
Niemal nie odzywała się do mnie przez całe wesele, a teraz nagle łaknęła mojego towarzystwa?, zastanawiała się w myślach.
– Ach tak? No, więc słucham – odwróciła się do niej, zakładając ręce na piersi.
– Posłuchaj mnie, dziewczynko – ostatni wyraz wymówiła z pogardą. – Odwal się od Kuby, bo i tak nie masz żadnych szans – dodała, mrużąc oczy. – Widzę, jak się na niego gapisz i rzucasz się na niego przy każdej możliwej okazji, a on ma cię w dupie – parsknęła na końcu, a Lena odsunęła się od niej, żeby nie zostać opluta jadem…kto wie, czy nie był trujący.
– Hmm. Dzięki za informację – Lena uśmiechnęła się do niej lekceważąco, bo wdawanie się w pyskówki z inną kobietą o faceta, było poniżej jej godności.
– Myślisz, że jesteś taka cwana? – Arletta już się nie kontrolowała, nie zostało nic ze ślicznoty i słodziaka. – Ale wiedz, że to ja wrócę dziś z nim do domu, a nie ty! – niemal wykrzyczała ostatni wyraz.
– Doprawdy? – powiedziała Lena pod nosem i odwróciła się do niej plecami, udając, że poprawia coś przed lustrem – Ciekawe rzeczy opowiadasz, ale wiedz, że ostatni tydzień to właśnie ja spędzałam u niego każdą noc – uśmiechnęła się jednym kącikiem ust. – Nawet gdzieś tam w jego mieszkaniu zostały moje majtki – dodała i zauważyła w odbiciu, że Arlettę właśnie trafia szlag.
Zrobiła się purpurowa i szeroko rozdziawiła gębę. No cóż, w takim wydaniu nie można jej było nazwać „ślicznotą”.
Lena nigdy nie była wredna, zaborcza, czy chamska, ale nigdy też nie była z nikim związana tak blisko, jak z Kubą, dlatego w ogóle nie czuła zażenowania swoim zachowaniem. Sama myśl o tym, że ta wydra ma w planach uwiedzenie Kuby, wywoływała w niej uczucia o istnieniu, których nie miała pojęcia.
– Jeszcze zobaczymy – syknęła Arletta i wybiegła z łazienki jak tsunami.
Lena wzięła głęboki wdech i równie głośno wypuściła z płuc powietrze. Musiała się uspokoić, żeby nie zrobić czegoś głupiego. Poprawiła szminką usta, po czym wyszła z łazienki powolnym i pełnym gracji krokiem.
Nie zdążyła nawet dojść do głównej sali, gdy zmaterializował się przy niej Rafał. Lena wywróciła dyskretnie oczami i ruszyła w jego asyście na parkiet, gdzie od razu porwał ją do tańca. Na jej szczęście było to coś biesiadno-skocznego i nie musieli się przytulać. Bardzo tego nie lubiła.
Nie miała pojęcia, co się z nią działo. Uważała Rafała za bardzo przystojnego faceta. Był wysoki i dobrze zbudowany. Miał ciemnoblond włosy i niebieskie oczy, które kiedyś uważała za hipnotyzujące. Kiedyś. Teraz, gdy na niego patrzyła, owszem wciąż uważała, że jest przystojny, ale dla niej przestał być już atrakcyjny. To było przedziwne uczucie, ale silne i prawdziwe, dlatego Lena odliczała minuty i sekundy do momentu, w którym się rozstaną i zakończą wspólne imprezowanie.
Czuła wyrzuty sumienia, bo to przecież ona go zaprosiła i niechcący narobiła mu nadziei, ale nie mogła przewidzieć, że w ciągu tak krótkiego czasu wszystko się tak zmieni.
Starała się nie rozglądać dookoła, żeby nie napotkać napastującej Kubę Arletty, ale jej wzrok żył własnym życiem i co chwilę szukał go w tłumie. Mimo, iż wiedziała, że Kuba nie jest dziewczyną zainteresowany (chyba) to czuła dziką wręcz nienawiść, gdy ta harpia go dotykała.
Wybiła północ i wodzirej ogłosił, że zaczynają się oczepiny. Lena była zmuszona wziąć w nich udział razem z …Arlettą, która to rozpychając się łokciami chwyciła bukiet Madzi. Następnie mężczyźni przystąpili do działania, tylko Kuba stanął z boku i nie brał udziału. Spotkali się na chwilę spojrzeniami i wtedy chłopak uśmiechnął się do niej, a potem przygryzł znacząco wargę. W jednej chwili zrobiło jej się gorąco, a między nogami poczuła przyjemne pulsowanie.
Oderwała od niego wzrok, ale tylko na chwilę, bo przyciągał ją nim, jak wąż kusiciel. Uwielbiała jego ciemne oczy, chociaż od zawsze fascynowały ją niebieskie. Jednak oczy Kuby były takie bezdenne i głębokie, a jednocześnie nieprzeniknione, że za każdym razem, gdy na nią patrzył, przechodziły ją dreszcze.
Taka była zaaferowana swoimi myślami, że nawet nie zwróciła uwagi na to, co działo się na scenie. Otóż podczas oczepin, parą, która zdobyła atrybuty młodych była Arletta i…Rafał. Oboje zostali zmuszeni do wspólnego tańca, a potem będą musieli do końca oczepin asystować Łukaszowi i Magdzie.
W momencie, w którym dotarło do niej, co się dzieje, została nagle wyciągnięta z tłumu i wyprowadzona za rękę na zewnątrz. Kuba zatrzymał się dopiero, gdy przystanęli przy jednej z czterech altanek, okalających mały staw. Lena zdyszana, próbowała złapać oddech. Gdy chciała się wreszcie odezwać, Kuba zaczął ją bez opamiętania całować. Zabrakło jej tchu, ale ani myślała się opierać, czy wyrywać. Pragnęła tego od dwóch dni.
Kuba nie odrywając się od jej ust, wprowadził ich do altanki, która skryła ich przed oczami weselników. Oparł ją plecami o drewnianą ściankę i jak opętany zaczął całować jej policzki, podbródek, szyję, a potem dekolt. Miękła w jego ramionach z sekundy na sekundę. Też chciała go dotykać, ale miał na sobie zbyt wiele ubrań, dlatego poprzestała na jego twarzy i szyi.
Nagle, nie przestając jej całować, zadarł jej sukienkę i zaczął sunął jedną ręką w górę, wzdłuż jej uda. Lena stęknęła głośno, czując falę rozkoszy, która zaczynała rozlewać się po jej ciele. Gdy jego ręka spoczęła na jej majtkach, dopadły ją wątpliwości.
– Kuba…nie tu – szepnęła. – To nie jest odpowiednie miejsce – dodała, żeby przywołać go do porządku.
Wciąż z ustami na jej ciele powiedział:
– Każde miejsce jest odpowiednie, żeby zrobić ci dobrze.
Na dźwięk tych słów między nogami poczuła wilgoć, którą i Kuba musiał wyczuć przez cienki materiał jej bielizny.
– Kurwa, jesteś taka mokra – powiedział tuż przy jej uchu, czym tylko wzmógł jej pożądanie. – Wystarczy, że tylko cię dotknę… – mówił, jak w transie – …a jesteś cała mokra. Kocham to.
Poczuła jak odsuwa na bok jej majtki. Zaczął ją delikatnie pieścić, zataczając małe koła wokół łechtaczki. Lena osunęłaby się na kolana, gdyby Kuba nie przytrzymywał jej jedną ręką w pasie. Jej jęk dotarł do jej własnych uszu z opóźnieniem i Lena nie dbała już, czy ktoś ją usłyszy. Nie dbała w tej chwili o nic.
– Powiedz, że jesteś taka wilgotna tylko dla mnie – popatrzył jej głęboko w oczy.
– Tak – zdołała wyszeptać, bo nie miała na nic więcej siły.
Po chwili Kuba wsunął palec do środka, a potem zaczął nim powoli ruszać. Wsadzał i wyciągał. Powoli. Tak bardzo powoli.
– Proszę – zakwiliła.
– O co prosisz, kochanie? – zapytał, kontynuując swoje cudowne tortury.
– Kuba – stęknęła i ugryzła go w wargę.
Kuba zamruczał zadowolony i zaczął coraz szybciej poruszać palcem. Lena przymknęła oczy, bo nie miała siły na dźwiganie ciężkich powiek. Jego język wędrował po jej szyi i karku, a zbliżający się orgazm odbierał jej rozum. Stękała głośno i bezwstydnie. W tej chwili była bezwstydna i beztroska, jakby z jej świata zniknęły wszelkie strachy i lęki. Jej biodra poruszały się w rytm palców Kuby, sprowadzając na nią jeden z najsilniejszych orgazmów w życiu. Gdy zadrżała w jego ramionach Kuba podtrzymał ją w pasie i szepnął jakieś kojące słowa do ucha, ale Lena nie potrafiła ich w tym stanie zrozumieć.
Położyła głowę na jego piersi i próbowała powrócić do tu i teraz.
– Jesteś niesamowita. To było niesamowite – odezwał się Kuba, który wciąż trzymał ją w ramionach, bo dobrze wiedział, że nie miała siły stanąć na własnych nogach. – Nawet nie wiesz jaka jesteś piękna, kiedy dochodzisz. Nie ma piękniejszego widoku na świecie.
Lena pomimo przeżytych przed chwilą bardzo intymnych chwil, poczuła, że się czerwieni, co było zupełnie bez sensu.
– Dziękuję – powiedziała, podnosząc na niego oczy.
Ujął jej twarz w obie dłonie i pocałował, delikatnie i czule, a potem poprawił jej sukienkę, która musiała teraz wyglądać, jak po przejściu przez nią stada bawołów.
– Nigdy mi za to nie dziękuj – powiedział. – Jestem twój i masz prawo tego ode mnie wymagać.

Lena otworzyła usta z zaskoczenia, a jej serce przeszył dreszcz. Jestem twój, powtarzała w myślach. A ja jestem twoja, odpowiedział mu bezgłośnie.



17 komentarzy:

  1. kurde te zdjecia sa boskie i pobudzają wyobraźnie

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię to ! :D czekam na kolejne rozdziały :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ufffff! Ależ mi się gorąco zrobiło :D

    No kurczę, robi się coraz ciekawiej. Intryguje mnie co cycki... o przepraszam, Arletta zrobi po tym co jej powiedziała Lena. Ale dumna z niej jestem, bo pokazała pazurki.

    No i Kuba, Kuba, Kuba... <3<3<3 Podoba mi się, że powolutku popycha (bez skojarzeń!) Lenę do przodu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. OHH bezwtydni nawet na weselu nie mogą się opanowac :P:P
    Super rozdział :)
    Arletta chyba się trochę przeliczy i zdziwi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio pod każdym rozdziałem mam ochotę napisać, że to był Twój najlepszy :D
    Ale dzisiaj to już naprawdę był genialny chociaż czuję niedosyt i chcę szybko więcej!
    A zdjęcie pasuje idealnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. No nie spodziewałam się tego po tak "milutkiej "arlecie hehe genialny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uuuuffffu, muszę ochłonąć :-P. Niemożliwie gorąco! Czekałam i się doczekalam. Oj Lena chyba wróci z nim do domu :-D. P.s. Nie rezygnuj ze zdjęć do rozdziałów, jak tylko zobaczyłam to wiedziałam że Będzie.. Dobrze:-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tylko na to patrzycie, a jak zobaczycie +18, to już w ogóle od razu za czytanie się bierzecie :D :D

      Usuń
  8. Witam😁 w ciagu dwóch godzin przeczytałam wszystkie rozdziały 😋 gratuluję pisząc tego typu komentarze w przypadku takich opowiadań czasami brak mi słów i w tym przypadku zabrakło mi języka w gębie 😁 nie będę słodzić napiszę jedno "zaje..." i czekam na kolejne rozdziały 😍 pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. jak zawsze w pracy z wypiekami ..... uwielbiam twoje pisanie czekam na więcej takich hot +18 rozdziałów bo ja takie lubię a co !!!! Buziaczki i powtarzam się już do znudzenia czekam na więcej .... <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Pewnie się powtarzam ale to był kolejny świetny rodział ;) Czekam na kolejne w roli głównej z Kuba i Leną :)

    OdpowiedzUsuń