czwartek, 10 grudnia 2015

"Pierwszy raz" Rozdział 32


Obudził go odgłos szumiącej wody, dochodzący gdzieś z daleka. Przetarł oczy i przewrócił się na bok. Od razu zauważył, że łóżko obok jest puste, ale wciąż ciepłe. Zapach kawy przyspieszył proces jego pobudki. Podniósł się z łóżka, przyzwyczajając oczy do mocnego światła, sączącego się z odsłoniętego okna. Wstał i oporządził łóżko. Przez chwilę zastanawiał się nad kolejnym ruchem, ale trwało to tylko kilka sekund, następnie ruszył w stronę łazienki. Niezaryglowane drzwi tylko utwierdziły go w jego zamiarach.
Wszedł do środka, tonąc w parze i wilgoci. Zrzucił z siebie bokserki i odchylił zasłonę prysznicową. Lena odwróciła się przestraszona, ale gdy napotkała jego wzrok, wyraźnie się rozluźniła.

– Mogę? – zapytał, bo nigdy nie chciałby zrobić czegoś wbrew jej woli.
Lena przytaknęła skinieniem głowy, otwierając delikatnie usta. Woda skapywała z jej ciała, włosów, rzęs. Dziewczyna wyglądała zjawiskowo. Nie był ślepy, nie był idiotą i miał świadomość tego, że była nieprzeciętnie piękna. Każdy mógł to stwierdzić, tylko zerkając przelotnie w jej stronę. Dla niego jednak nie liczyło się to, co było na zewnątrz. Podobała mu się fizyczni i psychicznie. Pod tymi wszystkimi lękami i strachami, które zamieszkiwały jej serce, była dobrym człowiekiem, troskliwą kobietą i zwykłą dziewczyną, która pragnie dokładnie tego, czego pragnął on sam.
– Mogę umyć ci włosy? – zapytał, czując nieodparte pragnienie zaopiekowania się nią w ten sposób.
Lena przełknęła zaskoczona ślinę, ale zgodziła się na jego kolejną propozycję, tym razem cichym „tak”. Odwróciła się do niego tyłem i czekała.
Sięgnął po szampon, który rozprowadził w dłoniach, a następnie nałożył na jej długie włosy. Powolnymi ruchami doprowadzał je do spienienia. Masował jej głowę, delikatnie zataczając koła. Lena odchyliła ją do tylu, poddając się jego dotykowi. Po chwili skierował strumień wody ze słuchawki prysznicowej na włosy i spłukał szampon.
Odwiesił słuchawkę i zaczął gładzić dłońmi jej szczupłe ramiona, jednocześnie przytulając policzek do jej skroni. Objął ją ramionami w pasie, a ona odwróciła głowę w jego stronę i pocałowała go. Kuba nie potrafił tego jednoznacznie sprecyzować, ale ten pocałunek był zupełnie inny, od tych, które przeżyli do tej pory. Była w nim tęsknota, żal i smutek, których nie potrafił zrozumieć. 
Odwróciła się w jego stronę, zakładając ręce za jego szyję. Przywarła do niego mocno. Zaczęła się o niego ocierać swoim mokrym i śliskim od mydła ciałem. Niemal od razu się rozbudził, zapominając o lęku wywołanym tym dziwnym pocałunkiem. Jednym ruchem podniósł ją do góry, a Lena oplotła go udami w pasie. Oparł ją plecami o ścianę i nie czekając długo, wszedł w nią. Jej twarz wykrzywił grymas rozkoszy, a jej oczy zaszły mgłą. Kuba całował jej twarz, zaczynając od czoła, a kończąc na podbródku. Potem zajął się szyją i dekoltem. Smak jej skóry, zroszonej potem i wodą był afrodyzjakiem, którym mógłby się karmić do końca życia. Następnie wrócił do jej ust, które przyzywały go cichymi pojękiwaniami.
Pierwszy raz kochali się bez zabezpieczenia, ale Kuba nie był na tyle nieodpowiedzialny, żeby się tym nie przejmować. Chodziło mu tylko o to, żeby chociaż przez chwilę być w niej bez żadnej bariery. Nie zamierzał tak skończyć i liczyć na to, że im się upiecze. Nie był debilem.
Lena chwyciła jego twarz w swoje dłonie i wodziła nimi po niej, jakby chciała się go nauczyć na pamięć. Była już tak blisko, czuł to całym sobą i z całych sił powstrzymywał swój orgazm. Po kilku sekundach jej jęk, który wprawił jego całe ciało w wibracje, stał się donośniejszy i w tym momencie doszła, drżąc w jego ramionach. Kuba natychmiast postawił ją na ziemi i wyszedł z niej, a jego nasienie trysnęło na jej udo, po którym zaczęło spływać powolną stróżką. Lena obserwowała to z fascynacją i szokiem. Wyraz jej twarzy był nie do opisania. Wszystkiego się uczyła, wszystko było dla niej niesamowite, a najlepsze było to, że wszystkiego doświadczała z nim. Był jej pierwszym kochankiem, ale jedyne, czego pragnął, to być jej ostatnim kochankiem.
Jego serce przygniótł ciężar, którego nie potrafił nazwać ani zidentyfikować. Zalał go smutek i strach, jakby miało się wydarzyć coś złego. Nie wierzył w przeczucia i złe omeny, ale to wrażenie bardzo go zaniepokoiło. Objął ją ramieniem i stali tak wtuleni w siebie bardzo długo, a ich skórę ogrzewał ciepły strumień wody.
– Nie masz nic przeciwko, żebym spędziła ten dzień u ciebie? – zapytała, podnosząc na niego oczy.
– Oczywiście, że nie – odpowiedział, czując wzruszenie. – Zostań cały dzień i całą noc, a potem jeszcze jeden dzień i kolejną noc – dodał z uśmiechem.
Lena odpowiedziała tym samym, a potem na powrót przytuliła głowę do jego piersi.
Spędzili dzień, a właściwie późne popołudnie razem. Trochę spacerowali, żeby odświeżyć głowy po wczorajszym dniu. Zjedli późny obiad na mieście. Spotkali się na chwilę z Magda i Łukaszem, którzy jeszcze odpoczywali po weselu. Żartowali i wygłupiali się, a potem ponownie wrócili do jego mieszkania, gdzie usiedli przed telewizorem i opychali się jakimiś słodyczami. To był idealny dzień, dlatego Kuba nie chciał go niczym burzyć. Chciał poruszyć z nią ważny temat, ale postanowił zostawić to na później. Pragnął zatrzymać czas, albo powtarzać go jak w filmowym „Dniu świstaka”.
Od pewnego czasu nosił się z decyzją o zwolnieniu się z pracy i wyjazdu do Warszawy, gdzie chciał być bliżej Leny. Miał już nawet wstępne rozmowy kwalifikacyjne dotyczące pracy, ale to wszystko trzymał na razie w tajemnicy. Musiał poczekać i wszystko dobrze zaplanować. Wiedział jedno – nie chciał już dłużej kisić się w tym małym mieście. I chociaż od wypadku inaczej wszystko postrzegał, nie traktował już swojego życia jak dopust boży, to wciąż pragnął zmian. Być może zatęskni za rodzinnym miastem i zapragnie tu wrócić, ale teraz musiał spróbować czegoś innego.
– Gdybyś mógł cofnąć się w czasie, to chciałbyś coś zmienić w swoim życiu? – zapytała niespodziewanie, kiedy leżeli razem na kanapie, a jej głowa spoczywała na jego kolanach.
Kuba zmarszczył brwi, zastanawiając się nad jej pytaniem. Było kilka takich rzeczy w życiu, ale tak naprawdę tylko jedną z nich chciałby naprawić. Chciałby cofnąć się do tego dnia, gdy ją po raz pierwszy zobaczył. Wszystko zrobiłby inaczej. Zaczekałby na nią i dałby jej czas. Jednocześnie na każdym kroku pokazywałby jej, że mu na niej zależy. I najważniejsze – nigdy by się od niej nie odsunął. Nie dałby jej odejść i nie dałby jej o sobie zapomnieć.
– Jest wiele takich rzeczy, Lena – powiedział, bo nie chciał na razie zdradzać tego, co kołatało mu się po głowie.
To byłby kolejny krok w tył, bo postawiłby go w sytuacji, w której całe swoje życie i wszystkie decyzje uzależnia od niej. Tak było, ale nie chciał mówić tego na głos.
– Nie chcesz powiedzieć? – zapytała smutno.
– To nie tak. Musiałbym się nad tym zastanowić – odpowiedział wymijająco. – Dlaczego pytasz? – był szczerze zaintrygowany.
Wzięła głęboki wdech, patrząc w sufit.
– Bo gdybym mogła cofnąć się w czasie to…to zrobiłabym wiele rzeczy inaczej – westchnęła głęboko i ze smutkiem. – Zrobiłabym wszystko, żeby nie być taka, jaką jestem teraz – powiedziała, a jej głos zadrżał na końcu wyrazu.
Z jej oczu poleciały ciche łzy, które ścisnęły go za serce. Kciukami otarł je z jej policzka i przełknął ciężko ślinę.
– Dlaczego płaczesz? – zapytał.
– Bo…nie chcę być tym, kim jestem – powiedziała, a po chwili jej ciałem wstrząsnął szloch.
– Nie zmieniłbym w tobie ani jednej rzeczy – powiedział, biorąc ją w ramiona. – Jesteś idealna. Dlaczego nie chcesz w to uwierzyć?
– Nie jestem – powiedział, ukrywając twarz na jego piersi. – Nawet nie wiesz, jak bardzo jestem nieidealna – chwyciła kurczowo rękaw jego T-shirtu. – Nie jestem – powtórzyła.
– Ciii – zaczął kołysać ją w ramionach i po tym zaczęła się uspokajać.
– Przepraszam – powiedziała, po czym wyszła do łazienki.
Po chwili z niej wróciła i na powrót ułożyła głowę na jego kolanach. Kuba czuł, że w powietrzu wisiało coś złowieszczego. Wrócił niepokój, który zaatakował go podczas wspólnego prysznica. Chciałby móc coś z tym zrobić, albo temu zapobiec, ale nie miał pojęcia co się dzieje.
– Powiedz mi skarbie, co cię gnębi? – zapytał, bo nie mógł znieść tego uczucia.
– Nic się nie dzieje – powiedziała z lekkim uśmiechem, który go wcale nie uspokoił. – Jestem po prostu zmęczona wczorajszym dniem i emocje mnie przytłaczają – dodała, wzdychając głośno.
– Rozumiem – powiedział, ale nic nie mogło go w tej chwili uspokoić. – Ale pamiętaj, że jestem tu i zawsze będę. Jeśli będziesz chciała pogadać, to jestem – pocałował ją w czoło, a ona zamknęła oczy.
– Wiem – odpowiedziała zachrypniętym głosem. – Wiem Kuba. A ja zawszę będę dla ciebie. Ty też o tym pamiętaj – powiedziała i wróciła do oglądania jakiegoś filmu akcji.
Kuba trzymał ją w ramionach, aż usnęła. Gdy wybiła północ obudził ją, żeby rozścielić łóżko. Zaspana czekała na tę procedurę, siedząc na jednym z kuchennych krzeseł. Była rozczochrana i rozmemłana i niesamowicie piękna. Wyszukał jej coś do przebrania i pomógł jej w tym, bo była nieprzytomna, wciąż omotana wieczorną drzemką. Pachniała tak, jak może pachnieć ukochana kobieta.
Kiedy jej głowa dotknęła poduszki, natychmiast pogrążyła się w głębokim śnie. On z kolei, przytłoczony niepokojącymi uczuciami, nie mógł zmrużyć oka. Przewracał się z boku na bok, czując dziwny dyskomfort w środku. Dopiero, gdy zatopił twarz w jej szyi i przytulił ją mocno, poczuł jak zaczyna go ogarniać senność, której natychmiast się poddał.
Otworzył nagle oczy, obudzony koszmarem, którego nie potrafił sobie przypomnieć, ale który sprawił, że jego serce galopowało w piersi, jak stado słoni. Odrzucił do tyłu głowę, biorąc głęboki wdech. Sięgnął bezwiednie ręką na połowę łóżka, na której powinien zastać Lenę. Powinien.
Od razu wiedział, że nie ma jej też w mieszkaniu, w którym było cicho i przytłaczająco pusto. Rozejrzał się dookoła i wtedy go zobaczył. List. Podszedł do stołu i długo walczył z decyzją o tym, czy go przeczytać, czy od razu podrzeć i wyrzucić do śmieci. Nie musiał go czytać, bo ból w jego piersi, zdradził mu już jego treść. Mimo wszystko usiadł na krześle i drżącymi palcami rozłożył kartkę.
Kuba,
Wiem, że może czytając to już mnie nienawidzisz, ale wiedz, że ja nienawidzę siebie o wiele bardziej. Dziękuję Ci za każdą godzinę, każdą minutę i każdą sekundę z tych kilku tygodni, które z Tobą spędziłam. Dziękuję Ci za idealny pierwszy raz i za równie idealne kolejne momenty. Dziękuję za najlepszy w życiu taniec i każdy poranek, podczas którego budziłam się u Twojego boku. Myliłeś się. To nie ja jestem idealna, to Ty taki jesteś. Wiem, że tego nie chcesz, ale kiedyś mnie zranisz, a ja nie przeżyłabym tego, dlatego wolę odejść teraz. Oboje dobrze wiemy, że nie możemy być tylko przyjaciółmi, chociaż bardzo bym chciała, żeby tak było. Gdybym mogła cofnąć się w czasie, to zmieniłabym tylko jedną rzecz i zrobiłabym ją dla Ciebie – nie dałabym zniszczyć w sobie ufności i nie dałabym sobie wszczepić tego strachu, który powstrzymuje mnie przed życiem pełnią życia.
Życzę Ci miłości, która cię nigdy nie zrani i nie zawiedzie…
Lena.
Z każdym słowem, jego myśli, plany i marzenia rozpływały się w powietrzu jak wydobywający się z komina dym. Serce uderzało milion razy na sekundę, a głowa dudniła od pulsującego bólu. Zamknął oczy, czekając aż olbrzymia pustka zacznie pochłaniać jego serce i duszę, ale…nic takiego się nie wydarzyło. Mimo bólu i zawodu wciąż czuł, że to nie był koniec.

To nie był jeszcze koniec. Ona zabrała mu całe serce, ale on też zdołał ukraść fragment jej serca. Mały fragment, bez którego nie da się żyć. 


20 komentarzy:

  1. Biedny Kuba:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie :'(
    Dlaczegooooooo ??
    I tera wiem że nie zasnę :(
    Szkoda mi Kuby

    OdpowiedzUsuń
  4. Co? Co? Co?
    Nie zgadzam się, protestuję. Kuba pędź za nią, no już...

    ;(

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie nie i jeszcze raz nie!!!! Moje serce właśnie sie roztrzaskało na drobne kawałki:-( Biedny nasz Kubuś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedny on i biedna ona, ale to przecież nie jest koniec :D

      Usuń
  6. Coś ty narobiła ???? :( :( ale czułam ze tak się stanie. Lena musi zrozumieć co traci i wtedy nasza para się znowu odnajdzie ale jeszcze nas trochę po stresuje szczęśliwego co 😡

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś ty narobiła ???? :( :( ale czułam ze tak się stanie. Lena musi zrozumieć co traci i wtedy nasza para się znowu odnajdzie ale jeszcze nas trochę po stresuje szczęśliwego co 😡

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiedziałam, że zaraz coś wybuchnie, było zbyt pięknie. Mam tylko nadzieję, ze wszystko skończy się dobrze 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wszystko kończy się dobrze...oczywiście po kilku perturbacjach :D

      Usuń
  9. Oj nie nie nie zgadzam się jak tak mogłaś. Biedny Kuba a Lena tak boi się zranienia a jednak sama się rani zostawiając go :( czekam na ciąg dalszy o tym co nasz wspaniały Kubuś wymyśli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego myślicie, że to on będzie działał? ;)

      Usuń
  10. każdy współczuje Kubie, dopinguje go ... Natomiast ja bardzo mocno identyfikuję z Leną. Jest mi bardzo bliska w swoich lękach i obawach. Wiem jedno, trzeba mieć do niej wiele cierpliwości. To nie jest takie proste zaufać innej osobie. Myślę,że ona tez jest w tym autentyczna (chęci zaufania innej osobie), bo wie, że ufać to "iść na całość", oddać się zupełnie, żyć właśnie pełnią życia. Mimo to woli jednak żyć,a raczej wegetować, niż cierpieć. Dużym sukcesem jest to, że zdaje sobie z tego sprawę, przyznała się przed sobą i Kubą. To nie może jeszcze być koniec, bo przecież tak naprawdę Lena nie ucieka od Kuby, ale przed sama sobą. Fajny rozdział. Dzięki i pozdrawiam !!
    emka
    ps. a zdjęcia sa w "dechę" !
    https://www.youtube.com/watch?v=KEfLO54Fou8

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz w zupełności rację, jeśli ktoś jest osoba otwartą, to nie ma dla niej problemu otworzyć się przed drugim człowiekiem, natomiast ktoś, kto żyje cały czas w strachu przed zranieniem, to właśnie takim zachowaniem się ratuje...Kuba to rozumie i dlatego jej nie potępia nie porzuca :)
      A zdjęcia mi też się podobają :D

      Usuń
  11. Nie miałam czasu wcześniej napisać, ale powtórzę się piękny rozdział. Lena boi się, że ją zrani w ten czy inny sposób. I wydaję mi się (jest to moja subiektywna ocena :) , że Lena jest zakochana w Kubie i prędzej czy później ona przyjdzie do niego, znajdzie swoje światło pośród ciemności jeśli już go nie znalazła, ale postanowiła wyłączyć. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń