wtorek, 19 stycznia 2016

Apel do czytelników :D

Kochani, jeśli czytacie opowiadania na króliku, dajcie znać pod tym postem...Zastanawiam nad tym, czy kontynuować opowiadanie tu, na blogu z różnych względów. Nie wiem, czy są wśród was czytelnicy, którzy natrafili przypadkiem na Follow Your White Rabbit i zainteresowali się dzięki temu moją książką, a może nawet dzięki niemu ją zakupili i przeczytali...
Blog miał być rodzajem promocji mojego "pisania" i możliwością zaprezentowania się przed wami w ten najprostszy i darmowy sposób, ale odnoszę wrażenie, że to nie przynosi wymiernych efektów, a ja nieopatrznie udostępniam materiały, dzięki którym mogłabym...zarobić.
Jeśli się mylę, a ten blog przyczynia się do promocji tego co robię, to dajcie znać w komentarzach, a dokładnie dajcie mi znać, jak dowiedzieliście się o jego istnieniu. jeśli moje podejrzenia się potwierdzą, nie będę widziała sensu w dodawaniu kolejnych rozdziałów.
Buziaki dla tych, którzy są ze mną od początku :*

Agata

środa, 13 stycznia 2016

"Wszystkie twoje marzenia" Rozdział 2


2.
– Zjesz coś, Maja? – zapytała jej współlokatorka Eliza, którą wszyscy nazywali Liza.
Maja weszła do pokoju, czując olbrzymie zmęczenie, ale jednocześnie ekscytację, którą próbowała sobie tłumaczyć na milion różnych sposobów. Jednak żaden nie był wystarczająco przekonujący.
– Nie – odpowiedziała, zrzucając buty i kurtkę.
Aneks kuchenny w ich segmencie mieszkalnym znajdował się w korytarzu, prowadzącym do trzech oddzielnych pokoi. Maja dzieliła swój z Lizą. Obok mieszkały trzy dziewczyny, a w ostatnim dwóch chłopaków. Maja nie zdążyła jeszcze wszystkich dobrze poznać, ale na pierwszy rzut oka współmieszkańcy wydawali się całkiem w porządku.

poniedziałek, 11 stycznia 2016

"Wszystkie twoje marzenia" Rozdział 1


1.
Co ja tu, do cholery, robię? – pomyślał, rozglądając się dookoła. Wziął duży łyk piwa z nadzieją, że ta trzecia butelka wreszcie pomoże mu się rozluźnić. Póki co nie pomagała. Kamil zaczynał podejrzewać, że chyba tutaj nie pasuje. Wrażenie to towarzyszyło mu, odkąd dwa tygodnie temu przyjechał do Warszawy. W pokoju w akademiku czuł się jak w klatce.
Jego współlokator należał do najmniej rozmownych ludzi na świecie. W dodatku w czasie tych dwóch tygodni wyjeżdżał do domu już dwukrotnie. Kamil nawet pomyślał, że chłopak to maminsynek, który tęskni za swoim łóżeczkiem i domowymi obiadkami. Dopiero gdy zagadnął go o to w żartach, dowiedział się, że Mateusz zostawił w rodzinnych stronach dziewczynę. No cóż, Kamil nie wierzył w powodzenie związków na odległość, tę opinię zachował jednak dla siebie. Nie chciał narazić się człowiekowi, z którym na piętnastu metrach kwadratowych będzie musiał spędzić prawie dziewięć miesięcy.

sobota, 9 stycznia 2016

"Pierwszy raz" Rozdział 37 (Koniec)


Jeszcze dziesięć minut, pomyślała zniecierpliwiona, siedząc w olbrzymiej auli wykładowej. Dlaczego studiując architekturę musiała zaliczać takie przedmioty jak historia, czy filozofia, na której właśnie ucinała sobie drzemkę na jawie. O ile ten pierwszy przedmiot skupiał się jedynie na przeszłości jej głównego kierunku studiów, o tyle ten drugi był kompletną niewiadomą i według jej osobistego zdania, totalną pomyłką.
Gdy leciwy profesor ogłosił zakończenie zajęć, Lena w pośpiechu opuściła aulę, a potem ubierając się już w drodze, wyszła z budynku uczelni.

niedziela, 3 stycznia 2016

"Pierwszy raz" Rozdział 36


Pomimo smutku spowodowanego dzisiejszym pogrzebem matki, Kuba poczuł jak z radości zatłukło mu się serce. Nigdy nie spodziewał się usłyszeć od niej takich słów. Marzył o nich i gdzieś w środku miał nadzieję, że kiedyś to się wydarzy, ale przestawał już w to wierzyć. Zaczynał przyzwyczajać się do myśli, że już na zawsze to on będzie tym, który kocha bardziej. Te dwa dni pokazały jednak, że może nie musi tak być. Lena dała mu tyle wsparcia i okazała tyle troski, że to nie mogło wynikać jedynie z przyjaźni. W tej chwili dostał tego jasne potwierdzenie. Kuba bardzo potrzebował tej deklaracji, bo chciał wiedzieć, na czym stoi. Nie chciał się już zastanawiać i wymyślać miliona różnych scenariuszy. Nie chciał zasypiać ze strachem, że obudzi się sam, a Lena po raz kolejny złamie mu serce. Tego byłoby już zbyt wiele.