poniedziałek, 21 marca 2016

"Kiedy na mnie patrzysz" Epilog czesc 3


Zimno. To była pierwsza myśl, jaka zadzwoniła w głowie Kariny, zaraz po przebudzeniu, ale nawet ta jedna, pojedyncza myśl sprawiła, że jej głowa zaczęła wirować w takt białych kropek tańczących przed jej oczami. Otuliła się szczelnie kołdrą, ale to nie pomogło w rozgrzaniu się. Wciąż było jej niedobrze, ale w porównaniu do tego, co przeżywała w nocy, teraz odczuwała to, jako niewielką niedogodność.
Karina zebrała się na odwagę i podniosła delikatnie głowę znad poduszki i rozejrzała się po pokoju. No tak, była w pokoju Alka, ale jak się tu dostała pozostało dla niej tajemnicą. Jej głowa, chociaż wciąż ciężka, nie bolała, co było olbrzymim błogosławieństwem, bo nie było nic gorszego niż ból głowy na kacu. Nie mogła tego powiedzieć o reszcie kończyn. Z wielkim zdziwieniem zauważyła, że na łokciu miała wielkiego, bolesnego siniaka, a gdy próbowała zsunąć się z łóżka, omal nie upadła, tak bardzo zabolała ją noga w kolanie i kość ogonowa. Co się do cholery wczoraj działo? Zapytała się w myślach.
 Alek. To była jej kolejna myśl. Gdzie się podziewa i dlaczego nie ma go w łóżku? Jak przez mgłę pamiętała, że czuwał nad nią w nocy i pomagał, kiedy wczorajsze wino uznało, że zasiedziało się w jej żołądku i postanowiło się z niego gwałtownie wydostać. Tak, a potem Alek zajął się nią pod prysznicem i nawet umył jej włosy, zaczęła sobie przypominać. Sięgnęła ręką do rozpuszczonych włosów, żeby przeczesać je palcami. Jezu, ale miał przez ze mnie wczoraj problemów. Poczuła wstyd, a czarna plama w miejscu wczorajszego wieczora tylko dokładała odważników do jej i tak ciężkiego poczucia winy.