poniedziałek, 28 listopada 2016

"Noc Kupały" Rozdział 21 (KONIEC)


Paweł
- Ja otworzę – krzyknął z korytarza, gdy usłyszał dzwonek do drzwi.
Był już niemal gotowy, żeby wyjść z mieszkania rodziców i natychmiast udać się do mieszkania Sary. To było dla niego chore, że musieli sypiać osobno, skoro wszyscy, łącznie z ich rodzicami, wiedzieli, że są razem, a od niedawna nawet razem mieszkają we Wrocławiu.
Wszyscy wiedzieli, że razem sypiają, więc po co te ceregiele? Nie mógł tego pojąć.
Otworzył drzwi. Stał przed nim kurier, który o dziwo, przybył z paczką dla niego. Paweł niczego się nie spodziewał i niczego ostatnio nie zamawiał, ale bez żadnych podejrzeń pokwitował i odebrał przesyłkę.

czwartek, 24 listopada 2016

"Noc Kupały" Rozdział 20


Paweł
- Hej, zaczekaj – zawołał za siostrą, gdy ta próbowała po późnym obiedzie skryć się w swoim pokoju.
Kamila zatrzymała się z ręką na klamce.
- Co jest? – zapytała.
- Muszę z tobą pogadać – powiedział przyciszonym głosem.
Z kuchni dobiegło ich wołanie mamy.
- Pawełku, chcesz kawy?
- Tak, poproszę. Zaraz przyjdę – odpowiedział i wepchnął siostrę do jej pokoju.
Kamila omal się nie potknęła, zahaczając o kraniec dywanu. Zaklęła pod nosem i popatrzyła na niego spode łba.
- Co robisz, głupku? – wyszarpnęła ramię z jego uścisku.
Paweł nie miał za wiele czasu, ale musiał pogadać o Sarze. Coś się stało, a on nie miał pojęcia co. Czy zrobił nieświadomie coś, co ją zdenerwowało? Skąd miał wiedzieć, skoro dziewczyna od trzech dni się do niego nie odzywała.
Był u niej w pracy, ale nie zastał jej tam. Nie było jej też w domu, chociaż co do tego nie miał pewności, ponieważ otworzyła mu Aśka. Była miła, ale w jej wzroku nie było już tego ślepego uwielbienia, gdy na niego patrzyła. Podejrzewał, że Sara wysłała ją do drzwi, aby go spławiła.

piątek, 18 listopada 2016

"Noc Kupały" Rozdział 19



Paweł
Próbował się skupić. Bóg mu świadkiem, że próbował, ale nic nie mógł poradzić na to, że jego myśli wciąż uciekały w jedno miejsce…do Sary. Odliczał minuty do zakończenia spotkania z podwykonawcami, żeby móc się z nią jak najszybciej zobaczyć.
Odkąd tydzień temu wrócili z Mazur, literalnie postradał zmysły. Nie potrafił normalnie funkcjonować, ponieważ każda minuta, którą spędzał bez Sary wydawała mu się minutą straconą. Widywał ją niemal codziennie, ale to wydawało mu się niewystarczająco często.
Gdy jeden z pracowników referował przebieg dotychczasowych etapów budowy, Paweł dyskretnie wystukał SMS-a do swojej wiedźmy.

piątek, 11 listopada 2016

"Noc Kupały" Rozdział 18

                                                                     +18


Sara
Sięgnęła po smyczek i dotknęła nim strun. Posłała Pawłowi ostatnie spojrzenie, zamknęła oczy i zaczęła grać. Siedzieli na podeście przed chatą, a dźwięk skrzypiec niósł się po jeziorze, jak nocny ptak, który w locie muska skrzydłami jego taflę.
Gdy skończyła, odłożyła skrzypce do futerału i odważyła się popatrzeć na Pawła, który miał dziwny wyraz twarzy.
- Dobrze się czujesz? – zapytała pół żartem.
- To było piękne, Sara – odezwał się zachrypniętym głosem. – Co to było?
- Dzięki, Mozart – poczuła, jak palą ją policzki.
Nie bardzo wiedziała, dlaczego jego komplementy wprawiały ją w takie zakłopotanie. Gdy mówił jej, że jest piękna, albo tak, jak teraz, że podobała mu się jej gra – czuła dziwny dyskomfort. Łaknęła jego aprobaty i zachwytów, ale jednocześnie bała się, że w którymś momencie go zawiedzie. Że przestanie na nią patrzeć z podziwem, a zacznie czuć rozczarowanie. Nie miała pojęcia, skąd u niej tego typu pomysły, ale nie potrafiła nad nimi zapanować.

niedziela, 6 listopada 2016

"Noc Kupały" Rozdział 17


Sara
- Zagraj dla mnie – usłyszała przy szyi, gdy nachyliła się nad swoim futerałem na skrzypce.
Serce jej załomotało, jakby Paweł poprosił ją o skok w przepaść.
- Dlaczego? – zapytała.
- Chcę usłyszeć i popatrzeć, jak grasz. Bardzo mi się podobało, jak robiłaś to na zajęciach terapeutycznych – powiedział cicho.
Jego oddech pieścił skórę na jej szyi. Uwielbiała to. Uwielbiała jego bliskość, wspólne wygłupy i śmiech, którym się zachodzili od świtu do nocy.
- Potem – odpowiedziała i odchrząknęła niepewnie.
To było dla niej coś ważnego, dlatego musiała się do tego przygotować psychicznie.