wtorek, 27 grudnia 2016

"Sezon na lisa" Rozdział 6

Paula
W środowe przedpołudnie, tuż przed końcem pierwszej zmiany, zjawił się u nas w kuchni pan Krzysztof. Poprosił, abyśmy zamknęli restaurację dwie godziny wcześniej, ponieważ chciałby zorganizować małe spotkanie całego personelu. Chciał oficjalnie przywitać nowych ludzi i rozpocząć tym sezon.
Pomyślałam, że to było miłe z jego strony. Pan Krzysztof – mężczyzna po pięćdziesiątce, zawsze w koszuli i eleganckich spodniach – wydawał się być sympatycznym człowiekiem. Rozmawiałam z nim tylko raz, ale sprawił na mnie pozytywne wrażenie. 
- Będzie picie za free – mrugnął do mnie porozumiewawczo Andrzej.

poniedziałek, 19 grudnia 2016

"Sezon na lisa" Rozdział 5


Paula
Dotarliśmy szczęśliwie do pensjonatu. Doprawdy, ten cały pomysł z tandemem nie był taki głupi, jak początkowo myślałam. Już dawno się tak nie śmiałam. Jeśli miałabym być zupełnie szczera, to już dawno się nie śmiałam…w ogóle.
Stwierdziłam, że Olek to normalny chłopak, a do tego miły i pomocny. W zasadzie nie wiedziałam, dlaczego postanowił mi towarzyszyć w drodze na zakupy, ale nie żałowałam tego pomysłu. Mieliśmy niezły ubaw.
Pożegnaliśmy się przy tylnym wejściu. Ja pognałam na górę, żeby zostawić zakupy, a Olek wrócił do pracy. Nie zostałam jednak długo w pokoju, ponieważ nie chciałam tracić tak pięknego dnia. Przebrałam się w zestaw, którego zniszczenie podczas zabawy z końmi nie będzie zbyt dużą stratą. Stare, wytarte szorty i podkoszulek z ciuchlandu idealnie się do tego nadawały.

poniedziałek, 12 grudnia 2016

"Sezon na lisa" Rozdział 4

Paula
Tydzień pracy w pensjonacie Lisia Dolina minął mi bardzo szybko. Ledwie zauważyłam, że przyszedł mój dzień wolny, który przypadał w każdy poniedziałek. Budzik zadzwonił jak zwykle, a ja poderwałam się nieprzytomnie z łóżka. Zdążyłam się nawet ubrać, gdy dotarło do mnie, jaki mamy dziś dzień.
Od przyszłego tygodnia miałam rozpocząć zajęcia z hipoterapii, których reklama już pojawiła się na stronie internetowej ośrodka. Byłam podniecona moimi pierwszymi samodzielnymi zajęciami terapeutycznymi. Miałam dyplom z fizjoterapii z tą właśnie specjalnością, ale nie miałam jeszcze okazji na zebranie doświadczenia. To będzie mój totalny debiut.

środa, 7 grudnia 2016

"Sezon na lisa" Rozdział 3


Olek
- Hej – wszedłem do kuchni i przywitałem się z pracownikami, którzy właśnie przyjechali do pensjonatu.
Większość od razu zabierała się za swoją robotę, ale niektórzy wykorzystywali ostatnie minuty, gdy nie było jeszcze szefostwa i zaczynali dzień od dymka, albo kawy na koszt firmy.
Załoga, pracująca w restauracji i pensjonacie to trzy kelnerki, które po godzinach sprzątały pokoje gości. Było dwóch kucharzy, młody chłopak do pomocy w kuchni i dwie kobiety, które zajmowały się mniejszymi zamówieniami takie, jak desery, czy śniadania, a po godzinach pracy restauracji, pomagały w sprzątaniu.

niedziela, 4 grudnia 2016

"Sezon na lisa" Rozdział 2


Olek
- A co znajduje się tam? – zapytała Paula, wskazując na sad, który był naturalną granicą pomiędzy posesją, należącą do właścicieli pensjonatu, a działką sąsiedniego gospodarstwa. 
- Sad – odpowiedziałem kpiącym tonem, bo to było raczej oczywiste.
Dziewczyna działała mi trochę na nerwy, ponieważ nie mogłem jej rozszyfrować. Wyglądała, jak najniewinniejsze stworzenie na świecie, ale po kilku zamienionych z nią zdaniach zauważyłem, że była strasznie pyskata. Olbrzymie szare oczy wskazywały na to, że Paula to milutkie, potulne stworzonko, ale gdy chciała komuś dopiec, te oczy łani zmieniały się w chytre lisie patrzałki. Uśmiechnąłem się pod nosem na to porównanie.

czwartek, 1 grudnia 2016

"Sezon na lisa" Rozdział 1


Olek
Odczytałem wiadomość od Sary i parsknąłem śmiechem. Oczami wyobraźni zobaczyłem Pawła, który odbiera przesyłkę, a w niej znajduje się jego koszmar z dzieciństwa. To było okrutne ze strony Sary, ale w sumie należało mu się, za to, że sprowadził jej do domu szczura.
Swoją drogą, jak dorosły koleś może się bać postaci z bajek?
Przyszła kolejna wiadomość od Sary - tym razem ze zdjęciem tej kukiełki. O kurwa! Rzeczywiście paskudztwo. Odpisałem tej wariatce i schowałem telefon do kieszeni dżinsów.