sobota, 12 sierpnia 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 24 (Koniec)


Olek
Paula długo się opierała, ale widziałem, że bardzo chciała poznać moją babcię. Kto by nie chciał. W sekrecie napisałem maila do Anny i kazałem jej przelać zaległe wypłaty przekazem pocztowym na nasze adresy. Wysłałem też nagranie, w którym Anna głośno przyznaje się do szantażu. Nie chciałem tego nigdy ujawniać i to głównie przez wzgląd na Paulę, ale jeśli będzie trzeba, to nie zawaham się tego zrobić. Miałem jednak nadzieję, że obejdzie się bez tego. W końcu Anna bardzo dba o wizerunek Lisiej Doliny i nie pozwoliłaby sobie na skandal, który wybuchłby, gdyby na przykład taki film znalazł się na Fanpage’u pensjonatu. Liczyłem, że załatwimy to polubownie i już nigdy o sobie nie usłyszymy.

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

"Pod skórą"

Kochani czytelnicy :D. Cieszę się, że podobają się Wam moje opowiadania. Chciałabym Wam zaprezentować fragment mojej najnowszej książki, która ukaże się 14 września. „Pod skórą” to wyjątkowy projekt, ponieważ będzie to książka, którą wydaję sama, bez pomocy wydawnictwa. Jest to dość odważny pomysł, ale zdecydowałam się zaryzykować i zobaczyć, co z tego wyniknie. Jeśli zamieszczony fragment przypadnie Wam do gustu, to będzie mi bardzo miło, jeśli zdecydujecie się na zakup książki. „Pod skórą” będzie dostępne tylko w jednej księgarni, a dokładniej w Nieprzeczytane.pl. Przedsprzedaż planujemy na 21 sierpnia, więc wtedy będzie można ją już wrzucić do koszyka.
Będzie mi bardzo miło, jeśli zdecydujecie się mnie wesprzeć J.
Miłej lektury.



czwartek, 13 lipca 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 23

Olek
- Obudź się! – poczułem, jak ktoś szarpie mnie za ramię.
Przetarłem oczy i rozejrzałem się półprzytomnie.
- Co jest? – wymamrotałem, nie mogąc przekręcić głowy, bo kark mi zesztywniał.
- Jest już ósma. Na pewno można już wleźć do środka – powiedział Marcin, który przeciągając się w fotelu, uderzył rękoma w dach.
Przejechałem rękoma po twarzy i wygrzebałem z samochodowego schowka jakąś starą gumę do żucia. W ustach miałem kapcia i musiałem się odświeżyć.

środa, 28 czerwca 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 22

Olek
Nigdy w życiu nie byłem tak roztrzęsiony i tak bardzo przerażony. Z czoła Pauli nieprzerwanie leciała krew, której nie mogliśmy niczym zatamować. Wokół zebrało się już sporo ludzi, ale większość tylko się przyglądała, jakby to było jakieś cholerne przedstawienie.
- Muszę ją zabrać do szpitala – wydusiłem z siebie, przytykając do jej rany kawałek gazy, przyniesionej przez którąś z dziewczyn. – Ma małą krzepliwość krwi…nie zatamujemy jej – mówiłem zdyszany, biorąc jej bezwładne ciało na ręce.
Uderzyło mnie to, jaka była lekka i krucha.

poniedziałek, 19 czerwca 2017

"Sezon na Lisa" Rozdział 21

Paula
Zamknęłam za sobą drzwi do gabinetu pedagog, która zajmowała się sprawą Adasia i odetchnęłam z ulgą. Udało mi się przedyskutować z nią sprawę przydziału do szkoły i przekonałam ją do zmiany orzeczenia. Co prawda nie upierała się, jakoby Adaś miał jakieś niedostatki w rozwoju umysłowym… chciała mu tylko pomóc w przystosowaniu się do warunków szkolnych w „bardziej sprzyjającym środowisku”, jak się wyraziła. Miałam wtedy ochotę do niej podejść i zaproponować, żeby sama się cofnęła do szkoły podstawowej, bo chyba nie za bardzo wiedziała, o czym mówi.

czwartek, 1 czerwca 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 20


Olek
Wszystko poszło zgodnie z planem. Odwiozłem Paulę na przystanek we wsi i czekałem z nią na wehikuł czasu, który nazywano tu autobusem.
- Będę za tobą tęsknił – powiedziałem, nie czając się.
Taka była prawda i chciałem, żeby Paula o tym wiedziała. Rudzielec uśmiechnął się pod nosem tym swoim cwanym uśmieszkiem.
- A ty? – dopytałem, bo liczyłem na to, że odpowie tym samym.
- Co ja? – zapytała niewinnie, a potem przygryzła dolną wargę.
Przyciągnąłem do siebie tę małą rudą wiewiórę, która ewidentnie się ze mną droczyła i spojrzałem na nią z góry.

czwartek, 18 maja 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 19


Olek
– Gadaj jak na świętej spowiedzi – huknęła Sara w słuchawkę telefonu.
Od kilku minut próbowałem się wykpić od uzewnętrzniania się na temat mojego związku z Paulą, ale Sara była nieugięta i drążyła jak cholerny kret. Wrzód na dupie.
– Ale co niby mam gadać? – zagrałem na zwłokę.
- Co zamierzasz po zakończeniu pracy? Przecież ona mieszka na drugim końcu Polski – wyjaśniła, jakbym o tym nie wiedział.
- I co z tego? – odpowiedziałem trochę burkliwie, bo ten temat był dla mnie delikatny. – Coś wymyślę.

środa, 26 kwietnia 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 18




Paula
Po obiedzie Sara zarządziła, że powinniśmy pojechać nad jezioro, które rzekomo mijali po drodze. Jako najmniejsza ze wszystkich, znowu wylądowałam na tylnym siedzeniu i na kolanach Olka. Wjechaliśmy rozpędzeni na polną drogę, a ja już po raz dziesiąty tego dnia uderzyłam głową o dach. Za każdym razem Paweł wykrzykiwał przeprosiny, ale w ogóle nie zwalniał.
- Chcesz mi zabić dziewczynę? – zawołał Olek.
Chciałam coś powiedzieć, ale kompletnie mnie zatkało. Olek właśnie przyznał na głos, że jestem jego dziewczyną, chociaż nic takiego nie uzgadnialiśmy. Powinnam była się na niego za to zezłościć, ale nie miałam na to ochoty. To było niesamowite usłyszeć z jego ust taką deklarację i to w obecności jego przyjaciół.

niedziela, 9 kwietnia 2017

"Sezon na lisa" rozdział 17

Paula
Przerażona wyskoczyłam z łóżka, ale Olek powstrzymał mnie, chwytając mnie w pół.
- Najpierw zjedz. Nie po to się tak postarałem, żeby się to teraz miało zmarnować – zakomunikował z powagą.
Nie mogłam się powstrzymać i dałam mu soczystego całusa w usta. Po minionej nocy nie miałam już oporów przed takimi gestami. W sumie wcześniej też ich nie miałam…ale nieważne, myślałam chaotycznie. Byłam szczęśliwa, ale wzmianka o jego przyjaciołach, których miałam za chwilę poznać, trochę mnie zdenerwowała. Zdołałam wcisnąć w siebie jedną kanapkę i kilka truskawek, a potem pognałam do łazienki, żeby doprowadzić się do porządku.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

"Adam" Prolog

Zapraszam Was na fragment kolejnej książki, którą rozpoczęłam kilka dni temu i która nie daje mi po nocach spać :D
Piszcie śmiało, co sądzicie.

Adama zobaczyłam po raz pierwszy pewnego jesiennego popołudnia. Zjawił się na progu naszego domu w towarzystwie pracownicy socjalnej. Pamiętam ten dzień bardzo dobrze. Miałam wtedy szesnaście lat, Adam był ode mnie dokładnie o rok starszy. Dokładnie, ponieważ oboje obchodziliśmy urodziny tego samego dnia. Wtedy uznałam to za ciekawy zbieg okoliczności, ale teraz myślę, że to nie był przypadek.
Jeszcze żadne dziecko nie pojawiło się u nas w takich nietypowych okolicznościach. Oczywiście nazwanie wyrośniętego siedemnastolatka „dzieckiem” było kompletnie nieadekwatne, ale z przyzwyczajenia takim właśnie terminem posłużyłam się wtedy w myślach. Jednak gdybym miała oceniać jego wiek po oczach, powiedziałabym, że przeżył już chyba ze sto lat.

środa, 29 marca 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 16



+18   
Paula
W nocy nie mogłam zasnąć. Na myśl o tym, że jutro poznam przyjaciół Olka, robiło mi się gorąco i zaczynałam się denerwować. Chciałam im się zaprezentować z jak najlepszej strony. Chciałam, żeby mnie polubili i zaakceptowali. Mogłabym sobie wmawiać, że mam to gdzieś i udawać, że wcale mnie to nie obchodzi, ale prawda była zupełnie inna.
Odrzuciłam od siebie kołdrę, wstałam z łóżka i podeszłam do okna. Orzeźwiający wiatr wpadał do pokoju i studził moje myśli. Spojrzałam w stronę pokoju Olka. Od tamtej nocy, gdy zasnęliśmy na jego łóżku, nie spędziliśmy żadnej nocy razem. Bardzo tego chciałam, ale nie mogłam się zdobyć, żeby go o to poprosić. Już i tak w jego obecności zmieniałam się w bezwolną galaretę, nie potrzebowałam upewniać go w tym, że jestem niepoczytalna. Pragnęłam go bardzo. Chciałam, żeby mnie dotykał, żeby i on mnie pragnął.

środa, 22 marca 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 15

Olek
- Nie babciu, nie szlajam się po barach jak degenerat, bo tu nie ma żadnych barów. To wieś. – tłumaczyłem. 
- To znaczy, że jakby były, to byś się szlajał? – zapytała spokojnie.
Wiedziałem, że robi sobie ze mnie jaja, dlatego nie poczułem się zirytowany tym przesłuchaniem. Uwielbiała drzeć ze mnie łacha.
- Oczywiście, że nie – odparłem równie poważnie.
- Mam też nadzieję, że się zabezpieczasz i że nikogo jeszcze nie zbrzuchaciłeś – dodała równie poważnym głosem. – Jestem za młoda, żeby zostać prababką.
- Bardzo śmieszne, stara kobieto. Bardzo. Nie powinnaś czegoś wydziergać, zamiast stroić sobie żarty z bogu ducha winnego wnuka? – zapytałem.
- Dobra – skończyła się śmiać. – Co u Sary? – zapytała.

wtorek, 14 marca 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 14

Olek
Weszliśmy do kuchni, gdzie nasze złączone dłonie narobiły trochę zamieszania. I o to mi właśnie chodziło. Chciałem wysłać jasny sygnał, że Paula jest moja i nikt nie ma prawa się do niej dostawiać. Wiedziałem, że mój Rudzielec podoba się chłopakom. Słyszałem ich żarty o mokrych piwnicach i zardzewiałych dachach. Udawałem, że tego nie słyszę, bo między mną, a Paulą jeszcze nic nie było pewne, ale teraz to coś zupełnie innego. Paula była moja.
Wojtek poklepał mnie dyskretnie po plecach, a ja posłałem mu zadowolony uśmieszek.

niedziela, 5 marca 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 13

Olek
Coś jest nie tak, pomyślałem, zanim podniosłem powieki. Chciałem się wyciągnąć i przewrócić na drugą stronę, ale miałem zablokowane ruchy i coś łaskotało mnie w nos. Otworzyłem oczy i napotkałem plątaninę rdzawo rudych włosów, które rozsypały się na poduszce i na mojej…twarzy. I wtedy sobie przypomniałem. Byłem w łóżku z Paulą.  Poczułem uderzenie gorąca w całym ciele. Nagle zacząłem być świadomy każdego fragmentu skóry na ciele, który przylegał do skóry Rudzielca. Parzyła mnie i wywoływała arytmię serca.

czwartek, 23 lutego 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 12

+18
Olek
Zakochałem się. I to na maksa. Nie mogłem przestać o niej myśleć. Nie potrafiłem zasnąć, wiedząc, że dzielą nas tylko dwie pary drzwi. Wczoraj stałem przed jej pokojem dobre pół godziny. Chyba z milion razy podnosiłem rękę, żeby zapukać, ale w ostatniej chwili tchórzyłem, aż w końcu wróciłem do siebie. Chodziłem jak we mgle, nie zauważając innych ludzi. W mojej głowie była tylko Paula. Gdy gdzieś przypadkiem (albo gdy udawałem, że to przypadek) spotykaliśmy się na terenie pensjonatu, uśmiechaliśmy się do siebie jak para wariatów.
Jeśli do tej pory miałem jakieś wątpliwości, czy moje zauroczenie Sarą było poważne, to teraz miałem stuprocentową pewność. Nigdy nie byłem zakochany…aż do teraz.

niedziela, 12 lutego 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 11



Olek
Matka Pauli była totalnie zaskoczona naszą wizytą. Uśmiechała się i była uprzejma, ale w jej spojrzeniu czaił się chłód, od którego przebiegały mi po plecach dreszcze. Kobieta miała jasną cerę, upstrzoną gęsto piegami. Długie włosy miała ufarbowane na ciemny brąz, co tylko spotęgowało wrażenie bladości. Była wysoka i koścista. Paula była do niej bardzo podobna, z tą różnicą, że w przeciwieństwie do matki, miała w sobie miękkość i łagodność. Kobieta była na swój sposób ładna, ale jednocześnie odpychająca. Roztaczała aurę dystansu i oziębłości. Była w tym totalnym przeciwieństwem rudzielca.
Mieszkanie było jasne i wbrew temperamentowi jej właścicielki, ciepłe i przytulne. Z każdego kąta wyzierały osobiste szpargały, które tworzyły dom.

piątek, 27 stycznia 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 10



Olek
Obudził mnie budzik i wbrew pozorom, nie był to mój specjalny dzwonek w telefonie, tylko kawałek, który co rano podrywał do życia Paulę. Na początku bardzo mnie drażnił ten wyjec, ale każdego dnia coraz bardziej się do niego przekonywałem. Teraz sprawił, że pomimo dwóch i pół godzin snu, zwlokłem się z łóżka całkiem przytomny.
Po minucie odezwał się mój budzik, którego dźwięk przypominał piłę mechaniczną w tartaku. Tylko taki dźwięk był w stanie zerwać mnie z łóżka, gdy za długo zabalowałem dzień wcześniej albo gdy byłem permanentnie niedospany.
Dzisiaj spałem czujnie, dlatego wyjec zdołał się przedrzeć do mojego płytkiego snu bez najmniejszego problemu. Ochlapałem wodą twarz i uśmiechnąłem się, gdy usłyszałem jak zaspana Paula obija się o meble. Rannym ptaszkiem to ona nie była.

niedziela, 22 stycznia 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 9



Olek
Byłem okropnie zjebany po kilkugodzinnej zabawie w barmana. Zdecydowanie wolałem swoje obowiązki w stajni i sadzie, niż sterczenie za barem. Rozebrałem się, ledwie widząc na oczy. Wszedłem pod prysznic i zamknąłem oczy, czując jak gorąca woda rozluźnia moje napięte mięśnie.
Dopadło mnie ogromne zmęczenie. Zakręciłem wodę i wyszedłem z kabiny. Owinąłem się ręcznikiem, a potem przysiadłem na chwilę na zamkniętej klapie od sedesu. Wpatrywałem się w drzwi, prowadzące do pokoju Pauli. Usłyszałem jej głos. W pierwszej chwili pomyślałem, że ktoś u niej jest i nie spodobała mi się ta myśl. Dochodziła północ, a przyjmowanie gości o tej porze nie było czymś normalnym, zważywszy na to, że Paula to dziewczyna. Młoda dziewczyna. A młode dziewczyny nie powinny przyjmować gości o tej porze.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 8


Paula
Tej nocy nie mogłam zasnąć. Nie działała wewnętrzna perswazja, ani świadomość, że rano muszę wcześnie wstać. Nic nie działo. Przewracałam się z boku na bok, czując fale gorąca przetaczające się przez moje ciało. Gdy zamykałam oczy, byłam wciąż w stajni i całowałam się z Olkiem. Tego co wtedy czułam, nie potrafiłam opisać słowami. Jakbym znalazła się w innym świecie, w którym nie było zamartwiania się o każdy kolejny dzień. Nie było skrobania każdej złotówki, żeby zapewnić Adasiowi najlepszą opiekę. Nie było strachu, że któregoś dnia ktoś mi go odbierze.
Byłam tylko ja i moje własne pragnienia. Na chwilę stałam się zwykłą dziewczyną, która nie ma na barkach olbrzymiej odpowiedzialności.

piątek, 6 stycznia 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 7

*
Paula
Weszliśmy do restauracji. Na prośbę Olka nie odstępowałam go na krok, albo raczej to on nie odstępował mnie. Był tak blisko, że mogłam poczuć jego zapach, tak jak na ganku, gdy nachylił się nade mną, żeby dotknąć moich włosów. Moje serce jeszcze nie doszło do siebie po tym śmiałym geście. Byłam tym odurzona tak bardzo, że zupełnie zapomniałam o Igorze i jego wcześniejszym zaproszeniu na bliżej niesprecyzowaną randkę. Koleś pojawił się znikąd i od razu przeszedł do rzeczy. Uśmiechnął się obłędnie, zapytał o mój nos, a potem zapytał, czy nie wybrałabym się z nim do miasta na kolację.  
Facet był nieprzeciętnie przystojny i musiałabym być totalnie ślepa, żeby tego nie zauważyć. Musiałabym być też wykonana z kamienia, żeby jego zainteresowanie nie połechtało mojego ego. Nie byłam zbytnio rozchwytywana przez mężczyzn, a mój nastoletni zawód miłosny na dobre zniechęcił mnie do facetów.