czwartek, 23 lutego 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 12

+18
Olek
Zakochałem się. I to na maksa. Nie mogłem przestać o niej myśleć. Nie potrafiłem zasnąć, wiedząc, że dzielą nas tylko dwie pary drzwi. Wczoraj stałem przed jej pokojem dobre pół godziny. Chyba z milion razy podnosiłem rękę, żeby zapukać, ale w ostatniej chwili tchórzyłem, aż w końcu wróciłem do siebie. Chodziłem jak we mgle, nie zauważając innych ludzi. W mojej głowie była tylko Paula. Gdy gdzieś przypadkiem (albo gdy udawałem, że to przypadek) spotykaliśmy się na terenie pensjonatu, uśmiechaliśmy się do siebie jak para wariatów.
Jeśli do tej pory miałem jakieś wątpliwości, czy moje zauroczenie Sarą było poważne, to teraz miałem stuprocentową pewność. Nigdy nie byłem zakochany…aż do teraz.

niedziela, 12 lutego 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 11



Olek
Matka Pauli była totalnie zaskoczona naszą wizytą. Uśmiechała się i była uprzejma, ale w jej spojrzeniu czaił się chłód, od którego przebiegały mi po plecach dreszcze. Kobieta miała jasną cerę, upstrzoną gęsto piegami. Długie włosy miała ufarbowane na ciemny brąz, co tylko spotęgowało wrażenie bladości. Była wysoka i koścista. Paula była do niej bardzo podobna, z tą różnicą, że w przeciwieństwie do matki, miała w sobie miękkość i łagodność. Kobieta była na swój sposób ładna, ale jednocześnie odpychająca. Roztaczała aurę dystansu i oziębłości. Była w tym totalnym przeciwieństwem rudzielca.
Mieszkanie było jasne i wbrew temperamentowi jej właścicielki, ciepłe i przytulne. Z każdego kąta wyzierały osobiste szpargały, które tworzyły dom.