środa, 28 czerwca 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 22

Olek
Nigdy w życiu nie byłem tak roztrzęsiony i tak bardzo przerażony. Z czoła Pauli nieprzerwanie leciała krew, której nie mogliśmy niczym zatamować. Wokół zebrało się już sporo ludzi, ale większość tylko się przyglądała, jakby to było jakieś cholerne przedstawienie.
- Muszę ją zabrać do szpitala – wydusiłem z siebie, przytykając do jej rany kawałek gazy, przyniesionej przez którąś z dziewczyn. – Ma małą krzepliwość krwi…nie zatamujemy jej – mówiłem zdyszany, biorąc jej bezwładne ciało na ręce.
Uderzyło mnie to, jaka była lekka i krucha.

poniedziałek, 19 czerwca 2017

"Sezon na Lisa" Rozdział 21

Paula
Zamknęłam za sobą drzwi do gabinetu pedagog, która zajmowała się sprawą Adasia i odetchnęłam z ulgą. Udało mi się przedyskutować z nią sprawę przydziału do szkoły i przekonałam ją do zmiany orzeczenia. Co prawda nie upierała się, jakoby Adaś miał jakieś niedostatki w rozwoju umysłowym… chciała mu tylko pomóc w przystosowaniu się do warunków szkolnych w „bardziej sprzyjającym środowisku”, jak się wyraziła. Miałam wtedy ochotę do niej podejść i zaproponować, żeby sama się cofnęła do szkoły podstawowej, bo chyba nie za bardzo wiedziała, o czym mówi.

czwartek, 1 czerwca 2017

"Sezon na lisa" Rozdział 20


Olek
Wszystko poszło zgodnie z planem. Odwiozłem Paulę na przystanek we wsi i czekałem z nią na wehikuł czasu, który nazywano tu autobusem.
- Będę za tobą tęsknił – powiedziałem, nie czając się.
Taka była prawda i chciałem, żeby Paula o tym wiedziała. Rudzielec uśmiechnął się pod nosem tym swoim cwanym uśmieszkiem.
- A ty? – dopytałem, bo liczyłem na to, że odpowie tym samym.
- Co ja? – zapytała niewinnie, a potem przygryzła dolną wargę.
Przyciągnąłem do siebie tę małą rudą wiewiórę, która ewidentnie się ze mną droczyła i spojrzałem na nią z góry.